romek
piątek, 4 października 2013, 09:13

Jamcito z oddali / Liga kobiet pod lupą ( 1 )

Mają swoje felietony seniorzy Korony to tym bardziej nie wypada, by milczeniem zbywać dokonania wyższej w piłkarskiej hierarchii II ligi kobiecej. Niewykluczone, że w przyszłym sezonie może do Łaszczowa powrócić znowu I liga.

Ci, którzy mnie znają wiedzą, że kibicuję Barcelonie, gdyńskiej Arce i Koronie Łaszczów, ze szczególnym uwzględnieniem zespołu pań.

Z żeńską piłką nożną zetknąłem się na początku lat 70-tych ubiegłego stulecia. Teraz wydało się, jaki stary piernik ze mnie. Mieszkałem wówczas w Gdyni i jako pasjonatowi futbolu nie umknęło uwadze powstanie żeńskiej drużyny piłkarskiej. Było to 21. 04. 1971 r. Klub przyjął nazwę Checz i jest najstarszym kobiecym klubem piłkarskim w Polsce. Dotąd dziewczęta tego klubu zdobyły siedem medali mistrzostw Polski. Obecnie Checz zajmuje 3 miejsce w rozgrywkach I ligi kobiet (grupa północna). Ciekawskich informuję, że słowo „checz” w języku kaszubskim oznacza „dom”. To się może komuś przydać przy rozwiązywaniu krzyżówek.

Wracajmy jednak do Korony Łaszczów. Kobiecy zespół powstał w tym klubie w 2010 roku i w obecnym sezonie występuje, po przygodzie w I lidze, w grupie małopolskiej II ligi. Historię piłki kobiecej nożnej i drużyny Korony postaram się zaprezentować Czytelnikom w trakcie zimowej przerwy w rozgrywkach. Długie wieczory sprzyjają wspomnieniom.

Inaugurując cykl felietonów pn. „Liga pod lupą” chciałbym zainteresować wszystkich sympatyków kobiecej piłki nożnej rozgrywkami, w których uczestniczy mój ulubiony klub, reprezentowany przez niezmiernie urocze i sympatyczne zawodniczki. Na honorowym miejscu w domu eksponuję piłkę z autografami trenera zespołu Jerzego Bojko oraz wszystkich zawodniczek uczestniczących w zimowym obozie szkoleniowym w Puławach. Byłem też 1 września 2013 roku na meczu Korony z Sokołem Kolbuszowa Dolna. Wygrały przyjezdne, ale na tym właśnie polega urok sportu – i faworyt może przegrać.

I właśnie wtedy przyszedł mi do głowy pomysł komentowania spotkań piłkarskich grupy małopolskiej II ligi kobiet. Może to i kogoś zainteresuje. Zapewniam przy tym, że dokładnie oddzielam rolę sympatyka od felietonisty. Postaram się pisać przy zachowaniu maksymalnego obiektywizmu. Inaczej nie miałoby to najmniejszego sensu.

No to rozpoczynajmy.

Moravia Morawica – MUKS Kraśnik (2:0).

Gospodynie mają spore (od 2007 r.) II – ligowe doświadczenie, zaś MUKS to w tym gronie debiutantki. Sympatycznym kraśniczankom wiedzie się fatalnie, bo przegrały dotąd swoje wszystkie mecze ligowe nie strzelając przy tym żadnej bramki. Zerowa siła ognia sprawiła, że i nie najmocniejsza Moravia zdobyła bez straty gola potrzebne jej trzy punkty.

Zielonka Wrząsowice – AZS UJ II Kraków (1:7).

Krakowskie akademicki są faworytkami tych rozgrywek. Wygrały dotąd wszystkie cztery mecze i mają imponującą zdobycz bramkową 24:1. W tym starciu piłkarki Zielonki nie miały po prostu szans.

Resovia Rzeszów – Wisła Nowy Korczyn (1:0).

Przyjezdne grają drugi sezon w II lidze, a gospodynie to beniaminek. Resovia po przegranej inauguracji z Koroną Łaszczów i później z Sokołem Kolbuszowa Dolna doszła do siebie i w dwóch ostatnich meczach zdobyła komplet punktów. Widocznie inauguracyjna trema minęła i teraz piłkarki Resovii pokazują pełnię swoich możliwości. Tego zespołu nie należy lekceważyć, bo nieszczęście gotowe.

Korona Łaszczów – Bronowianka Kraków (6:0).

Po inauguracyjnych zwycięstwach w Rzeszowie i Kraśniku Korona utwierdziła znawców w przekonaniu, że jej powrót do I ligi jest tylko kwestią czasu. Później jednak coś się zacięło. Na własne oczy widziałem w Łaszczowie prawdziwą niemoc piłkarek w meczu z Sokołem Kolbuszowa Dolna, a później doszło do kolejnej przegranej w Sobolowie z Naprzodem. Teraz jednak dziewczyny złapały drugi oddech i grają swoją piłkę.

Sokół Kolbuszowa Dolna – Naprzód Sobolów (4:1).

Sokół to otrzaskany w ligowych bojach zespół, który gra już w piłkę nożną od 2004 roku i ma za sobą także I-ligową przeszłość. W Łaszczowie zdobył komplet punktów w sposób dość przypadkowy, a późniejsze dwa zwycięstwa spowodowały, że drużyna jest obecnie wiceliderem rozgrywek. Jak długo? Tego nikt nie wie, bo rezultaty w piłkarskiej lidze pań przypominają wyroki boskie. Są nieprzewidywalne.

Nie wiem, czy powyższy tekst ocieka subiektywizmem jego autora, czy też autor zachował jednak umiar w ocenie boiskowych wydarzeń. Mam nadzieję, że to ocenią najlepiej coraz liczniejsi goście tej strony internetowej.

Jamcito / lkskoronakobiety.futbolowo.pl / foto- Paulina Stojko w ostatnim meczu strzeliła 4 gole i ma ich już na koncie 8.

***

W sobotę – 5 października Korona zagra ze studentkami Uniwersytetu Jagiellońskiego z Krakowa – godz. 14.00


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.