romek
czwartek, 3 października 2013, 08:51

Dariusz Pasieka: – Piłka już dawno została wynaleziona

Były szkoleniowiec Arki Gdynia i Cracovii, Dariusz Pasieka, został wicedyrektorem Szkoły Trenerów PZPN. – To wspólny pomysł mój oraz prezesa Zbigniewa Bońka. Znamy Darka bardzo dobrze. Ma ogromny staż praktyczny, przez 20 lat był piłkarzem, a kolejnych 10 trenerem. Myślę, że to bardzo dobry materiał na edukatora, nauczyciela w naszej szkole – zapewnia Stefan Majewski, Dyrektor Szkoły Trenerów i Dyrektor Sportowy PZPN. Specjalnie dla nas Pasieka opowiedział o nowym wyzwaniu, a także zmianach, planach i celach szkoły, która od września 2013 roku mieści się w Białej Podlaskiej.
Pasieka: Piłka już dawno została wynaleziona

Panie trenerze czy Panie wicedyrektorze?

Mam trochę problemów z nowym tytułem, ponieważ cały czas wydaje mi się, że jestem przede wszystkim trenerem. Funkcja dyrektora czy wicedyrektora zawsze kojarzyła mi się z poważnym stanowiskiem. Ja z kolei cały czas widzę siebie jako czynnego trenera, może trenera-edukatora, który jest mocno związany z piłką i ciągle o niej mówi, ale ma także pewne talenty organizatorskie. Nie powinienem mieć większych problemów z nową rolą, ale wolałbym, aby nazywano mnie trenerem. Do drugiego tytułu muszę się jeszcze przyzwyczaić.

Kiedy trener otrzymał propozycję, długo się nad nią zastanawiał, czy to było raczej szybkie i głośne „tak”?

Propozycja od samego początku była dla mnie bardzo interesująca, ale zajęło mi trochę czasu, zanim się zdecydowałem. Nie rozmyślałem jednak nad samą ofertą, ponieważ nie każdy mógłby ją dostać. Dla mnie jest to nobilitacja, docenienie moich kwalifikacji, podejścia do ludzi.

Nad czym się więc trener zastanawiał?

Nad zmianą sposobu funkcjonowania. Przez 20 lat byłem zawodowym piłkarzem, a przez kolejne 10 trenerem. Przez 30 lat przyzwyczaiłem się więc do tego, że trenuje się cały tydzień, aby w weekend rozegrać mecz. Teraz tego meczu już nie będzie i będzie brakowało tej adrenaliny… Zaczyna się nowy etap w moim życiu. Jestem jednak do niego nastawiony optymistycznie, moja koncentracja i zaangażowanie są na bardzo wysokim poziomie. Po wszystkich wspólnych dyskusjach z władzami związku, ludźmi z Departamentu Szkolenia i Rozgrywek Międzynarodowych, widzę, że jest nam ze sobą bardzo po drodze.

0000082d0b

Bał się trener, że przyjmując propozycję, przejdzie na drugą stronę barykady i trudno już będzie wrócić do pracy w klubie?

Oczywiście, że się nad tym zastanawiałem, ale nie uważam, że obejmując stanowisko wicedyrektora Szkoły Trenerów PZPN, zamykam za sobą jakąś drogę. Wręcz przeciwnie – poprzez prowadzenie zajęć w szkole, sam mogę rozwinąć jeszcze swoje umiejętności, nabrać większego doświadczenia. Owszem, będę edukatorem, ale to doświadczenie, które zdobywa się przez pracę z innymi ludźmi, poprzez dostęp do nowych informacji z pryzmatu UEFA, wyjazdów po Polsce, to też jest nauka. Uważam, że teraz mogę rozwinąć się bardziej, niż gdybym pracował w klubie. Każdy dzień pobytu w szkole wzbogaci moją wiedzę i warsztat. Jeśli zaś chodzi o powrót do trenerki – nigdy nie mów nigdy. Nie wiadomo, co się jeszcze w życiu może wydarzyć.

Na pewno nie tęskni trener za piłką klubową?

Szansa, żeby pracować w Szkole Trenerów mogłaby się już nie powtórzyć. Z kolei propozycja z klubu, zawsze może się pojawić. Proszę pamiętać, że potencjalnych drużyn jest wiele, a Szkoła Trenerów PZPN jest tylko jedna. Cieszę się, że mogę wziąć udział w nowym projekcie i w pełni się na nim koncentruję.

Jeszcze przed wywiadem żartował trener, że młody jest, jak na edukatora…

Belfer kojarzył mi się zawsze z osobą powyżej 50. roku życia, z dużym bagażem doświadczeń. Obraz ten potwierdzały również osoby, które dotychczas wykładały w Szkole Trenerów PZPN. Teraz wszystko się jednak zmienia. W całej Europie widoczna jest tendencja stawiania na młodych ludzi. Szef wszystkich edukatorów w UEFA, Ioan Lupescu, ma 45 lat. Frank Wormuth to też nie jest facet, który ma 60 lat, a od pięciu lat prowadzi szkołę w Niemczech. Idziemy nowym trendem, który stawia na ludzi młodych, ale już z doświadczeniem. Przecież wszyscy cały czas uczymy się piłki. Nawet najlepsi trenerzy ciągle interesują się nowymi metodami, ciągle jeżdżą po świece, obserwują mecze. Chcą wchłonąć jak najwięcej wiedzy. Ja myślę podobnie.

 

Proszę zdradzić, jakie będą trenera obowiązki?

Cały projekt będzie koordynował dyrektor Stefan Majewski. Ja zajmuję się sprawami organizacyjnymi, regulaminami. Razem z Leszkiem Cicirko kompletujemy obecnie kadrę szkoleniową. Chcemy mieć jak najlepszych wykładowców, którzy wyznają tę samą filozofię, co my. Swoje doświadczenia będę zaś wykorzystywał na wykładach na temat treningu, spraw taktycznych i technicznych, metodyki pracy. Akurat jest to mój chleb codzienny i w tym czuję się najlepiej. Będę też koordynował kontakty między Białą Podlaską, a siedzibą Polskiego Związku Piłki Nożnej w Warszawie. Wiemy, że ten nowy projekt, to nie będzie równa, asfaltowa droga i znajdą się małe pagórki, które będzie trzeba pokonać, natomiast jest to całkiem normalne. Kiedy wejdziemy już w rytm pracy, wszystko będzie fajnie funkcjonowało. Pamiętajmy też proszę o tym, że wiele Szkół Trenerów mieści się poza futbolowym centrum. Nie jesteśmy wyjątkiem.

Przeprowadza się trener do Białej Podlaskiej?

Nie. Mieszkam w Bydgoszczy i nie planuję przeprowadzki, ponieważ będziemy organizować zajęcia w pierwszych trzech dniach tygodnia. Doskonale wiemy, że większość osób, które przyjdą do nas na kursy, pracuje już w klubach i nie możemy ich odrywać od codziennej pracy, swoich zespołów na dłuższy okres czasu. Przecież tam zarabiają na życie. Dlatego wychodzimy im naprzeciw. Poza tym planowaliśmy zajęcia uważnie śledząc piłkarski kalendarz. Nie będą kolidowały z meczami T-Mobile Ekstraklasy, I ligi, Pucharu Polski czy nawet spotkaniami reprezentacji. Najważniejsze jest dla nas to, aby nauka w Szkole Trenerów PZPN nie rzutowała w zły sposób na osiągane przez kluby wyniki. Chcemy pomóc, a nie przeszkodzić.

Myśli trener, że frekwencja na zajęciach będzie wysoka?

Po to wychodzimy naprzeciw trenerom, organizujemy sesje w terminach, kiedy nie ma meczów, że nie wyobrażam sobie, aby dany szkoleniowiec nie docenił tego i nie zorganizował sobie trzech dni w miesiącu, aby przyjechać do szkoły.

000015420e

Pojawiały się różne opinie na temat przeniesienia szkoły do Białej Podlaskiej. Czy to dobrze, że Szkoła Trenerów PZPN została przeniesiona poza futbolowe centrum?

Gdy pierwszy raz pojawiłem się w Białej Podlaskiej, to byłem bardzo pozytywnie zaskoczony otwartością rektora Jerzego Sadowskiego, a także obiektami, całą infrastrukturą: wspaniałą halą, basenem, boiskiem lekkoatletycznym oraz trawiastym, które jest tylko i wyłącznie do dyspozycji szkoły. Poza tym szatnie, sale wykładowe i świetne warunki hotelowe. A wszystko to w wersji kompaktowej, bowiem znajduje się obok sobie. Nie trzeba nigdzie jeździć. Można skupić się na nauce, a nie tylko przyjechać i podpisać listę. Ja nienawidzę alibi. Nie będę tolerował, że niby ktoś jest, a jednak go nie ma. Wydaje mi się jednak, że jeśli już ktoś przyjedzie, to nie wyjedzie. Trochę kilometrów do przebycia będzie bowiem miał.

Proszę zdradzić, co nowego pojawi się w Szkole Trenerów i kiedy zaczynacie?

Wczoraj odbył się pierwszy egzamin. Według wymagań UEFA, jeśli na kurs zapisze się większa liczba chętnych, niż jest wolnych miejsc, to musimy dokonać selekcji. Na zaczynający się w listopadzie kurs UEFA Pro zgłosiło się 27 trenerów, a możemy dopuścić tylko 20. Chcemy jak najszybciej mieć wybraną grupę i poinformować o wszystkim kursantów. 4 listopada rozpoczynamy zaś rok galą w Białej Podlaskiej. Od razu odbędą się też pierwsze dni zajęć. Mamy pewne standardy narzucone przez UEFA i musimy się ich trzymać. Czekają nas kontrole, trzeba będzie przesyłać raporty.

000020270e

Czyli program jest z góry narzucony?

Nie, chodzi mi o kwestie formalne. Każda federacja ma zaś swoje standardy, które wypracowała wcześniej i je stosuje. W poprzedniej Szkole Trenerów PZPN też na pewno były dobre rzeczy. Jeśli chcemy wprowadzać coś nowego, a chcemy, to musimy się też trzymać standardów.

Jakie wykłady czekają na trenerów?

Medycyna, metodyka, pedagogika, psychologia, dietetyka, fizjologia, socjologia, zajęcia praktyczne, techniczne, taktyczne, a także z prawa, z sędziami, trochę retoryki, współpracy z mediami. Wykładów jest bardzo dużo i jesteśmy ciekawi, jak to zostanie odebrane. Mamy oczywiście zamiar zapraszać różnych gości, nawet z innych dyscyplin. Ze swojego doświadczenia wiem, że takie zajęcia często najdłużej zapadają w pamięci. Chcemy, aby każdy znalazł coś dla siebie, wzbogacił się, a nie tylko odhaczył swoje, bo kiedyś ma dostać licencję, która jest mu potrzebna. Poza tym chcielibyśmy, aby polscy trenerzy scalili się, nauczyli do siebie szacunku, respektu. Byli jak jedna drużyna. Kiedyś będziemy wszystko wspominali. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że śledzę, jak idzie kolegom, z którymi byłem na kursie. Często jestem z nich dumny i kibicuję im, jak na przykład Jürgenowi Kloppowi czy Robinowi Duttowi, który prowadzi teraz Werder Brema. To zostaje w pamięci. Wszystkim trenerom, którzy wyjdą spod naszych skrzydeł, będziemy życzyli, aby byli szkoleniowcami reprezentacji Polski i jak najlepszych klubów.

0000204d1f

Polska Szkoła Trenerów pójdzie teraz w niemieckim kierunku? Nie ma co ukrywać, że i trener, i dyrektor Majewski, wychowaliście się na tamtejszej piłce, jesteście jej pasjonatami.

Ludzie mogą sobie tak kojarzyć, ale proszę pamiętać, że nie wszystkie rzeczy, które są zagraniczne, możemy przełożyć na Polskę. Z kolei nie wszystko to, co my robimy w kraju, jest złe. Uważam, że powinniśmy stworzyć fajną mieszankę tej naszej polskiej mentalności i wiedzy trenerskiej, z różnymi sposobami z zagranicy. I nie muszą to być tylko impulsy niemieckie! Wówczas zamknęlibyśmy się w takim kloszu i nie chcieli pójść nigdzie indziej. A my jesteśmy otwarci na różne standardy i uważam, że z każdego kraju pasowałyby do nas jakieś fajne elementy piłkarskie. Jesteśmy w Unii Europejskiej i musimy iść w europejskim kierunku. Chcemy, aby polska piłka wyglądała coraz lepiej, robiła postępy, polscy piłkarze, ale i trenerzy, pracowali w zagranicznych klubach, a kibice byli zadowoleni. Pamiętajmy tylko, że piłka nożna już dawno została wynaleziona. My ją często komplikujemy i to niepotrzebnymi sytuacjami, bo po prostu każdy kombinuje, chce dodać coś od siebie. A przecież chodzi tylko o to, aby strzelić jednego gola więcej niż przeciwnik.

Czego życzyć trenerowi na nowej drodze życia?

Chciałbym, aby trenerzy, którzy będą uczestniczyli w naszych kursach, byli przekonani, że to nie był stracony czas, a wręcz przeciwnie – zyskali jakąś wiedzę, doświadczenie i poznali grupę ludzi, którzy będą się szanowali. Aby jak najwięcej z nich pracowało na poziomie ekstraklasy, a nawet i wyżej. I żeby ludzie przekonali się do Białej Podlaskiej, a Biała Podlaska do Szkoły Trenerów. To będzie dla nas powód do dumy.

Rozmawiał Paweł Drażba / pzpn.pl

 

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.