romek
niedziela, 14 kwietnia 2013, 12:47

Mariusz MAJDANIK (GLKS Potok Wielki): – Stać nas na walkę o podium

„Stać nas na walkę o podium” – mówi Mariusz Majdanik przed rundą rewanżową. Także o  byciu roli lidera w drużynie, o zmianach w GLKS na przestrzeni lat, o statystyce bramek i przedmeczowej modlitwie…

***

1. Runda wiosenna 2013 tuż tuż – jak oceniasz przygotowania drużyny?

Mariusz Majdanik: – Trudno mówić o przygotowaniach skoro tak naprawdę nie było możliwości zagrać w normalnych warunkach, cały czas mamy zimę. Tak więc forma drużyny jest wielką niewiadomą, ale chyba wszyscy mają ten sam problem.

2. Na co stać GLKS w tej rundzie? Będziesz walczył o podium?

M. M. : – Stać nas na walkę o podium, gdyż trener powinien mieć przez całą rundę większość zawodników do dyspozycji. Ważne będą pierwsze kolejki, jeżeli w pierwszych 5 meczach zdobędziemy 10 – 12 punktów to możemy powalczyć o podium. Jednak to nie miejsce na końcu będzie najważniejsze, lecz to ile na boisku będą warci poszczególni zawodnicy, a przez to ile warta będzie drużyna GLKS-u.

3. Jesteś jednym z bardziej doświadczonych zawodników. Kto według ciebie zrobił największe postępy w ostatnich latach?

M.M. :  – Mateusz Kowalczyk, który jest obecnie bardzo mocnym punktem drużyny. Moim zdaniem bardzo duże postępy zrobił w ciągu ostatnich 6 – 8 miesięcy takze Piotr Dębicki, ale to zaledwie jedna runda i ciężko wobec niego wyciągać jeszcze wnioski n- trzeba pozwolić mu jeszcze troszkę pograć. Także Darek Szczuka, który jak już gra to nie schodzi poniżej bardzo przyzwoitego poziomu, pewny punkt drużyny. Bardzo dobre mecze w tej rundzie miał też Damian Polnicki miejmy nadzieję że rundzie rewanżowej potwierdzi swoją formę.

4. Jesteś uważany za lidera drużyny.  Jak odnosisz się do takiego stwierdzenia? Czujesz się tym liderem?

M.M. : – Takim liderem jest na pewno też Sylwek Stręciwilk.  Postrzeganie kogoś jako lidera to dodatkowa motywacja, bo jako lider musisz dawać przykład pozostałym zawodnikom, odpowiedzialność jest o wiele większa na boisku. Kiedy nie idzie to wiem.  że to ja muszę wziąć się w garść w pierwszej kolejności, a potem dopiero wymagać tego od innych. Właśnie wtedy najbardziej czujesz, że jesteś liderem,  kiedy jest źle i wszyscy patrzą co ty zrobisz, to się da odczuć.

5. Twoim znakiem rozpoznawczym są dobrze wykonywane stałe fragmenty gry. Dużo czasu poświęcasz, aby tak dobrze wyszkolić się w tych fragmentach meczu?

M.M. : – Wieleczasu spędzałem grając w piłkę i to samo się tak zrobiło z tymi stałymi fragmentami, ale muszę powiedzieć że teraz brakuje mi takiego regularnego treningu, gdyż kiedyś te fragmenty przy regularnym treningu wychodziły mi o wiele lepiej.

6 . Ile zmieniło się w drużynie odkąd pierwszy raz tutaj zawitałeś? Jak zostałeś przyjęty przez ówczesnych zawodników? Pamiętasz jakąś ciekawą anegdotę z tym związaną?

GLKS Potok Wielki 2009

M.M. : – Oj sporo się zmieniło od mojego przyjścia do GLKS-u i to nie tylko personalnie, niestety nie zmieniło się boisko i cały czas – odkąd pamiętam – mimo wielu obietnic gramy na tym samym obiekcie. Obiekt nie jest idealny
do grania w piłkę delikatnie mówiąc. Przychodziłem z Janowianki i zostałem ciepło przyjęty przez zawodników, zresztą w drużynie zawsze była bardzo dobra atmosfera.

7. Prowadzisz swoją indywidualną statystykę zdobytych bramek dla GLKS? Jeżeli tak, to ile ich jest?

M.M. :  – Nie prowadzę takiej, chociaż  goli by się troszkę uzbierało, zwykle to było koło 10 w sezonie, niekiedy kilka więcej. Na pewno z obecnych zawodników, więcej goli dla GLKS-u strzelił Sylwek Stręciwilk, nawet bym zaryzykował stwierdzenie że może to być najskuteczniejszy zawodnik w historii całego GLKS-u. Wiecej – on przecież wciąż gra i jest najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny.

8. Czy masz swój „rytułał” przed meczem? Coś w stylu nie golenia się dzień przed spotkaniem, lub zakładaniu buta najpierw na prawą nogę?

M.M. : –  „Rytuał” przed meczem?  Nie mam takiego, nie wierzę w przesądy – uważam że sam decyduję o swojej grze na boisku. Jest jedna rzecz, którą robię przed każdym meczem, modlę się o to żeby omijały mnie kontuzje na boisku.

9. I tak na koniec, czy pseudonim „Luka Modrić” przypadł do gustu?

M.M. : – Jeśli chodzi o pseudonim jest o.k., porównanie do tak dobrego piłkarza jest na pewno miłe, co ciekawego jakoś tak zawsze trafiam na Chorwatów, bo kiedyś w Janowiance mówiono że przypominam Alana Boksica. Najbardziej lubię jednak przydomek „Mario”, to pewnie dlatego że tak mówią na mnie nie tylko koledzy, ale też rodzina i przyjaciele. Jakoś się tak przyjęło że dla przyjaciół i rodziny „Mario”.

Mateusz Giska / potokwielki.futbolowo.pl

PS. Przypominamy – grupa II lubelskiej klasy A to najciekawiej zapowiadająca się rozgrywka ligowa. Aż 10 zespołów ma szanse na awans. Także GLKS Potok Wielki.


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.