romek
piątek, 6 grudnia 2013, 09:33

Klasa B Lublin (I) / Podsumowanie – dominacja Orłów, ale…

Runda jesienna sezonu 2013 / 2014 za nami. Nadszedł czas by nieco odpocząć i podsumować występy każdego z zespołów walczących na „B”-klasowym froncie. Na początek bierzemy pod lupę peleton ligi, a więc zespoły Orłów Kazimierz, Opolanina II Opole Lubelskie oraz LKS-u Poniatowa.

Orły Kazimierz – bezsprzecznie najlepsza drużyna tej rundy i główny faworyt do zwycięstwa w rozgrywkach. Ekipa z Kazimierza była właściwie poza zasięgiem całej stawki rozbijając kolejnych, ligowych rywali w drobny mak. Zwycięstwa z zespołami Wolicy 18:2, Elżbiety 10:0 i LKS-u Poniatowa w takim samym stosunku, 92 bramki na koniec jesiennych zmagań, 13 zwycięstw i tylko jedna porażka – te liczby potwierdzają jak wielka przepaść dzieli Orły od pozostałych przedstawicieli „B” klasy. Drużyna lidera prowadzona przez bramkostrzelny kwartet Dryk – Berliński – Miroński – Wiśniorz właściwie rozwiała nadzieję komu należy się awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Stabliny, ograny – również w wyższych ligach – zespół potwierdził, że jego spadek do „B” klasy to tylko chwilowa niedyspozycja tego zasłużonego klubu. Rysą na szkle pozostaje porażka z Opolaninem, który wbrew powszechnej opinii udowodnił, że w zespole z Kazimierza grają tylko ludzie, nie zaś maszyny do wygrywania. Fakty są takie, że jeżeli ekipa z Kazimierza nie straci rozpędu na wiosnę (jesienią przytrafiały im się gorsze mecze i można odnieść wrażenie, iż wyczerpująca runda dała im się we znaki) to nie ma realnej siły by którychś z rywali stanął im na drodze w walce o tytuł.

 Opolanin II Opole Lubelskie – „Banda Świrów” jak zwykło się mówić o ekipie z Opola Lubelskiego potwierdza, iż jest zespołem gotowym do walki o najwyższe laury. Drużyna wicelidera poczyniła w ostatnim roku znaczący skok jakościowy. Obecnie to młody, stabilny zespół, który w zasadzie nie ma słabych punktów. Najsilniejszą bronią Opolanina jest z pewnością ich defensywa, która tej jesieni dała się pokonać rywalom zaledwie 9-krotnie. Oprócz tego należy zaznaczyć, iż jest to drużyna świetnie poukładana taktycznie, grająca techniczny futbol i co najważniejsze wybiegana. Jeżeli dorzucimy do tego dobrą dyspozycję strzelecką Kani i Saka (najlepszych snajperów Opolanina) to sukces wydaje się sprawą murowaną. Jedyną bolączką rezerw może okazać się tak naprawdę… ich pierwszy zespół, który – co tu wiele kryć – może pozbawić na dłuższy czas z gry najbardziej utalentowanych zawodników biegających po boiskach „B” klasy. Fakt, iż Opolanin rozgrywał większość spotkań domowych w soboty, również miał niemały wpływ na dyspozycję wicelidera. O ile drużyna Rafała Górskiego zagra w roli gospodarza i będzie miała prawo do ustalenia odpowiedniego dla klubu terminu spotkania, a co za tym idzie prawo do skorzystania z większości zawodników, o tyle w spotkaniach wyjazdowych zostanie pozbawiona takiego przywileju. To z pewnością może być szansą dla wielu zespołów aspirujących o czołowe lokaty w tabeli.

 LKS Poniatowa – Bez wątpienia największa niespodzianka rundy jesiennej. Gdyby znalazł się ktoś, kto zdecydowałby się przed sezonem postawić u bukmacherów na zwycięstwo Poniatowian w lidze, pewnie zostałby posądzony o korupcję bądź czym prędzej odesłany do znanego wszystkim ośrodka neuropsychiatrycznego pod Lublinem. Czy jednak forma LKS-u może budzić rzeczywiście aż tak wielką sensację? Z pewnością nie. Zespół z Poniatowej Wsi dojrzewał do roli wiodącej ekipy „B” klasy już od kilku sezonów. Drużynie „żółto-czarnych” brakowało kropki nad „i” by udowodnić swoją rzeczywistą wartość. Tej jesieni wszystko szczęśliwie zatrybiło: obrona grała bardzo pewnie i przestała tracić głupie bramki, pomocnicy w końcu zaczęli kreować grę na miarę swoich możliwości, zaś atak był tej rundy wyjątkowo skuteczny. Dużym atutem Poniatowian była z pewnością wyrównana, choć nieco krótka kadra. Zespół został w ostatnim czasie mocno odmłodzony. Poza Markiem Błaszczykiem i Dariuszem Rogalą mającymi za sobą ponad czterdzieści wiosen, najstarsi zawodnicy ukończyli w tym roku 25 lat, co niewątpliwie korzystnie wpłynęło na jakość gry drużyny. W klubie pojawiły się też nowe twarze. Dwa istotne wzmocnienia jakimi są bez wątpienia wspomniany Dariusz Rogala (ostatnio KS Zaborze) oraz Bartłomiej Eciaka (Sygnał Chodel) wniosły do zespołu wiele spokoju i ożywienia. Największym mankamentem Poniatowian w walce o zwycięstwo z lidze może okazać się feralna krótka ławka, która w ubiegłym sezonie odebrała nam kilka ważnych punktów (m.in. z Opolaninem oraz Józefowem) oraz swego rodzaju „nieoswojenie” z rolą faworyta. Drużyna z Poniatowej Wsi już dawno nie grała pod tak dużą presją (ostatni podobny wynik osiągnęła w sezonie 2000/2001), dlatego też wszystkich zastanawia czy młody, wrzucony na głęboką wodę zespół sprosta wyzwaniu rozgrywania spotkań jako jeden z głównych pretendentów do tytułu. Jest to z pewnością rola ciężka i niewdzięczna. Doskonale wiemy jak każda z ekip mobilizuje się na mecze z czołowymi zespołami ligi, dlatego też istotne będą dwa pierwsze spotkania z Wandalinem i Krzem. Jeżeli Poniatowianie zdadzą egzamin i pokonają niżej notowanych rywali to o miejsce w czołówce tabeli mogą być spokojni.

Pogoń Trzebiesza (foto) – drużyna prowadzona przez byłego zawodnika Stali Poniatowa – Grzegorza Hermanowicza rozpoczęła ligowe zmagania z apetytami na kolejny tytuł (wcześniej udało się to dwukrotnie w sezonie 2010/2011 oraz 2011/2012). Nie trudno oprzeć się wrażeniu, iż morale zespołu zostało mocno nadszarpnięte z powodu niewywalczenia awansu, a może inaczej – niedopuszczenia Trzebieszan do wyższej klasy rozgrywkowej. Na myśl przychodzi porównanie ekipy Hermanowicza do sławetnych mitologicznych postaci: Tytana – charakteryzującego się ogromną siłą, determinacją i wolą walki, ale i Syzyfa, zbliżającego się do celu swej podróży, by na jej końcu zostać brutalnie sprowadzonym na ziemię.

Powyższy wywód jest o tyle ważny, gdyż rysuje nieco obecną sytuację bytową Pogoni. Czwarta obecnie drużyna lubelskiej „B” klasy to zespół grający typowo siłowy, chciałoby się rzec – wyspiarski futbol. Jest to ekipa wybiegana, grająca agresywnie i z ogromną determinacją. Wiele swoich spotkań wygrywała wykazując na boisku wspomniane cechy wolicjonalne, dlatego też dwukrotne podcięcie im skrzydeł w postaci nieotrzymania przepustki do „A” klasy z pewnością osłabiło nieco motywację zespołu. Odbiło się to przede wszystkim na aktualnej sytuacji w tabeli, ale i regularności z jaką podopieczni Hermanowicza punktowali tej jesieni. Drużyna grająca na co dzień w granatowo-błękitnych, pasiastych strojach, nie wygrała żadnego spotkania z zespołami z pierwszej trójki tabeli (porażki 1:2 z LKS-em Poniatowa, z Opolaninem II Opole 0:5 oraz Orłami Kazimierz 2:4), co gorsza traciła też wiele punktów na własnym boisku. Szczególnie bolą porażki z wymienioną trójką, gdyż świadczą o tym, iż „coś nie zagrało” tej jesieni w zespole mistrzów.

Biorąc pod uwagę całą rundę należy zaznaczyć, iż Pogoniowcy mieli w tym sezonie naprawdę różne momenty. Dobre mecze (jak choćby zwycięskie spotkanie z Krzem na wyjeździe oraz mecz z Pusznem), przeplatali słabszymi (vide mecz z Elżbietą, Józefowem). Mimo to zespół ten nadal należy traktować jako jednego z głównych kandydatów – jeśli nie do zwycięstwa w rozgrywkach, to z pewnością do walki o podium. Ekipa Hermanowicza napsuje krwi jeszcze nie jednej drużynie i jeśli tylko złapie odpowiedni rytm, ma wszelkie predyspozycje ku temu, by zwyciężać z każdym.

Czarni Puszno – kolejna ekipa, która może spłatać figla niejednemu pretendentowi do tytułu. Drużyna Czarnych rozkręcała się tej jesieni dosyć długo (po 3 kolejkach „B” klasy miała na swoim koncie zaledwie 1 punkt), jednak gdy odnalazła właściwą dla siebie formę była w zasadzie poza zasięgiem całej stawki. Ukoronowaniem dobrej gry Pusznian było przede wszystkim zwycięstwo 2:1 nad zespołem Opolanina, które – jak się później okazało – było jedyną porażką „Bandy Świrów” w tej części sezonu. Co ciekawe, forma Czarnych po feralnym starcie w rozgrywkach była w pewnym momencie tak wysoka, iż sięgnęła bagatela sześciu kolejnych zwycięstw z rzędu. Rozpędzona ekipa zatrzymała się dopiero w 10 kolejce na zespole z Poniatowej Wsi. Przegrała wówczas 2:3, choć doskonale pamiętamy, iż spotkanie to mogło zakończyć się zgoła odmiennym rezultatem.

Czarni to jeden z ciekawiej prezentujących się w ofensywie zespołów naszej ligi. Ekipa z Puszna potrafi zagrać kombinacyjnie, ma też kilku młodych, perspektywicznych i co najważniejsze nieźle wyszkolonych technicznie graczy. Gdy dorzucić do tego doświadczonych, silnych jak tury i dobrze grających głową środkowych obrońców – bo takowi w Pusznie grają – kreuję się nam obraz naprawdę ciekawej drużyny. Owa mieszanka rutyny z młodością wywalczyła w tej części sezonu 25 punktów, zaś gro dorobku punktowego (16 oczek) zdobyła dzięki dobrym występom na własnym boisku. Nie od dziś wiadomo, iż Puszno, urasta od dobrych kilku lat do rangi twierdzy nie do zdobycia. Wystarczy wspomnieć, iż tej jesieni jedyny punkt zdobył tu – notabene słabo spisujący się w tym sezonie – zespół Zaborza remisując z Czarnymi 0:0 w 2 kolejce „B” klasy.

Aż strach pomyśleć na którym miejscu byliby dziś Pusznianie gdyby nie falstart w tegorocznych rozgrywkach. Jeżeli wiosną nie wydarzy się nic nieoczekiwanego ekipa ta powinna podobnie jak Pogoń włączyć się do walki o podium.

 www.lksponiatowa.futbolowo.pl / Przemysław Kuchta


Komentarze do 'Klasa B Lublin (I) / Podsumowanie – dominacja Orłów, ale…' (5)
  • mirabelka5 lat temu Bezpośredni link

    czy bedzie podsumowanie grupy drugiej A klasy?

  • Kibic5 lat temu Bezpośredni link

    Opolanin II rozgrywa mecze wcześniej jak jest możliwość ze względu na bramkarza który jeździ z I drużyna. Nie ma zawodników typowo IV ligowych (tzn występujących na codzień w IV lidze) którzy wzmacniają II drużynę Górskiego.

  • 5 lat temu Bezpośredni link

    brawo dla autora, w końcu ktoś tu wytłumaczył o co chodzi z tą całą IV liga i tymi „wzmocnieniami”. gdy w rezerwach grają chłopaki którzy trenują z seniorami to nie jest „zaciąg” ani coś w tym stylu i ciężko się już słucha „a bo grali z IV ligi to dlatego przegraliśmy….” tak by wyglądał nasz optymalny skład, to że czasami muszą oni uzupełnić braki kadrowe 1 drużyny a drugi bramkarz musi jeździć na dwa mecze w weekendzie powoduje że nie mogą zagrać w rezerwach.

  • kot5 lat temu Bezpośredni link

    A napisze ktoś łaskawie o tym że Opolanin ustalając mecze na sobotę pozbawia swoich rywali kilku podstawowych zawodników. W Opolu gra młodzież która ma wolne soboty. Inne drużyny mają starszych zawodników którzy nie zawsze mogą zwolnić się w sobotę o 14:00. To też jest istotne. Nie tylko Opolanin ma lepszy skład w sobotę ale też rywale mają gorszy

  • 5 lat temu Bezpośredni link

    dla nas istotna jest nasza sprawa, zapomniałeś chyba o tym że na mecz z rezerwami każda drużyna tak kombinowała aby jak najbardziej nam utrudnić, więc czego my teraz mielibyśmy iść komuś na rękę i przekładać spotkania hm? no ale w sumie czego ja wymagam, widać już po nicku że jesteś kotem w takich sprawach 😉

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.