romek
czwartek, 29 sierpnia 2013, 14:33

Ciemność!!! Widzę ciemność!!! Zwycięstwo po omacku

W egipskich ciemnościach grały dziś drużyny LKS-u Wandalin i Jaworzanki Rogów ostatnie 20 minut meczu. Wszystko z powodu spóźnienia dwójki arbitrów, którzy mecz rozpoczęli z 20 minutowym poślizgiem.

Mecz rozpoczęliśmy świetnie. Raz za razem na bramkę Jaworzanki sunęły ataki naszej drużyny. Pierwszy raz piłka wpadła do siatki po pięknym uderzenie Daniela Strawy w same “widły” bramki gości.

Niestety wystarczyła minuta by Jaworzanka wyrównała. Długa piłka z głębi pola, Konrad Podsiadły źle oblicza lot piłki i ta nie wpada w jego ręce a po chwili napastnik gości umieszcza ją głową w bramce.

Kolejne minuty to nasza największa w tym meczu przewaga i mnóstwo świetnych okazji do wyjścia na prowadzenie. Najpierw w świetnej okazji za długo zwleka ze strzałem Grzywa. Później po wrzutce z prawej strony w świetnej okazji znajduje się “Zula”. Niestety jego strzał z powietrza jest zbyt lekki. Ten sam zawodnik ma okazję 3 minuty później ale jego uderzenie z ostrego kąta w dobrym stylu odbija bramkarz Jaworzanki.

W końcu do rzutu wolnego z 18 metrów, podchodzi najlepszy wykonawca rzutów wolnych w całej B-klasie – Łukasz Rybak. Nasza “17-tka” oddaje bardzo dobry, precyzyjny i mocny strzał na bramkę. Goalkeeper z Rogowa odpowiada efektowną paradą. Jedynym minusem tej interwencji jest “wyplucie” futbolówki przed siebie, gdzie czekał czyhał już lis pola karnego, Adrian Grzywa, który takie sytuacje wykorzystuje z zamkniętymi oczami.

Kilka minut potem, Grzywa wychyla się zza obrońcy blokującego piłkę i czubkiem buta oddaje strzał obok wybiegającego bramkarza. Niestety tocząca się po murawie piłka przelatuje w niewielkiej odległości obok słupka.

W 38 minucie goście stwarzają drugą sytuację w tym meczu i strzelają drugiego gola. Po wrzutce z prawej strony, zawodnik Jaworzanki z 5 metra, na wślizgu pakuje piłkę do bramki.

Na szczęście udaje nam się strzelić jeszcze bramkę do szatni, z rzutu karnego. Po strzale Łukasza Rybaka, bramkarz ląduje w jednym rogu, a piłka w drugim. Wynik 3:2 nie odzwierciedla jednak przebiegu pierwszej połowy. Zespół z Rogowa wykazał się 100% skutecznością. My oprócz strzelenia 3 goli, zmarnowaliśmy 5-6 bardzo dobrych sytuacji podbramkowych. Konstruowanie akcji w bardzo dobrym stylu. Łatwość w dochodzeniu do klarownych sytuacji i bardzo mizerna skuteczność.

Na drugą odsłonę meczu wychodzimy z założeniem jak najszybszego podwyższenia wyniku i uspokojenia gry. Cel udaje nam się zrealizować dość szybko dzięki turbodoładowaniu, najlepszego zawodnika jakiego wydała leonińska ziemia. Wandalińska kopia Jakuba Koseckiego mija na wściekłości 3 zawodników wpada w pole karne  jak piorun w stodołę i uderza między słupki bramki strzeżonej przez bramkarza gości. Bramkarz gości pierwszy raz w tym meczu nie zachowuje się zbyt dobrze i wypuszcza piłkę z rąk. Tam czyha już na nią lisek chytrusek – Adrian Grzywa i zalicza drugą tego dnia bramkę po dobitce.

W 55 minucie “Gena” pozazdrościł “Zuli” efektownej akcji i sam pokazał swoje nieprzeciętne umiejętności. Opłaciło się biec na ambicji do teoretycznie straconej piłki. Nagrodą było wyłuskanie futbolówki obrońcy Jaworzanki. W międzyczasie część zawodników gości zdążyła wrócić pod swoje pole karne ale absolutnie nie przeszkodziło to Adrianowi Grzywie do zrealizowania swojego celu jakim było ustrzelenie w tym meczu hatt tricka. “Gena” niczym Alberto Tomba za swoich najlepszych lat minął jak tyczki trzech zawodników w czerwono – białych strojach i fenomenalnym strzałem w samo okno podwyższył rezultat do rozmiarów 5:2.

Dobra. Teraz koniec cukrowania!!! W momencie gdy powinniśmy spokojnie dobijać dogorywającego przeciwnika, robimy MEGA BŁEDY!!! i pozwalamy przeciwnikowi strzelić 2 gole. Najpierw w polu karnym po kontakcie z Kamilem Gawryszkiem przewraca się zawodnik Jaworzanki a sędzia dyktuje 11-tkę. Jakby tego było mało w NIESŁYCHANIE FRAJERSKI sposób tracimy bramkę na 4:5. Piłka przelatuje między nogami stojących w murze zawodników LKS-u, wprawiając w osłupienie naszego bramkarza. W dodatku taka sytuacja ma miejsce już po raz czwarty w ostatnim roku!!!! RECYDYWA!!!! (raz w meczu z Opolaninem u siebie rozstępuje się mur, drugi raz na turnieju w Skokowie i raz na turnieju halowym). To jest oddawanie bramek w prezencie. Niech wszyscy zawodnicy dziękują niebiosom, że skończyło się tylko na stracie bramek a nie stracie punktów. Drużyna z Rogowa czując świeżą krew ruszyła do przodu. Z pewnością łatwiej było im liczyć na wyrównanie z powodu zapadającego w zastraszającym tempie zmroku. Łatwiej wtedy o błąd obrońcy czy bramkarza, który mógłby nie dojrzeć lecącej piłki. Tym bardziej, iż drużyna z Rogowa miała na wyrównanie aż 25 minut. Na szczęście na posterunku był Konrad Podsiadły, który dwukrotnie w dobrym stylu ratował nas z opresji. My odpowiadamy pudłem Nastaja z 5 metrów po strzele głową i uderzeniem w poprzeczkę z rzutu wolnego Adriana Grzywy. Nagana drużynie należy się również za zbyt indywidualne próby konstruowania akcji i mało gry zespołowej w ostatniej fazie meczu. Sędzia odgwizdujący koniec spotkania był widoczny już tylko dzięki “kanarkowemu” kolorowi swojego uniformu. W innym przypadku pogratulować mu dobrego sędziowania trzeba by było po omacku.

 LKS WANDALIN – JAWORZANKA ROGÓW 5:4 (3:2)

bramki: Strawa 6 min, Grzywa 24 min., 50 min.,  56 min., Rybak 45 min. (karny)

lkswandalin.pl


Komentarze do 'Ciemność!!! Widzę ciemność!!! Zwycięstwo po omacku' (2)
  • Łuko5 lat temu Bezpośredni link

    to o której w koncu zaczał się ten mecz? bo wiadomo ze tylko z 20 minutowym opoznieniem

  • Ł5 lat temu Bezpośredni link

    o 18.20

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.