romek
środa, 18 września 2013, 11:48

Klub wykluczony z ligi po obronie strzału przez masażystę * A gdyby tak strzał obronił chłopiec podający piłkę?

Czwartoligowy brazylijski klub piłkarski Aparecidense został wykluczony z rozgrywek, po tym jak jeden z masażystów wbiegł na boisko i obronił dwa strzały rywali w końcówce spotkania przeciwko Tupi. Mecz zakończył się korzystnym dla Aparecidense remisem 2-2.

Do zdarzenia doszło 7 września w rewanżowym meczu 1/8 finału decydującej fazy brazylijskiej Serie D. Przy stanie 2-2, dającym awans do ćwierćfinału ekipie Aparecidense, stojący za bramką masażysta Romildo da Silva zorientował się, że jego ekipa może za moment stracić gola.

Jeden z zawodników Tupi minął bramkarza i oddał strzał, a piłka ominęła wszystkich obrońców. Na linii znalazł się jednak da Silva, który obronił uderzenie, a potem zatrzymał także dobitkę. Sędzia nie przyznał Tupi gola, a później wynik nie uległ już zmianie.

 Po interwencji masażysta w popłochu opuścił plac gry, bowiem gonili go wściekli piłkarze rywala.Decyzją władz ligi Aparecidense zostało odsunięte od rozgrywek, a drużyna Tupi awansowała do 1/4 finału. Da Silva został zawieszony na 24 mecze i będzie musiał zapłacić ok. 250 dolarów grzywny.

 
***
Szperacze lubelskiejpiłki.pl taki przypadek odkryli już dawno – pisalismy o tym
 
 PIĘŚCIĄ W „POMOCNIKA BRAMKARZA”
W 1983 roku w meczu II ligi greckiej pomiędzy drużynami Herodotos i Ionikos, sędzia pokazał czerwoną kartkę jednemu z napastników Ionikosu za …pobicie chłopca do podawania piłek. Czym naraził się 12-letni malec piłkarzowi? Czyżby opóźniał podanie futbolówki wybitej na aut? Otóż nie! Chłopiec dopuścił się o wiele cięższego „przestępstwa”. Mianowicie, kiedy napastnik Ionikosu wypracował sobie pozycję sam na sam, minął golkipera i posłał piłkę do pustej bramki, stojący za nią chłopiec, wbiegł na płytę i zatrzymał ją… Jego postawa strasznie zdenerwowała piłkarzy Ionikosu, ale zdzierżyli ten wybryk i grali dalej… Kiedy jednak sytuacja się powtórzyła i „pomocnik golkipera” znów uchronił zespół przed stratą gola, piłkarz nie wytrzymał i sprawił chłopcu lanie.

Tak naprawdę to lanie mu się należało, jednak sędzia nie pochwalił pedagogicznych zapędów pechowego napastnika i wyrzucił go z boiska. Za ukaranym wstawiła cała drużyna  Ionikosu i na znak protestu opuściła boisko… 

kpo /lubelskapilka.pl                                                                                                                                                                                      


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.