romek
niedziela, 2 grudnia 2012, 16:58

JAMCITO z oddali (172) / V liga zamojska – Podsumowanie jesieni

Obserwacja rozgrywek piłkarskich z daleka ma zdecydowanie więcej wad niż zalet. Nie ma możliwości bezpośredniej obserwacji poszczególnych drużyn, trzeba się zdać wyłącznie na opinie innych; publikacje prasowe, strony internetowe klubów, komentarze kibiców. Jednak zaletą jest to, że obserwator z oddali nie jest zarażony tzw. lokalnym patriotyzmem, zachowuje pewien obiektywizm w ocenie faktów, pozostaje wolny od szowinizmu.

Tak w każdym razie jest – jak się wydaje – w moim przypadku. Ze względów oczywistych mam szczególny stosunek do Korony, ale brak we mnie jakiejkolwiek pogardy, nienawiści do innych drużyn uczestniczących w rozgrywkach. Kibicowanie przynosi mi radość, jest rodzajem hobby, a nie sposobem na życie. Piłka nożna to wyłącznie fajna zabawa, która nie powinna wyzwalać złych emocji.

Zastanawiałem się ostatnio nad tym, jakbym ocenił dorobek poszczególnych zespołów zamojskiej grupy V ligi w czasie tegorocznej piłkarskiej jesieni. Nie jest to zadanie łatwe, gdyż taka opinia ma zawsze charakter subiektywny i każdy kibic ma prawo do własnych poglądów. Zatem skonfrontujmy swoje przemyślenia.

Łada Biłgoraj. Beniaminek jest murowanym kandydatem do awansu i nie znajduje przeciwników mogących ten plan pokrzyżować. Wyraźnie jesienią dominował i zapewne tak będzie wiosną.

Grom Różaniec. W okręgówce od niedawna, ale zdołał wyrobić sobie opinię zespołu walecznego, poukładanego pod względem sportowym. Pozycja wicelidera całkowicie zasłużona.

Tur Turbin. Ubiegły sezon wyraźnie nieudany, bo 10 pozycja w tabeli nie budziła w Turbinie zachwytu. Po perturbacjach personalnych wydawało się, że kryzys nie zostanie zażegnany. Stało się inaczej i trzecie miejsce uzyskane jesienią przez ten zespół potwierdza tezę o odrodzeniu się tej drużyny. Dobra praca z młodzieżą.

Unia Hrubieszów. Typowana jako jeden z kandydatów do awansu. Dominacja Łady zweryfikowała plany i Hrubieszów nadal pozostanie bez IV ligi. Potencjalne możliwości duże, lecz miejscowy klimat nie sprzyja rozwojowi futbolu. Na pocieszenie pozostaje satysfakcja z największej siły rażenia w lidze (45 strzelonych goli, w tym 14  Szymon Nowak, foto)).

Kryształ Werbkowice. Gra na obcym boisku w Mirczu nie była dla tej drużyny czymś pomocnym, ale nie spowodowała też katastrofy, co dowodzi, że Kryształ to nadal solidna ekipa i może, jak w ubiegłym sezonie, wywalczyć wiosną miejsce na podium.

Ostoja Skierbieszów. Czwarta w ubiegłym sezonie dalej nie zawodzi, chociaż 6 porażek sprawia, że tym razem zespołu do ligowych potentatów zaliczyć nie można. Na wiosnę może być jednak lepiej.

Igros Krasnobród. Okres świetności już minął. Ubiegły sezon zakończony na 8 miejscu nie satysfakcjonował tamtejszych fanatycznych kibiców klubu. Po jesieni średni dorobek punktowy i średnie miejsce w tabeli. Juniorzy przewodzą w rozgrywkach i w nich spora nadzieja poprawy sytuacji.

Aleksandria Aleksandrów. Jesień wyraźnie nieudana. Wicelider poprzedniego sezonu zajmuje aktualnie 8 miejsce w tabeli. Drużyna doznała najwyższej w jesieni przegranej (1:8 z Unią Hrubieszów). Ma jednak szansę na poprawę swojej sytuacji w lidze.

Sparta Łabunie. W ubiegłym sezonie cudem uratowała się przed spadkiem. Nauka nie poszła w las i w Łabuniach wyciągnięto odpowiednie wnioski. Niemoc strzelecka sprawia, że ambitny zespół nie osiągnął lepszych rezultatów, ale horror też nie zagraża.

Olimpia Miączyn. Stabilizacja w dolnym rejonie tabeli; w poprzednim sezonie 9, teraz zajmuje 10 miejsce mając 7 punktów przewagi nad strefą spadkową. Jeśli zapadnie w długi zimowy sen to wiosną może mieć kłopoty.

Korona Łaszczów. Jesień kompletnie nieudana. Skład „na papierze” silny, ale na boisku całkowicie zawiódł. Wiosną może być tylko lepiej, tym bardziej, że końcówka rundy udana. Jedyny pogromca lidera i to na jego boisku.

Victoria Łukowa/Chmielek. Powinni przyjąć nazwę „Linoskoczki”, bo od trzech sezonów balansują na skraju spadkowej przepaści, ale zawsze wychodzili z tarapatów obronną ręką. Jednak zimowa przerwa nie może być w tym klubie długa, gdyż sportowy fart może się skończyć. Do trzech razy sztuka.

Piast Babice. Cztery punkty dzielą drużynę beniaminka od strefy gwarantującej zachowanie statusu V-ligowca. Jest to możliwe pod warunkiem właściwego przygotowania się do wiosennych rozgrywek.

Orkan Bełżec. Kolejny beniaminek w kłopocie. Wprawdzie 5 punktów gwarantujących ratunek przed spadkiem można nadrobić, ale trzeba grać zdecydowanie lepiej. Filozofia „wygrywamy albo przegrywamy” nie jest najwłaściwsza, gdyż remis to jednak jeden zdobyty punkt.

Płomień Spartan Nieledew. Sytuacja ostatniego ligowego beniaminka dowodzi, że los nowicjuszy jest nadzwyczaj ciężki. Tylko wzmocnienia oraz ciężko przepracowana zima mogą uchronić ten zespół przed powrotem do A-klasy. Ale, jak mawiał klasyk… dopóki piłka w grze.

Tanew Majdan Stary. W Majdanie Starym pewnie śpiewają… „Tanew na czele, gdy odwrócimy tabelę”. Śpiew jednak nie pomoże i trzeba bić na alarm.

Być może ktoś poczuje się niedoceniony bądź oburzony niewłaściwą oceną dorobku swojego zespołu w czasie tegorocznej jesieni. Nic nie szkodzi i każdy może pokusić się o prezentację własnych przemyśleń. W dobie internetu mamy takie możliwości. Sam jestem ciekawy, jak kibice oceniają swoje zespoły z bliska.

Jamcito / lkskorona.futbolowo.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.