romek
sobota, 31 sierpnia 2013, 08:39

FELIETON / Szczęście na kredyt!

Jaka jest rola szczęścia w piłce nożnej. Ano – taka sama jak w życiu! Albo się go ma albo nie…

Jest sytuacja sam na sam i piłkarz pudłuje, a po chwili rywal strzela z 30 metrów, piłka ociera się o słupek i wpada do siatki – to jest szczęście. Szczęście to szczęśliwa zmiana zawodnika, który wchodzi do gry i strzela gola. Szczęście to wygranie meczu, który z przebiegu gry  powinno się przegrać!

Jedni wierzą w szczęśliwe koszulki, inni w to że nie wolno się fotografować przed meczem, jeszcze inni w szczęśliwą powtarzalność zdarzeń.

Piłkarskie szczęście to jeden z najważniejszych uczestników całej zabawy w futbol. Szczęściu można pomóc, ale też przeszkodzić. Mówi się, że szczęście sprzyja lepszym!! Ha-haa – bo moim zdaniem sprzyja bogatszym.

Dzisiaj, kiedy trwa rozprawa z „piłkarskim łajdactwem”szczęście jakby wracało do łask w polskiej piłce. Ale, żeby mu pomóc, trzeba – niestety! – po prostu umieć grać!

Bo szczęście w jednym meczu da ci na kredyt jakiegoś szczęśliwego gola z wydumanego karnego, lub po odbiciu piłki od słupka… Ale zaraz wyrówna rachunki – uszczęśliwiony takim obrotem sprawy, popełnisz fatalny błąd i stracisz zdobycz…

Dlatego marzy mi się, żeby kluby w rozgrywkach nie korzystały z kredytu na szczęście… Zresztą od kogo, przecież prezes Banku Szczęścia i jego pracownicy siedzą i pilnują, żeby tego szczęścia za wiele nie rozdawać.

Wczoraj na przykład w ZARZĄD Banku Szczęścia rozdał kredyt Bayenowi i Chelsea. Nie potrafili z debetu skorzystać. Więc szczęście sprzyjało Bayernowi – chyba dlatego – że terminowo spłaca pożyczki…

Pożyczki szczęścia.

HS / lp.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.