romek
sobota, 31 sierpnia 2013, 10:42

Reportaż / Z pamiętnika groundhoopera (16) – Nowy Wiśnicz

1 maja, Święto Pracy, piłkarska środa, a więc pora na majówkę!

Tym razem w mocnym, trzyosobowym składzie (nie wiem jakim cudem zmieściliśmy się w zapalniczce) Brat, jego dziewczyna i wasz ulubiony reporter .

Plan był stosunkowo prosty, jedziemy na majówkę połączoną z meczem. Pytanie, gdzie? Przegląd terminarza rozgrywek i szukanie co poza meczem można w danej miejscowości zobaczyć. Wybór pada na Nowy Wiśnicz i mecz Szreniawa – Czarni Połaniec.

Dojazd samochodem, autostrada z Krakowa do Bochni robi swoje na miejscu jesteśmy po niecałej godzinie drogi. Tym razem bez przygód, bez błądzenia, bez szukania stadionu…

Nowy Wiśnicz – miasto w woj. małopolskim, w powiecie bocheńskim. Położone jest na Pogórzu Wiśnickim przy drodze wojewódzkiej nr 965 z Bochni do Limanowej, w odległości 8 km od Bochni. Miasto robi wspaniałe wrażenie. Parkujemy przy rynku i rozpoczynamy zwiedzanie. Rynek, na którym znajduje się tablica informacyjna klubu, pomniki, kościół.

Naprawdę jest co zobaczyć. Jako główny cel turystyczny obraliśmy oczywiście zamek Kmitów. Położony na wzgórzu, po drodze na zamek, znajduje się pomnik żołnierzy poległych za ojczyznę. Wejście na dziedziniec bezpłatne (płacić trzeba za zwiedzanie wnętrz – i to nie mało), do tego parking przy zamku też za opłatą, więc wzorem większość turystów pozostawiamy samochód na dole. Turystów mimo kiepskiej tego dnia pogody nie brakuje.

Słychać nie tylko polską mowę, a po rejestracjach widać, że zamek w Wiśniczu przyjeżdżają zwiedzać ludzie z całej Polski. Załapujemy się na dodatkowe atrakcje, na zamku odbywał się festyn. Sporo atrakcji, ludzie w strojach z epoki, strzelanie z łuku, pojedynek na szable. Warto zwiedzić też izbę tortur (można się poczuć jak w czasach Inkwizycji).

W okolicy zamku jest też muzeum pamiątek po Janie Matejko, gdzie furorę robią żywe pawie w ogrodzie. Do tego patriotyczny akcent, tablica pamiątkowa śp. Rotmistrza Witolda Pileckiego, który ukrywał się tam podczas wojny.

Nowy Wiśnicz jest na pewno jednym z piękniejszych miejsc w Małopolsce, idealnym na majówkę. Zwiedzanie powoduje, że nasze brzuchy (zgłasza mój) robią się puste. Rezygnujemy z miejscowych restauracji na rzecz kiełbasek z grilla. Jednorazowy grill w naszym wykonaniu, to prawdziwy posiłek ludzi pierwotnych. Za to wszystkim smakowało i nikt się nie zatruł, a tak dobrego chleba, jak ten kupiony na rynku w Wiśniczu, to nigdzie nie jadłem.

Pora zostawić zakochanych na kocu w lesie i udać się na romans z piłką nożną.

 Szreniawa Nowy Wiśnicz klub założony w 1932 roku. Jak można przeczytać na stronie internetowej klubu: – Każdy redaktor sportowy będący pierwszy raz na stadionie w Nowym Wiśniczu rozpoczyna swoją relacje od zdania „na pięknym, na kameralnym, na malowniczo położonym obiekcie w Nowym Wiśniczu”. I mają oni zdecydowaną rację, ponieważ nie wiele boisk piłkarski położonych jest u stóp zamku Kmitów i Lubomirskich, jednej z największych pereł architektury polskiej okresu baroku…

Patrz ciąg dalszy – http://futbol.malopolska.pl/news,30517.html


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.