romek
wtorek, 12 marca 2013, 08:39

Felieton / O „armiach zaciężnych”…

 Ostatni weekend spędziłem na uczelni w stolicy. Przy okazji obejrzałem mecz Polonia Warszawa vs Wisła Kraków. Wygrała drużyna spod Wawelu, ale nie zaprezentowała nic nadzwyczajnego. Był to typowy przeciętny mecz ligowy, który na długo nie zostanie w mojej pamięci. Po tym meczu mam jedną refleksję: skoro grająca przeciętną piłkę Polonia zajmuje w tabeli miejsce premiowane grą w europejskich pucharach i twór Króla radzi sobie nienajgorzej w lidze, to chyba nie możemy patrzeć z nadzieją na awans do rozgrywek grupowych nawet w Lidze Europejskiej, a polska piłka nie dogania poziomem zachodnich sąsiadów (może i utrzymujemy stały poziom, ale inni pędzą z futbolówką do przodu).

Dla mnie Ekstraklasa jest widowiskowa, ale chyba dlatego, że oglądam po prostu te rozgrywki, które mam dostępne o jeden krok. Zastanawiam się, czy będzie kiedykolwiek dane mi obejrzeć fazę grupową Ligi Mistrzów z udziałem polskiej drużyny. Bo skoro nie jest pewne, że Legia ustrzeli mistrzowską koronę (Korona – Legia 3:2), na którą czeka od roku 2006, to nie daje też pewności na dobre wyniki w meczach rundy eliminacyjnej LM.

Po zimowych transferach stołeczna ekipa (L) jest nazywana FC Hollywood.

– Nie podoba mi się to, ale niech nas nazywają, jak chcą. Może w ten sposób chce się na nas wywrzeć dodatkową presję, ale my wiemy, o co gramy. Chcemy zostać mistrzami Polski i tylko o tym myślimy – tłumaczył w mediach napastnik Legii, Marek Saganowski.

W zespole Jana Urbana zebrano cenionych na polskim rynku zawodników, m.in. Wladimera Dwaliszwilego czy Tomasza Jodłowca. Ale po co o tym piszę? Niektórym fanom wydaje się, że FC Hollywood można nazwać też Igros Krasnobród. Wielu kibiców twierdzi, że mamy „armię zaciężną” i złośliwie mówią, że ta armia nie walczy o awans ani nie broni się przed spadkiem. Nad tym można dyskutować, bo walka w każdym meczu jest widoczna (a cele klubu są jasno przedstawione przez Zarząd). Może i zbyt mało wychowanków puka do bram seniorów Igrosu, ale myślę, że przyszłość jest perspektywiczna. Dokonałem pewnej analizy walecznych „armii zaciężnej”. Popatrzmy po kolei na pochodzenie i zamieszkiwanie zawodników. Bramkarze: Dawid Pępiak mieszka w Tomaszowie Lubelskim, a Marcin Najda i Rafał Bodys są krajanami i wychowankami Igrosu. Arkadiusz Ścirka i Piotr Bartecki są z Szarowoli, Łukasz Hałasa z okolic Suśca, Tomasz Walentyn i Łukasz Mruk z Tomaszowa Lubelskiego. Mateusz Późniak i Piotr Kusztykiewicz mieszkają natomiast w Józefowie. Z Krasnobrodu lub gminy Krasnobród są: Rafał Gradziuk, Bartłomiej Oś, Szymon Kostrubiec, Bartłomiej Kawka, Rafał Kostrubiec, Marek Margol, Bartłomiej Kudełko, Patryk Grela, Kordian Dudek, Damian Tyrka, Damian Gmyz, Mateusz Biela i Piotr Gielmuda. Piotra Gozdka nie biorę pod uwagę. I okazuje się, że większość (2/3) stanowią jednak miejscowi gracze. Myślę, że to są „zdrowe” zasady, bo mamy zawodników doświadczonych, którzy pochodzą z bliskich okolic i swoją postawą na boisku pokazują, że warto ich mieć w drużynie, a są też miejscowi, którzy od młodości biegali po szkolnych boiskach i teraz poświęcają swój wolny czas na treningi – by kibice żółto-czerwonych mogli cieszyć się z ich gry.

Skoro myślami uciekłem do miasta Syrenki, to wspomnę o newsie związanym bezpośrednio z drugim ekstraklasowym warszawskim klubem i Kryształem Werbkowice. Na oficjalnej stronie „cukierniczego” klubu można przeczytać, że „znamy już klub, z jakim zmierzy się Kryształ Werbkowice w meczu otwarcia nowego stadionu w Werbkowicach. Będzie to Legia Warszawa! Otwarcie stadionu jest planowane na maj. Do tej pory nie wiemy, czy kadra Legii, jaka przyjedzie na mecz, to pierwszy zespół czy zawodnicy młodej Ekstraklasy, jednak już dziś możemy powiedzieć, że między klubami doszło do porozumienia, aby spotkanie się odbyło!”. Miło więc, że cała Zamojszczyzna pojedzie do Werbkowic obejrzeć spotkanie towarzyskie. Mamy marazm piłkarski naszych lokalnych zespołów na szczeblu centralnym, więc takie widowisko nie jest niestety codziennością.

Już niedługo rozpoczną się wiosenne rozgrywki zamojskiej klasy okręgowej. Rundę rewanżową piłkarze Igrosu rozpoczną od meczu z Piastem Babice (24 marca). Wkrótce zajmę się podsumowywaniem meczów sparingowych krasnobrodzian, transferami itd., ale chciałbym zachęcić Czytelników moich felietonów do kibicowania lokalnym drużynom, które walczą na wyższym szczeblu. W niedzielę rundę rozpoczął pierwszoligowy GKS Bogdanka Łęczna: na początek piłkarze trenera Piotra Rzepki zremisowali 2:2 z Miedzią Legnica, która w meczach sparingowych niedawno ograła Śląsk Wrocław i Lecha Poznań. Bogdanka chyba już nie będzie w stanie rywalizować z najlepszymi zespołami po rundzie jesiennej, spadek jej też nie grozi, ale jej widowiska będą ciekawe, bo będzie rozdawała karty zespołom walczącym o awans do Ekstraklasy. Tomasovia Tomaszów Lubelski rozpocznie w najbliższą niedzielę bój o 2 ligę z Czarnymi Jasło. Trzeba podkreślić, że są realne szanse na to, że klub oddalony tylko o 15 km od Krasnobrodu będzie serwował lokalnym fanom piłki nożnej emocje na historycznym poziomie (Tomasovia jeszcze w 2 lidze nigdy nie grała). Dalej – w 4 lidze – mamy cztery drużyny: Omegę Stary Zamość, AMSPN Hetman Zamość, Roztocze Szczebrzeszyn i Huczwę Tyszowce. Niech gra wiosną się wiedzie!

Tomasz Pakuła


Komentarze do 'Felieton / O „armiach zaciężnych”…' (1)
  • xxx9 lat temu Bezpośredni link

    Awans Tomasovii nie będzie historyczny, bo II liga jest trzecia licząc od najwyższej a w trzeciej Tomasovia już grała. Skończcie „propagandę sukcesu”.

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.