romek
wtorek, 9 kwietnia 2013, 08:22

„Wojna futbolowa” / Ryszard Kapuściński był dumny z tego, że trenował go Kazimierz Górski

– Jako chłopiec pasjonowałem się futbolem. Grałem w drużynie juniorów warszawskiej Legii. Zajęcia prowadził wówczas z nami Kazimierz Górski, z czego do dziś jestem dumny – wspominał przy różnych okazjach Ryszard Kapuściński, autor „Wojny futbolowej”.
 
W pamięci utkwiło mu najbardziej sprawozdanie w „Przeglądzie Sportowym” po którymś z meczów Legii zatytułowane „Majstersztyk Górskiego”. – Widziałem tę akcję, jak przejął piłkę na połowie swojej drużyny, przebiegł z nią niemal przez całe boisko, mijając po drodze zawodników i zdobył bramkę – mówił wieloletni dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej. Zapytany parę lat temu czy nadal interesuje się tą dziedziną powiedział:
– Niestety, tylko sporadycznie. To zainteresowanie ograniczam do oglądania dobrych meczów, na najwyższym poziomie. Jeden z takich pamiętam szczególnie -pojedynek o brązowy medal mistrzostw świata w 1970 roku na Estadio Azteca w Meksyku, w którym Włosi pokonali po dogrywce Niemców 4:3. W ciągu 20 minut 100 tysięcy widzów oglądało sześć bramek”.
Kapuściński przyznał wówczas, że najbardziej boli go to, co dzieje się wokół futbolu, a zwłaszcza patologiczne zjawiska, które przylgnęły do tej gry. – Mecz jest meczem, lepszym bądź gorszym, natomiast z obrzydzeniem patrzę na tą całą otoczkę. Jedyne, choć smutne to pocieszenie, że ta dyscyplina nie jest odosobniona. Ale ponieważ jest na świeczniku więc wszyscy wszystko widzą.

Autor „Wojny futbolowej” tak wspominał w rozmowie to wydarzenie: – Był rok 1970, rok piłkarskich mistrzostw świata w Meksyku, na których byłem jedynym polskim korespondentem. Żyjąc w Ameryce Łacińskiej uświadomiłem sobie, czym jest futbol. To nie był tylko sport. To była przede wszystkim część latynoamerykańskiej kultury, część myślenia, sposób rozwiązywania i zawiązywania konfliktów, które czasem mogą prowadzić do wojny.

W Ameryce Łacińskiej sposób odbierania futbolu jest szaleństwem. Ludzie popełniają samobójstwa po przegranym meczu, z tego samego powodu do więzienia idą całe drużyny. Chodziło mi o to, żeby w tej książce pokazać ten inny wymiar, ten szerszy wymiar tego czym jest futbol i do czego może doprowadzić emocja futbolowa. W tym wypadku właśnie do wojny.

Wojna futbolowa to konflikt zbrojny między Salwadorem a Hondurasem, który wybuchł po przegranym przez Honduras 15 czerwca 1969 roku eliminacyjnym meczu mistrzostw świata. W rzeczywistości stosunki między państwami były napięte już znacznie wcześniej, sam mecz stał się niejako punktem kulminacyjnym fali nacjonalizmu i nienawiści rozpętywanej przez obie strony.

14 lipca armia Salwadoru zaatakowała sąsiada. W walkach zginęło ok. trzech tysięcy ludzi. Wojna została zakończona po interwencji Organizacji Państw Amerykańskich, jednak napięcie pomiędzy obu krajami utrzymywało się do 1972 roku. W 1980 roku Salwador i Honduras podpisały traktat pokojowy.

 dsz, PAP. gazeta.pl / Ryszard Kapuściński (Fot. Bartosz Bobkowski / AG


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.