Legendy Wisły Puławy / Marek WOJDASZKA – Często strzelał bramki na 1:0 i tak zostawało « Lubelska Piłka - Wszystko o piłce nożnej na Lubelszczyźnie
romek
piątek, 27 września 2013, 08:24

Legendy Wisły Puławy / Marek WOJDASZKA – Często strzelał bramki na 1:0 i tak zostawało

Piłka nożna w Radomiu nigdy nie miała zbyt mocnej pozycji wśród innych dyscyplin. Miasto wychowało kilku olimpijczyków, natomiast piłkarze nie mogli się nawet mocniej usadowić w II lidze. Zarówno Broń jak i Radomiak ciągle balansowały na granicy awansu na zaplecze ekstraklasy, względnie spadku do III ligi, jeśli już ten awans wywalczyły. Okresowe reorganizacje regionalnych rozgrywek poza „mieszaniem” w ambicjach i możliwościach, niewiele zmieniały.

Dopiero w połowie lat 70-tych, kiedy to do głosu doszli zawodnicy wychowani przez podglądanie popisów pokolenia Leszka Antosa, radomski futbol zaczął się zmieniać. Jeszcze bez znaczączych wyników, lecz widać było, że lepsze czasy przyjdą.  Najpierw Broń i Radomiak w „braterskiej” rywalizacji o II, a później już I ligę, po prostu wykrwawiły się. Ambitni do przesady działacze ściągali z zewnątrz zawodników tylko po to, aby być lepszym od rywala zza miedzy. Nie myślano o kolejnym pokoleniu chłopców, którzy mogliby zasilić składy. Później kłócono się o piłkarzy, podkupywano ich sobie, były intrygi i pozaboiskowe taktyczne rozgrywki.

Zwykle obiektem największego zainteresowania piłkarzami w okręgu były zespoły bliskie miastu „Łucznika” i „Radoskóru”: Pionki, Stalowa Wola, Lublin, Warszawa, Siedlce i Biała Podlaska. Takim to sposobem trafił do Radomiaka niejaki Marek Wojdaszka, uzdolniony zawodnik pobliskiej Wisły Puławy. Karierę rozpoczynał w Puławach w wieku 14 lat. Zapowiadał się na bramkostrzelnego napastnika i przyszłą podporę linii ofensywnych. I rzeczywiście – jak mało który talent okrzyknięty nim za młodu Wojdaszka sprawdził się. W Wiśle grał do 1978 roku. Odszedł do Radomiaka i od początku pobytu w Radomiu, spełnił życzenia działaczy i kibiców. Przeszedł z nimi drogę z prowincjonalnych boisk III i II ligi do ekstraklasy (w sezonie 1982/83 – był trzeci na liście strzelców II ligi z 13 golami na koncie).

Radomianie wprawdzie nie „nagrali się” z czołowymi zespołami ekstraklasy (sezon 1983/84), lecz ich wyczyn przeszedł do historii regionalnego sportu. A faktu, że byli nawet liderami ekstraklasy nikt nie skreśli z annałów futbolu. Marek Wojdaszka miał wielki udział w wywalczeniu awansu do I ligi.

Szczególnie udany był dla niego koniec lat 70-tych i początek 80-tych. W II lidze strzelał gole na zamówienie, a więc wówczas. Kiedy były najpotrzebniejsze. Przykłady: – 1977 roku, mecz Radomiak – Motor 1:0, gol w 54 minucie Wojdaszka. Mecz oglądało 20 tysięcy kibiców. Rok 1977, spotkanie BKS Bydgoszcz – Radomiak 0:2, bramki: Wojdaszka w 54 minucie i Wanat w 57. Rok 1979, Polonia Warszawa – Radomiak 0:2, bramki: Wojdaszka w 66 i 73 minucie. W sezonie awansu do I ligi grając w pomocy był najlepszym strzelcem swojej grupy II ligi. Radomiak awansował, a wszyscy trenerzy II ligi wyróżnili Marka Wojdaszkę za poziom gry i dojrzałość w kierowaniu drużyną. Był czołowym zawodnikiem rozgrywek. Wybrano go do najlepszej jedenastki sezonu.

Po wspaniałym starcie w rozgrywkach ekstraklasy i kilku fantastycznych meczach, między innymi z Górnikiem Zabrze i Lechią Gdańsk, przyszła gorsza  forma. Mimo wszystko po rundzie jesiennej I ligi Radomiak  był piąty w tabeli. Kibice mogli sobie nawet marzyć o grze w pucharach Europy… Radom jakby „upił” się sukcesami i zapomniał o rzeczywistości. Upadek z piramidy marzeń, na szczycie której rozgrywano  już mecze w europejskich pucharach był dotkliwy – spadek do II ligi. Dużo mówiono i pisano o „zmowie” bogatych pierwszoligowców celem spuszczenia Radomiaka. Oczywiście zaraz ośmieszono tę tezę, ale znawcy kulisów polskiej piłki swoje wiedzą do dzisiaj. 

Później przyszła dalsza degrengolada Radomiaka. I wówczas już wiadomo było, że Radomiak nie prędko się odrodzi. Marek Wojdaszka rozegrał w barwach Radomiaka w I lidze tylko 22 spotkania i strzelił jednego gola. Gwiazdom wykreowanym w II lidze usiłował pomóc i pokazać pierwszoligowe realia sprowadzony z Widzewa Mirosław Sajewicz. Grał dobrze i strzelił 8 goli, jednak ekstraklasy dla Radomia nie udało się ocalić. Radomiak przegrał rywalizację w obronie ligi ze Śląskiem Wrocław zaledwie jednym golem – przy zdobytych 25 punktach Śląsk miał różnicę goli 34-36, natomiast Radomiak 29-32.

Pupil kibiców Radomia i Puław (kibice przyjeżdżali na jego mecze w I lidze), miał już wówczas 30 lat. Odszedł do Stali Rzeszów. I tutaj pokazał strzeleckie umiejętności. W meczu pucharowym, przeciwko Hutnikowi Kraków rozegranym w 1986 roku, „załatwił” wynik szybko, bo już w 10 minucie (tak zostało). W innym spotkaniu, tym razem o mistrzostwo II ligi w 1989 roku wbił gola na 1:0 (tak zostało) bramkarzowi GKS Bełchatów Woźniakowi. Stal grała wówczas stale w czołówce tabeli.

Po zakończeniu kariery wyjechał do Kanady, gdzie grał w klubach polonijnych i meczach okolicznościowych. Mieszka tam do dzisiaj.

Marek WOJDASZKA (ur. 28 czerwca 1955 roku). Napastnik i pomocnik. Kluby: Wisła Puławy, Radomiak Radom (awans do I ligi), Stal Rzeszów. Bramkostrzelny, potrafił przejąć ciężar gry na siebie i kierować poczynaniami kolegów. Posiadał duży zasób niekonwencjonalnych zagrań i uderzeń piłki. Z jego nazwiskiem wiążą się czasy świetności Radomiaka.

Leksykon Lubelskich Piłkarzy / hs


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.