Lublinianka-Wieniawa awansowała do III ligi! (foto) « Lubelska Piłka - Wszystko o piłce nożnej na Lubelszczyźnie
kamilkmiec
sobota, 19 maja 2012, 16:44

Lublinianka-Wieniawa awansowała do III ligi! (foto)

Mobilizacja na ten mecz była szczególna, bo i powód był szczególny. W przypadku wygranej, Lublinianka-Wieniawa Lublin mogła fetować awans do III ligi lubelsko-podkarpackiej. Warunek był jeden: zwycięstwo nad Janowianką Janów Lubelski. Zadanie zostało wykonane, bo ekipa trenowana przez Marka Sadowskiego wygrała 4:2 i na pięć kolejek przed końcem sezonu w IV lidze zapewniła sobie promocję do wyższej klasy rozgrywkowej. Był to przepiękny prezent dla Krzysztofa Gila, obecnego prezesa klubu, który tego dnia obchodził urodziny.

Sezon 2000/2001 był ostatnim, w którym lublinianie grali na trzecioligowym froncie. Wówczas zajęli osiemnaste miejsce, gromadząc w 36 meczach 30 punktów i wyprzedzając w tabeli tylko jedną drużynę – Dalin Myślenice. Po latach problemów, kryzysów i wielkich niewiadomych, najstarszy z istniejących klubów w Lublinie wychodzi na prostą i przy wsparciu sponsorów realizuje kolejne cele. Podwaliny pod sukces, jakim jest awans, zostały zrobione niemal rok temu, gdy stojąca na skraju bankructwa Lublinianka połączyła się z Wieniawą i do kolejnego sezonu przystąpiła pod nazwą „Lublinianka-Wieniawa”. Jej udziałowcami zostali: stowarzyszenie Wieniawa, dotychczasowi sponsorzy tego klubu oraz kolejni, którzy nawiązali współpracę nieco później. Cel był ambitny: awans do III ligi.

Na sześć kolejek przed końcem rundy rewanżowej, sytuacja prezentowała się następująco: Lublinianka-Wieniawa miała 11 punktów przewagi nad drugimi w tabeli Orlętami Łuków, a 17 nad trzecią Omegą Stary Zamość. Tym samym, aby zapewnić sobie upragnioną promocję, podopieczni trenera Marka Sadowskiego musieli zgarnąć w sobotnie popołudnie trzy punkty. Pierwsze pół godziny meczu nie wskazywały jednak na to, że gospodarze chcą już tym meczem awansować. Utrzymywali się co prawda częściej przy piłce, ale liczne wymiany podań nie dawały pożądanego skutku. Nieco bojaźliwa gra była okazją dla Janowianki, w której zwłaszcza brylował Piotr Gąbka. W 7. minucie przeniósł głową futbolówkę nad poprzeczką, a trzy minuty później w ostatniej chwili został zablokowany przez jednego z defensorów Lublinianki-Wieniawy. Udało mu się dopiero za trzecim razem, bo w 24. minucie oddał silny strzał z około 20 metrów i Andrzej Zdunek zmuszony był wyciągać piłkę z siatki. Dopiero utrata bramki wpłynęła pozytywnie na grę lublinian, bo w końcu pojedynek zaczynał się układać po ich myśli. Jeszcze w 29. minucie Przemysława Gąsiora, po indywidualnej akcji, zatrzymał bramkarz Jacek Duda, ale w 33. minucie nie miał już szans, gdy z ostrego kąta futbolówkę do siatki wpakował Rafał Stepień. Doliczony czas gry należał do miejscowych, bo wówczas niepilnowany Erwin Sobiech zdobył gola po tym, jak piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka.

Mateusz Majewski zdobył czwartego gola w meczu z Janowianką, czym przypieczętował zwycięstwo w sobotnim meczu i awans do III ligi.

Dość niesprawiedliwy, mimo wszystko, wynik do przerwy mógł tylko zwiastować kolejne emocje. W 54. minucie Łukasz Gromba podwyższył na 3:1 i sympatycy zgromadzeni tego dnia na obiekcie przy ul. Leszczyńskiego (świetny doping i oprawa najzagorzalszych kibiców) byli niemal pewni swego. Błędnie, bo Janowianka, która całkiem dobrze radzi sobie w tym sezonie IV ligi, w 69. minucie przybliżyła się do Lublinianki-Wieniawy na jednego gola. Trenowani przez Andrzeja Wachowicza piłkarze z Janowa Lubelskiego dosłownie „rozklepali” obronę gospodarzy i Mariusz Firosz dopełnił tylko formalności, jaką było trafienie do niemal pustej bramki. Podrażniony lider rozgrywek co raz atakował bramkę Dudy, a dodatkowo w 87. minucie grał z przewagą jednego zawodnika, gdy z boiska wyrzucony został Patryk Sadowski. Sytuację pogorszyła jeszcze bardziej kolejna decyzja sędziego Sebastiana Oluchy, który odesłał trenera Wachowicza na trybuny za obrazę jego osoby. „Kropkę nad i” postawił w doliczonym już czasie gry (arbiter doliczył cztery minuty) Mateusz Majewski, wykorzystując sytuację „sam na sam” z bramkarzem gości. Ciekawe spotkanie zakończyło się wygraną Lublinianki-Wieniawy 4:2, po czym wystrzeliły szampany i rozpoczęło się świętowanie. Trener Marek Sadowski bardzo szybko – wzorem z Bundesligi, choć tam preferowane jest piwo  – został oblany szampanami przez swoich podopiecznych.

Lublinianka-Wieniawa Lublin – Janowianka Janów Lubelski 4:2 (2:1)

Stepień 33, E. Sobiech 45, Gromba 54, Majewski 90 – Gąbka 24, Firosz 69

Lublinianka-Wieniawa: Zdunek – Boniaszczuk, Paździor, Mazurek, Ręba – Sebastianiuk (62 Kłyk), Stępień, Gołociński (81 Majewski), Gąsior (38 Jeż, 89 Wójcik) – E. Sobiech, Gromba.

Janowianka: Jacek Duda – Kurzyna, Wojtan (62 Firosz), P. Sadowski, Jarosław Duda, T. Sadowski, Chmiel, Szczecki, Kaproń – Piecyk, Gąbka.

żółte kartki: Gołociński, Gromba (Lublinianka-Wieniawa) – T. Sadowski, P. Sadowski (Janowianka).

czerwona kartka: P. Sadowski (Janowianka) w 87. minucie.

sędzia: Sławomir Olucha (Lublin).

widzów: ok. 500

***

Powiedzieli po meczu:

Marek Sadowski (Lublinianka-Wieniawa): – Dziękuję za gratulacje. Cieszę się, że awansowaliśmy. Trochę były to takie szalone założenia promocji do wyższej ligi, ale to, co jest szalone, czasami się udaje. Okazało się, że fuzja obu klubów była bardzo dobrym pomysłem. Mam nadzieję, że Lublinianka-Wieniawa dalej się będzie rozwijała. Ten rok był dla nas naprawdę super. Powiem szczerze, że wielką niewiadomą była dla mnie runda jesienna. Zakładałem 30-33 punkty na jej zakończenie, poszło nam dużo lepiej. Trudniej grało nam się wiosną, pomimo tego, że mamy mocniejszy skład, to pozostałe drużyny się na nas „sprężają”. Widać to w polskiej piłce, ale nie tylko, że ci, którzy są liderami po pierwszej rundzie, nie są w stanie tak bezkonkurencyjnie zdominować ligę tak, jak my to zrobiliśmy. Moi zawodnicy dotychczas grali w czwartej lidze, jest dużo młodych chłopaków, także dziękuję tym, który twierdza, że szczebel wyżej sobie nie poradzimy. My zrobimy im niespodziankę i gwarantuję, że na pewno nie spadniemy.

Andrzej Zdunek (Lublinianka-Wieniawa): – Jesteśmy bardzo zadowoleni, wszyscy się cieszymy z awansu. Mamy dzisiaj swój dzień. Co do samego meczu to trzeba sobie powiedzieć wprost, że boisko nam dzisiaj nie sprzyjało do gry piłką. Początek trochę przespaliśmy, ale jak już nieraz pokazaliśmy w tym sezonie, w drugiej połowie nie było na nas mocnych. Do końca rozgrywek pozostało jeszcze pięć kolejek, ale będziemy chcieli pokazać i udowodnić to, że jesteśmy najlepsi w tej lidze. Organizację w klubie trzeba ocenić na plus, myślę, że na trzecią ligę to wystarczy. Ostatnie dwa mecze „u siebie” zagramy nie tutaj, na Wieniawie, ale gdzieś indziej. Niby będziemy gospodarzami, ale tak naprawdę będziemy grali na wyjeździe. Poza domem jednak też gra nam się dobrze.

źródło: własne


Komentarze do 'Lublinianka-Wieniawa awansowała do III ligi! (foto)' (1)
  • Michał6 lat temu Bezpośredni link

    bardzo fajna relacja!

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.