romek
sobota, 21 września 2013, 10:18

Leksykon / Eugeniusz BONDARENKO – bohater Chełma, gwiazda Świdnika, legenda Lubelszczyzny…

Jeden z najznakomitszych piłkarzy chełmskich Józef Wosiński, zapytany w połowie lat dziewięćdziesiątych tamtego wieku o największy talent jaki odkrył jako trener bez zmróżenia oka i zastanawiania się powiedział, że był nim Eugeniusz Bondarenko. Obaj grali razem w jednej drużynie w Chełmie, później Wosiński został trenerem i przez wiele lat opiekował się Bondarenko. Jak to, ktoś grał razem w piłkę i wychował kolegę z drużyny, jego talent ocenił?? Tak tak – tak dzisiaj rozwija się talent chłopców Jacka Ziarkowskiego, czy Rafała Niżnika.

Bondarenko pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Spójni Chełm. Stąd trafił do Kolejarza Chełm, a następnie do Gwardii Chełm. Kolejnym, decydującym jak się okazało etapem piłkarskiej wędrówki został Świdnik:

– Gdy przyjechałem do Świdnika był rok 1955. Klub dopiero „dorastał” wszak założono go 3 lata wcześniej i działał jako Stal Świdnik. O pierwszym meczu rozegranym 1 maja 1952 roku przy Nowej Drodze przeciwko Stali Lublin opowiadano w Świdniku z iskrą w oku. Bo było o czym – Stal wygrała z imienniczką z Lublina 3:2.  My, wówczas nastoletnie małolaty patrzyliśmy na świdnickich bohaterów, jakby to byli bohaterowie olimpiad.

W 1955 roku, krótko po przybyciu do Świdnika Bondarenko został powołany do wojska. Trafił do Technika Zamość. W jednym ze spotkań dokonał rzeczy niezwykłej – strzelił cztery gole. Rywalem Technika w tym meczu była… Avia Świdnik. Ot – piłkarski przekorny los skojarzył go przeciwko byłym kolegom.

Żółto-niebiescy grali wówczas zwykle w klasie B lub A. W 1957 roku, kiedy wrócił do Świdnika, zreorganizowano rozgrywki i Avia znalazła się w klasie okręgowej. Rywalami był silne już wówczas drużyny z Tomaszowa Lubelskiego, Krasnegostawu, Chełma, Hrubieszowa i Lublina… W Avii do wybijających się zawodników należeli wówczas: Krasuski, Krygier, Boryszenko, Herman, Rysak, Madej, Kiermaszek, Jaświłko i – o czywiscie – Eugeniusz Bondarenko.

Szczególne wspomnienia wśród starszych kibiców pozostały po mecvzu o Puchar Polski. Już w sezonie 1961/1962 piłkarze ze Swidnika pokazali spore umiejętności i żar w sercach. Za ten żar kibice szybko ich polubili. Po wygraniu pucharu na szczebluu okręgu, Avia trafiła na renomowaną Olimpię Poznań, wówczas wyróżnający się team II ligi. I ta Olimpia została odprawiona wynikiem 2:0 po golach Josypowa i Bondarenki. Jeszcze przed zimą do Świdnika przyjechali piłkarze Piasta Gliwice, którzy grali w grupie A drugiej ligi, a nawet walczyli ze Stalą Rzeszów o awans do I ligi. Ślązacy też odjechali z bagażem dwóch bramek. Bramki strzelili: Rybicki i Pawlikowski. Piłkarze Ryszarda Drozakiewicza byli na ustach całego województwa.

I całe województwo żyło meczem z kolejnym przeciwnikiem. Na losowanie czekano z utęsknieniem. Teraz miał przyjechać ŁKS Łódź w składzie, którego aż roiło się od znakomitości polskiej piłki; Walczak. Gutowski, Suski, Kowalski, Jańczyk, Maślanka, Szymborski – to był szkielet ŁKS-u. Avia wybiegła w składzie: Gaczorowski, Krygier, Radwan, Gołębiowski, Herman, Siklorski, Kostrzewa, Rybicki, Bondarenko, Josypow.

 Mecz 1/16 Pucharu Polski z Łódzkim Klubem Sportowym w 1962 obejrzało na świdnickim stadionie około 5 tys. widzów. Była to pierwsza oficjalna potyczka Avii z drużyną pierwszoligową. Na poniższym zdjęciu piąty od prawej stoi Eugeniusz Bondarenko, największy idol kibiców Avii w tamtym czasie.

Mecz był wyrównany. W pierwszej poowie gospodarze mogli przesądzić sprawę awansu. Niestety – nie udało się pokonać Walczaka. W 75 minucie Walczak strzelił „złotegop gola”. Wspaniała przygoda z pucharami dobiegła końca.

Eugeniusz Bondarenko należał do napastników o wielkim sercu do gry. Zawsze dawał z siebie wszystko. W każdym sezonie należał do najlepszych strzelców, a w  niektórych meczach zdobywał kilka bramek. Przeprowadzał finezyjne rajdy, ale nie grał egoistycznie.

Jeszcze w 1966 roku walczył o II ligę dla Świdnika. Po pokonaniu w ligowych zmaganiach jedenastu innych drużyn z Hetmanem Zamość, Lublinianką i Stalą Kraśnik na czele, świdniczanie wystartowali w turnieju barażowym. Niestety – tutaj lepsi okazali się piłkarze Lotnika Wrocław, Wyzwolenia Chorzów, Górnika Jaworzo i Włókniarza Łódź, a gorsi tylko zawodnicy Stali Stalowa Wola.

Tego samego roku, kiedy w Anglii trwała już gorączka World Cup 1966 Eugeniusz Bondarenko zakończył karierę. Miał 29 lat.

Trzynaście lat później dziennikarze „Głosu Świdnika” zorganizowali plebiscyt na sportowca roku w mieście. Było to 25-lecie gazety fabrycznej. Piłkarz Eugeniusz Bondarenko zajął w nim bardzo wysokie 5. miejsce. Ustąpił tylko mistrzom świata i Europy: Tomaszowi Wójtowiczowi, Stanisławowi Kasperkowi, Janowi Szczerbakiewiczowi, i Ryszardowi Petkowi.

Dla piłkarza reprezentującego tylko III-ligowy poziom w czasie trwania całej kariery, było to wielkie wyróżnienie i szacunek dla indywidualnych opsiągnięć.

Eugeniusz BONDARENKIO. Ur 10 maja 1937 roku. Napastnik. Kluby: Spójnia Chełm, Kolejarz Chełm, Gwardia Chełm, Technik Zamość, Avia Świdnik. Jeden z najlepszych sportowców miasta Świdnik i Lubelszczyzny przełomu lat 50-tych i 60-tych. Zmarł w czerwcu 2012 roku w Świdniku.

Leksykon / hs

 

 


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.