romek
środa, 5 grudnia 2012, 09:28

LEKSYKON lubelskiej piłki / Leszek STEINMETZ – Kaszub w Zamościu

W 1951 roku działacze piłkarscy wymyślili mistrzostwa powiatu zamojskiego. Najlepszym zespołem okazał Technik Zamość, który uzyskał prawo gry o klasę wydzieloną (nie mylić z ligą wydzieloną juniorów). Już jeden z pierwszych meczy o awans przyniósł sensacyjne zwycięstwo wojskowych z Zamościa nad świeżo upieczonym II-ligowcem Gwardią Lublin 5:1. Najlepszym piłkarzem obok Poświata i Bednarka był w tym meczu przybyły z Lechii Gdański Leszek Steinmetz (foto – od lewej:  Skonecki, Poświat, Stanisławek i Steinmetz).

Kariera tego piłkarza to temat na ciekawą książkę. Po przybyciu do Zamościa i odsłużeniu wojska w Techniku, Steinmetz wyjechał do Wrocławia, gdzie grał w drugoligowym Lotniku (również klubie wojskowym). Prezentował się znakomicie strzelając w 1952 roku 7 goli.  Jednak zatęsknił za Zamościem i szybko pojawił się w … KS Zamość. Ot – działacze wycofali z rozgrywek ligowych kluby wojskowe: OWKS Lublin i Technika, a wówczas już KS Zamość. Oba zespoły grywały ze sobą towarzysko. Wreszcie powołano do życia Unię Zamość, która znakomicie spisała się w 1954 roku w A-klasie i stanęła teraz z pięcioma innymi drużynami do walki o III ligę. Zamościanie rozpoczęli rozgrywki rewelacyjnie zajmując na półmetku drugie miejsce za Stalą Mielec. Co ciekawe Unia wygrała ze Stalą w Mielcu 6:3.  W Unii grali wówczas: Hałon, Pyś, Szeląg, Poświat. Lewicki i Steinmetz. Każdy był indywidualistą w pełnej krasie, razem potrafili zagrać tak, że kibice piali z zachwytu. Niestety, chwilami indywidualizm pod publiczkę przynosił szkody. Po jednym ze spotkań w prasie napisano: „W doskonałych sytuacjach Poświat kiwa się do upadłego, to znów Skonecki przyjmuje piłkę tyłem do bramki i traci sekundy pozwalając przeciwnikowi na przygotowanie obrony. Najwięcej zrozumienia ma Steinmetz, ale i on częściej gra dla publiczności niż dla drużyny”. Niektórzy dziennikarze lokalni grupę super-techników z Unii nazwali „Brazylijczykami Lubelszczyzny”.

Będąc czołowym piłkarzem Hetmana, po krótkiej przygodzie z Avią Świdnik, w 1960 roku przeniósł się do Ruchu Izbica. Już po kilku miesiącach o wiejskim klubie było głośno w województwie i Polsce. Ruch wystartował w mistrzostwach Polski kolejarzy (klubów sponsorowanych przez kolej) i wygrał w finale po sensacyjne dramatycznym spotkaniu ze Zniczem Pruszków 4:3. Udział Leszka Steinmetza w wiktorii był znaczący. Jego podopieczny i kolega z zespołu, 17-letni bramkarz Adam Suszek trafił do reprezentacji juniorów.

Po zakończeniu kariery został trenerem, miedzy innymi w Ruchu Izbica i Starcie Krasnystaw.

– Znakomity szkoleniowiec, potrafił zdyscyplinować piłkarzy, miał poszanowanie, wiadomo oficer wojska, a przede wszystkim dar wyszukiwania talentów – powiedział nam nieżyjący już piłkarz Startu Krasnystaw, Stali Kraśnik i Ruchu Izbica Jerzy Furgała, którego talent dostrzegł Leszek Steinmetz.

STEINMETZ LESZEK. Urodzony w 1931 roku. Napastnik. Kluby: Lechia Gdańsk, Technik Zamość, Lotnik Warszawa, KS Zamość, Unia Zamość, Hetman Zamość, Avia Świdnik, Ruch Izbica.  Kluby jako trener: Ruch Izbica, Start Krasnystaw. Jeden z najlepszych napastników w historii piłkarstwa Lubelszczyzny. Po zakończeniu kariery wyjechał do Niemiec. Przyjął obywatelstwo niemieckie.

llp / hs

+++

Otrzymaliśmy list, który pokazuje, jak skomplikowana jest nasza powojenna historia i losy ludzi ją piszących i …opisujących:

Cytat.:

… Jestem badaczem historii Lechii Gdańsk i już pisałem do Was w sprawie Jana Kurki, teraz zaś rzecz dotyczy Steinmetza, czyli Waszego linku

LEKSYKON lubelskiej piłki / Leszek STEINMETZ – Kaszub w Zamościu

Otóż Leszek Steinmetz to tak naprawdę Romuald Steinmetz, tak miał w dokumentach, ale wszyscy zwracali się do niego Leszek, więc stąd to przekłamanie. To po pierwsze. Po drugie być może, że wyjechał do Niemiec i przyjął tamtejsze obywatelstwo (muszę zapytać o to jego syna), ale pochowany jest na gdańskim cmentarzu Srebrzysko
http://www.cmentarze-gdanskie.pl/cmentarze/chapter_77037.asp?smode=1&fnazwisko=Steinmetz&fimie=Romuald&fdataurodzenia=&fdatazgonu=

No i tytuł jest dość niefortunny „Kaszub w Zamościu”. Dlaczego niefortunny, ano dlatego, że Steinmetz urodził się w Ustrzykach Dolnych, czyli Bieszczadach… / koniec cytatu.

+++

PS. Dziękujemy z list, czasem nam się wydaje, a może nawet jestesmy pewni, że pewne sprawy nie były wcale błędami, a „dezinformacja” była celowa (oczywiście w pozytywnym sensie). Właściwie to są na to dowody.


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.