romek
wtorek, 26 lutego 2013, 10:03

Kadrowe spostrzeżenia / Łuksz OKONIEWSKI (Pławanice) – kierunek Wrocław, kierunek Barcelona

Pora przedstawić zawodnika, który postanowił zrezygnować na pewien czas z gry w piłkę. Nie jest to spowodowane umiejętnościami stricte piłkarskimi czy ambicjami, lecz problemami zdrowotnymi i wyjazdem na stałe do miasta oddalonego o 500 kilometrów od Chełma.

Piętnasta część Kadrowych spostrzeżeń będzie o Łukaszu Okoniewskim. „Okoń”, bo tak brzmi jego pseudonim już od dzieciństwa wykazywał zainteresowanie piłką nożną.

Więcej czasu spędzał na zielonej trawie, niż przed komputerem (co dzisiaj dla większości nastolatków wydaję się absurdem). Swoimi warunkami fizycznymi Łukasz wyróżniał się na tle rówieśników, dlatego też zaczynał jako bramkarz. Grał w szkole i po szkole. Nie odrzucał choćby najmniejszej możliwości aby móc pokopać piłkę.

Los chciał, że spotkał chłopaków z Dystansu Chełm i na szczęście już przy nich pozostał. Z czasem postanowił się przekwalifikować na pozycję napastnika i choć nie zawsze wszystko wychodziło, to ambicji i zaangażowania nie można mu było odmówić.

Obecnie… swoją przyszłość związał z innym miastem. Wrocław, bardzo ciekawe miasto, pod względem zabytkowym, turystycznym, kulturowym. Miejsce warte poznania, to tak na marginesie. Dla Okonia to szczególne miejsce i ważny punkt odniesienia. Tam pracuje w firmie farmaceutycznej i tam studiuje na IV roku w Wyższej Szkole Handlowej, konsekwentnie realizując swoje plany życiowe.

Kibic FC Barcelony, zrzeszony w polskiej Penyi (oficjalny Fan Club FC Barcelony), który za swoją ukochaną drużyną jeździ po całej Europie. Fanatyzm niezwykle kosztowny i czasochłonny. Do tego mnóstwo wyrzeczeń, wewnętrzna organizacja, zmęczenie podróżami. To jest właśnie pasja, to jest to co go trzyma, taka mała odskocznia od zwykłej codzienności. Łukasz nie odmawia komukolwiek swojej pomocy. Patrząc, dostrzega i stara się reagować. Uczynny i życzliwy, pełen empatii i zrozumienia. Podczas spotkania da się zauważyć jak Okoń żyje meczem, gdy drużynie ewidentnie nie idzie – mobilizuje, podpowiada, angażuje się całym sobą. Jak sam mówi, życia bez piłki nożnej sobie nie wyobraża. Dusza sportowca ciągle w nim tkwi, mimo „chwilowego” rozbratu z piłką.

Wpełni go rozumiemy. Ciężko zostawić coś od tak, co sprawia przyjemność, zaspokaja potrzeby, a na dodatek dodaje potężnego powera. Tylko on wie ile energii, wyrzeczeń i nieprzespanych nocy poświęcił, aby coś mógł osiągnąć. To niezwykle ważny element jego myślenia o dniu dzisiejszym i jutrzejszym. Łukasz, obyś zawsze szedł we właściwym kierunku, ale nigdy za wszelką cenę!

plawanice.futbolowo.pl 


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.