romek
środa, 25 września 2013, 13:09

Z pamiętnika groundhoopera (23) – Szarów, Klasa A (Wieliczka), 08.09.2013

Z kart historii:
Szarów – wieś w województwie małopolskim, w powiecie wielickim, w gminie Kłaj.

Pierwsza wzmianka historyczna o miejscowości pochodzi z roku 1398 z ksiąg sądu ziemskiego krakowskiego. W zapisie tym odnotowani są jako: Klemens i Jakusz de Zarow z Szarowa. Szarów od początku swojego istnienia należał do rodowych majątków Zadorów później zwanych Lanckorońskimi.
Zbigniew z Brzezia herbu Zadora syn Przedbora był jedną ze znaczących postaci rodu Zadorów. W 1399 roku osiągnął on godność marszałka wielkiego koronnego. Urodził się w 1360 roku. W latach 1397-1398. prowadził ożywioną działalność gospodarczą: zastawiał i kupował wsie. To właśnie jego należy uważać za założyciela Szarowa.

Dziś Szarów znajduje się przy autostradzie A4. Przez miejscowość przechodzą też tory PKP. Dojazd z Krakowa do Szarowa zajmuje „chwilę”, bez względu na to, który (samochód, PKP) środek lokomocji wybierzemy. Wybieram samochód i podróż w towarzystwie słynnego z wypadających na trasie zębów Ola oraz jego brata. Dojazd zajmuje chwilę… hm, nie nam, my potrafmy zgubić się wszędzie. Cóż nam po GPS i Google Maps, skoro drajwer myli północ z południem.  Zwiedzamy nieco rejony położone na południe od autostrady, by po krótkim postoju na uboczu i dokładniejszemu przyjrzeniu się mapie trafić na miejsce. WAŻNE OGŁOSZENIE Ogłaszam zbiórkę na kompas dla Ola! Udało się wyremontować podwozie w „najbardziej specyficznym samochodzie świata” – Marka, to może i Olo skorzysta.

Celem podróży, niestrudzonych reporterów był stadion miejscowego klubu i mecz Zrywu z Tęczą Słomiróg. Nie będąc skromnym wspomnę, że to kolejny wyjazd na kolejne zaproszenie, które otrzymałem od zarządu klubu. A, że warto było jechać, zaraz się przekonacie.

LKS Zryw Szarów, powstał w 1946 roku i o historii klub wspomnę tylko tyle, bo jest ona fantastycznie opisana na stronie internetowej klubu TUTAJ

Mimo drobnych przygód na trasie, w tym nieudanego podejścia do budki z kebabami (zamknięta), pod stadion docieramy prawię godzinę przed meczem. Pamiątkowa fotka pod bramą stadionu, 30 minut, przekomarzania się z Olem, który z nas ma większy mięsień kebabowo-piwny i wchodzimy na obiekt.

Stadion położony jest w samym środku lasu. Robi to super wrażenie. Tuż obok zlokalizowany jest przystanek PKP. Obiekt w całości ogrodzony. Są szatnie, pomieszczenie klubowe, nie brak też oddzielnego pomieszczenia dla sędziów. Trybuny, to rząd ławek wzdłuż dłuższej prostej, niektórym kibicom za trybunę służy też ogrodzenie. Na meczu pojawiło się też stoisko DJ’a, a przed, w przerwie i po meczu leciały „hity z satelity”.

Po spełnieniu dziennikarskich obowiązków, związanych z pobraniem meczowych składów, ustawiamy się za bramką i pstrykamy, pstrykamy, pstrykamy… Znaczy głównie, to ja pstrykam, bo Olo sobie zapomniał baterii w aparacie podładować.

A jest co uwieczniać:
– atrakcyjne miejscowe damy
– wiernych kibiców z flagami na plecach
– panów dźwigających „fotel prezesa”
– przejeżdżające pociągi
– kibiców na ogrodzeniu
– nagłośnienie rodem z dyskoteki
– małe zamieszanie na linii piłkarze-kibice.

A było, to mniej więcej tak…

Mecz jak mecz, przewaga Zrywu zdecydowana, co widać po wyniku. Zresztą opis z wydarzeń boiskowych już był w Futbol-Małopolska. Na trybunach pojawili się (tak wywnioskowałem), kibice związani z drużyną przeciwną. Choć tym razem powodem zamieszania były nie barwy klubowe, a pewna piękna młoda dama i jej partner grający w drużynie Zrywu. Nie wnikając zbytnio w szczegóły, dodam tylko że wszystko skończyło się na małych przepychankach ze służbą porządkową. Z którą o dziwo chętniejsi do mocniejszego wyrażania poglądów, byli panowie o siwych włosach niż młodzież…. Ot klimaty A -klasowych boisk… Sędziowie wykazali duże zrozumienie dla zaistniałej sytuacji i wszystko rozeszło się po kościach.

Żeby nie było, że było niemiło – nawet mi się zrymowało.

Po sportowych emocjach, zaglądam do szatni miejscowych piłkarzy (bynajmniej nie w celu podglądania chłopaków). Powód, to chęć uwiecznienia pucharów drużyny. Przyjęcie przez chłopaków super, atmosfera fajna, sypią się komentarze, żarty, podziękowania za przybycie. Było miło i chętnie tam jeszcze wrócę, tzn. na mecz, nie do szatni…

Po meczu rozmawiamy jeszcze chwilę z działaczami klubu, którzy wspominają o bieżących problemach, które można by podsumować słynnym cytatem „kasa, misiu, kasa” – a w zasadzie jej brak.

W między czasie zaglądam jeszcze do szatni sędziów (ja naprawdę spełniam tylko swoje obowiązki, a nie podglądam chłopaków…). Też bardzo miła rozmowa o boiskowych wydarzeniach. Przy okazji sędziowie dostali kiełbaskę, a ja nie!!! – na drugi raz proszę lepiej mnie ugościć.

I tak kolejny stadion odfajkowany, kolejne zaproszenie zrealizowane, kolejny wyjazd zaliczony, kolejne wspomnienia do kolekcji miłych wrażeń dodane…

Polecam Szarów na wyjazd, zwłaszcza kibicom, którzy nienajlepiej żyją ze swoimi żonami. Obok są lasy, można kobietę na grzyby wysłać – może przy odrobinie szczęścia nie wróci… – troszkę czarnego humoru w tą pochmurną niedzielę (pisane dnia Anno Domini 22-IX-2013, w pochmurne popołudnie) nie zaszkodzi.

Z protokołu meczowego:
Klasa A (Wieliczka), 08.09.2013
Zryw Szarów – Tęcza Słomiróg 5:1 (2:0)
Kluz 19, 48, Nawrot 35, Szeleś 70, Biernat 89 – Tomera 85 (s)
Sędziowali: Piotr Nowak – Jarosław Tysowski, Damian Marchewka (Wieliczka)
Żółte kartki: Tomera, Pałka – Starko
Czerwona kartka: Tomera 78
Widzów: 150
Zryw: Staryński – Buchacz, Kluz, Maj (65 Juszczyk), Nawrot, Nowak (70 M.Tomera), Sowa (65 Mastalerz), Biernat, Szeleś, Ł.Tomera, Pałka (52 Ziółko)
Tęcza: Przemysław Porębski – Strojek (70 Bartosz) Kasprzyk, Starko, Hytroś (25 Paweł Porębski), Matera, A.Świątko, Maj, Jania, J.Światko, Kozłowski.

Tradycyjne pomeczowe PKB:
P
iwo: dostępne do kupienia w budynku klubowym
Kiełbaski: były, nie miałem okazji skosztować, bo po meczów znów się zrobiło małe zamieszanie…
Bilety: są, ładne, z herbem klubu.


Przygotował: Dariusz Grochal (Futbol-Małopolska)
Treści zawarte w felietonach zawierają niezależne opinie ich autora i nie są oficjalnym stanowiskiem redakcji Futbol-Małopolska. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść tych artykułów.

Chcesz aby Twój klub znalazł się w Pamiętniku Groundhoppera? Pisz na adres dareknh@poczta.fm

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)

Z pamiętnika groundhoopera (23)


Komentarze do 'Z pamiętnika groundhoopera (23) – Szarów, Klasa A (Wieliczka), 08.09.2013' (1)
  • lim5 lat temu Bezpośredni link

    Brawo, brawo…świetna robota!!

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.