romek
sobota, 23 listopada 2013, 10:46

Patryk Mazurek – Tytan w bramce TYTANA!

Patryk ma najodpowiedzialniejszą rolę na boisku – jest bramkarzem. W Tytanie rozgrywa już trzeci sezon. Często krytykowany, rzadziej chwalony. Bramkarz w tej lidze nie ma łatwego życia. Pomimo tego praktycznie zawsze jest do dyspozycji, a ostatnio notuje bardzo dobre występy.

W wywiadzie o tym, jak się znalazł w Wisznicach, o zaangażowaniu w sporcie i czy została spełniona prośba, którą prawie pół roku temu wytoczył jeden z fanów…

***

= Jak długo jesteś zawodnikiem Tytana Wisznice?

Zacząłem grać w klubie w wieku 16 lat. Pamiętam, była to pierwsza technikum. Później miałem około roku przerwy. Wróciłem i gram do tej pory.

= Jak do nas trafiłeś?

Uuu… dawno to było… Pamiętam jeszcze w gimnazjum z chłopakami od dawna chcieliśmy grać w jakimś klubie. No i padło na Tytan. Wiec pewnego dnia postanowiłem że wybiorę się na trening… i tak to się zaczęło.  Zacząłem regularnie zjawiać się na treningach, a później zostałem zgłoszony i tak zostałem zawodnikiem Tytana.

Jesteś jedynym nominalnym bramkarzem w klubie. Jak odczuwasz brak konkurencji?

Tak to fakt – jedynym. Jak to odczuwam? Powiem tak: konkurencja na każdej pozycji, nie tylko mojej, jest standardową procedurą wypromowania się trenerowi i wskoczenia do podstawowej 11-stki. Dla mnie byłoby o wiele lepiej mieć konkurencję, ze względu na większe zaangażowanie w treningi, grę oraz w razie kontuzji – zastępstwo.

= Nie wszyscy wiedzą gdzie mieszkasz i że nie łatwo ci pogodzić naukę, pracę, dojazdy na mecze i treningi.

Fakt. Postanowiłem, jak to się mówi… pójść na swoje. Nie było łatwo i nie jest. Z mojej rodzinnej miejscowości wyprowadziłem się pod koniec wakacji tamtego roku. Od tamtej pory mieszkam we Włodawie. Tam znalazłem pracę, postanowiłem pójść na studia. Długo zastanawiałem się, czy nie skończyć z piłką, ponieważ chleba mi to nie da, ale przekonałem się, że ciężko jest mi odpuścić granie w piłkę nożna i tak przestać, wiec każdą wolną chwilę poświęcam na treningi. Staram się przyjeżdżać na mecze i być jak najbardziej aktywny .

= Jak przebiega  droga Patryka Mzurka na treningi i mecze?

Powiem tak – pracę kończę o 17. Jak tylko mogłem, zawsze zwalniałem się z pracy na busa i pędziłem na trening. Powrót również busem do Włodawy. Mecze natomiast są rozgrywane w niedziele, więc jest więcej czasu na przygotowanie się, ale przebiega to identycznie co z treningami. Wsiadam w busa i jadę do Wisznic.

= Kiedy zaczęła się przygoda z pozycją bramkarza?

Jeszcze za czasów uczęszczania do podstawówki. Przeważnie na w-f graliśmy w piłkę i nigdy nie było chętnych, aby stać na bramce. Każdy chciał strzelać bramki. Pamiętam, zmienialiśmy się po strzelonej bramce. Pewnego razu każdy się wymigiwał z obowiązku stania własnej kolejki, więc powiedziałem, że ja stanę i już nie dam nikomu stać. Będę trzymał się tej pozycji. I tak to się zaczęło…

= Czy wada wzroku bardzo przeszkadza  w bronieniu?

Z pewnością w pewnym stopniu tak. Ale wada już nie przeszkodzi mi bronić, bo poradziłem sobie z tym problemem.

= No właśnie, poradziłeś sobie dzięki soczewkom… od kiedy używasz ich podczas meczów?

Szczerze mówiąc od niedawn – od ostatnich 2 spotkań.

= Ostatnio widać, że jesteś bardziej pewny siebie na bramce. W meczu z Milanowem zaliczyłeś kilka bardzo udanych interwencji i tylko słabsza postawa obrony w końcówce nie dała ci zakończyć spotkania z czystym kontem. Odczuwasz poprawę w swojej grze?

Tak, na pewno. Staram się bardziej przykładać do treningów i meczów. Często w spotkaniach brakowało mi koncentracji, gdzieś ją traciłem. Natomiast pewniej czuje się też, bo wiem, że mam do pomocy chłopaków z zespołu. Czasami dobre słowo dodaje sił. Ale nie można mówić tylko o mnie. Cała drużyna zaczęła lepiej grać, widząc chęci, motywacje i zaangażowanie w drużynie.

= Nie obejdzie się bez pytania o ulubiony klub. Komu kibicujesz w Polsce, a komu za granicą? Kto jest twoim piłkarskim idolem?

W Polsce nie mam klubu, któremu kibicuje, ale mimo to obserwuję co dzieje się na krajowym podwórku. Natomiast od małego lubiłem FC Liverpool ze względu na występującego tam Jurka Dudka.

= Dzięki za wywiad no i życzmy sobie okręgówki już w następnym sezonie…

Oczywiście do tego dążymy. Czyli awans. On się tylko liczy. Dzięki.

tytan.wisznice.pl


Komentarze do 'Patryk Mazurek – Tytan w bramce TYTANA!' (2)
  • toto5 lat temu Bezpośredni link

    Szacunek, chłopak pracuje we Włodawie a dojeżdża na treningi do Wisznic ponad 30 km. Znam takich co im ciężko przyjść na trening nawet jak boisko mają pod nosem…

  • xxx5 lat temu Bezpośredni link

    nie 30 tylko 40km… Twoimi słowami Patryk: „JEDZIESZ PATRYK, JEDZIESZ!” 🙂 pnij do góry T Y T A N !!

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.