romek
czwartek, 21 lutego 2013, 14:51

Echa Roztocza / Jedenastka pana Jurka

Trener Jerzy Mura przedstawia jedenastkę swoich najlepszych podopiecznych, pochodzących z Roztocza lub od lat związanych z tym regionem

Jerzy Mura karierę trenerską rozpoczął w 1971 r., a zakończył 40 lat później. Przez 12 sezonów prowadził pierwszy zespół Łady Biłgoraj, wiele lat szkolił juniorów tego klubu i grupy młodzieżowe szkółki OSiR Biłgoraj. Pracował także w Tanwi Majdan Stary, Unipolu Długi Kąt, Orionie Dereźnia Solska, Metalowcu Goraj i Olendrze Sól. W 2006 r. znalazł się w gronie pięciu najwybitniejszych trenerów 30-lecia Zamojskiego OZPN (wyróżnieni zostali także Jerzy Bojko, Waldemar Kołcun, Zbigniew Pająk i Wiesław Wieczerzak).

Pana Jerzego poprosiliśmy o wybór jedenastu najlepszych jego podopiecznych, rodem z Roztocza.

– Nie było to łatwe zadanie, bo w ciągu swej 40-letniej pracy szkoliłem setki piłkarzy. Ze względu na zasięg ukazywania się tygodnika „Echa Roztocza”, który z przyjemnością czytam od pierwszego numeru, pominąłem tych piłkarzy, którzy pochodzili spoza naszego regionu. Mam nadzieję, że wszyscy potraktują mój wybór jako swego rodzaju zabawę. Uważam, że na wyróżnienie zasłużyło więcej niż jedenastu moich podopiecznych – mówi Jerzy Mura.

 

ROBERT STĘPIEŃ

bramkarz (ur. w 1967 r.)

Wielu uważa, że bramkarz i lewoskrzydłowy, to piłkarze, którzy „mają korbę”. Robert zaprzecza tej opinii. To inteligentny, grzeczny i poukładany człowiek. Także taki był na boisku. Jeśli ktoś z zespołu podpadł, to upraszał mnie, żebym tego delikwenta nie karał, bo wraz z kolegami z zespołu przywoła go do porządku. Wyróżniał się nieprzeciętnymi warunkami fizycznymi i niezłą techniką bramkarską.

 

MARIUSZ RYBAK

prawy obrońca (1972)

Wychowywał się w tym samym bloku przy ul. Nadstawnej w Biłgoraju, w którym ja mieszkam. Kiedyś wykonaliśmy swoim piłkarzom badania wydolnościowe. Okazało się, że Mariusz ma wydolność na poziomie czołowych piłkarzy z ekstraklasy. Trener Hubert Kostka, który w 1980 r. poprowadził Szombierki Bytom do mistrzostwa Polski, nie mógł się nadziwić. Mariusz grał w II lidze, ale nie miał umiejętności technicznych na tę klasę rozgrywek.

 

KAZIMIERZ WĘGRZYN

środkowy obrońca (1967)

W młodości był jednym z najsłabszych technicznie piłkarzy. Kibice mieli mi za złe to, że wystawiałem go na lewej obronie w zespole seniorów. Ja jednak konsekwentnie na niego stawiałem, bo widziałem jego pracowitość i zaangażowanie. Był strasznie ambitny. Kiedy napastnik Stali Kraśnik kilka razy „objechał” Kazika, to ten ugryzł ze złości przeciwnika w rękę. Dzięki swej pracowitości osiągnął najwięcej spośród wszystkich piłkarzy rodem z Biłgoraja. Rozegrał 361 meczów i strzelił 35 goli w ekstraklasie, został mistrzem Polski z Wisłą Kraków, zdobył Puchar Austrii z SV Ried, 20 razy wystąpił w pierwszej reprezentacji Polski. W 2010 r. otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Biłgoraj.

JANUSZ SIEROCIŃSKI

środkowy obrońca (1950)

Był tylko o pięć lat ode mnie młodszy, ale nigdy nie podważył mojego autorytetu trenerskiego. Zawsze na treningach czy meczach zwracał się do mnie per pan. Tylko poza boiskiem byliśmy kolegami. Był obrońcą kompletnym. Wyróżniał się sprawnością, sprytem, szybkością i świetną techniką. Znakomicie wykonywał stałe fragmenty gry.

 ANDRZEJ WACHOWICZ

lewy obrońca (1975)

Wystawiałem go na lewej obronie, a później na środku defensywy. U innych trenerów z powodzeniem grał na innych pozycjach, bo był piłkarzem wszechstronnym. Umiał dobrze rozgrywać piłkę, skutecznie wykonywał stałe fragmenty gry.

STANISŁAW SZPINDA

prawy pomocnik (1957)

Gdy grał u mnie w zespole juniorów, był jednym z najmłodszych. Dawniej nie było podziału na kategorie wiekowe, dlatego 14-latkowie grali w jednej drużynie z zawodnikami o 4 lata starszymi. Stasio płakał, gdy go starsi kopali, lub odepchnęli. Był niski, szczupły, słabszy fizycznie od rosłych kolegów z zespołu. Za to umiejętności techniczne miał niesamowite. Biegał od jednego do drugiego pola karnego, bo miał dobrą wydolność. Dziś gra w lidze amatorskiej, wciąż błyszczy nienaganną techniką i precyzyjnie rozgrywa piłkę.

MAREK OŻGA

środkowy pomocnik (1952)

Marek to jeden z najwybitniejszych piłkarzy, jacy urodzili się na Roztoczu. Był świetnym rozgrywającym. Szkoda, że nie miał okazji spróbować swych sił w wyższej lidze. Perfekcyjnie wykonywał rzuty wolne i uderzał z dystansu. Strzelał z dalszej odległości mnóstwo goli. Piłka wpadała do bramki zwykle po koźle. Zaskakiwał tym bramkarzy. To bardzo miły, ugodowy, bezproblemowy człowiek.

MARCIN MURA

środkowy pomocnik (1976)

Z dumą mogę stwierdzić, że mój syn był jednym z najlepiej wyszkolonych technicznie piłkarzy w historii piłki nożnej na Roztoczu. Nigdy nie faworyzowałem go w drużynie. A on tego ode mnie nie wymagał. Jeszcze jako junior strzelił dla zespołu seniorów pięć goli w jednym meczu IV ligi. Było to spotkanie z Unią Białopole. Z powodu kontuzji kolana, jakiej nabawił się w dawnej III lidze, w Resovii Rzeszów, przedwcześnie musiał zakończyć świetnie zapowiadającą się karierę.

ERNEST CHOMICZ

lewy pomocnik (1977)

Kiedy po Krzysztofie Bulińskim objąłem trzecioligowy zespół Łady Biłgoraj, zacząłem stawiać na Ernesta. Ten odwdzięczał mi się świetną grą. Nigdy nie trzeba było długo mu doradzać, jak ma grać. Był szybki, błyskotliwy. Grał ofensywnie, strzelał sporo goli.

IRENEUSZ ZARCZUK

środkowy napastnik (1974)

Przybył do Biłgoraja w 1996 r. z Włodawianki. I związał się z naszym miastem. Dziś jest trenerem Łady. Grał u mnie na pozycji ofensywnego pomocnika lub środkowego napastnika. Był niesamowicie inteligentnym piłkarzem. Po dośrodkowaniach z rzutów wolnych lub rożnych strzelał głową sporo goli. Ze stoickim spokojem zdobywał bramki w zamieszaniu podbramkowym.

 JAROSŁAW HASIAK

skrajny napastnik (1966)

Miał cechy dobrego napastnika. Był szybki, świetnie kiwał rywali. Podobało mi się to, że tak samo dokładnie kopał piłkę zarówno prawą, jak i lewą nogą. Mój dawny trener, świętej pamięci Bogumił Derylak, wpajał nam, że kto chce być dobrym piłkarzem, nie może dobrze grać tylko jedną nogą. Zawsze ceniłem obunożnych piłkarzy.

REZERWA

Oto lista piłkarzy, którzy bliscy byli zakwalifikowania się do „jedenastki” wszech czasów trenera Jerzego Mury: bramkarze – Grzegorz Kominek, Krzysztof Ligaj; obrońcy – Cezary Iwanek, Marek Kłosek, Marina Kuceł, Krzysztof Surma, Tomasz Welc, Krzysztof Wlaź; pomocnicy – Jan Borek, Wiesław Magdziarz, Grzegorz Oszajca, Edward Ożga, Paweł Pyszniak; napastnik – Bogdan Hysa.

Echa Roztocza – bezpłatny 8-stronicowy dodatek tygodnika / Marek Sztochel


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.