kamilkmiec
poniedziałek, 30 kwietnia 2012, 01:34

Nerwowa wiktoria. GKS Bogdanka – Arka Gdynia 2:1

Zaczęło się wspaniale, bo specjalista od asyst w zespole GKS Bogdanka, Wojciech Łuczak, dwukrotnie umieścił piłkę w siatce Arki Gdynia. W drugiej połowie łęcznianie zupełnie nie przypominali zespołu z pierwszych 45 minut i mogli zremisować, a nawet przegrać. Gościom udało się strzelić tylko jednego gola, autorstwa Charlesa Nwaogu, ale okazji do zmiany rezultatu mieli o wiele więcej. Wynik 2:1 dla „zielono-czarnych” oznacza, że cały czas liczą się oni w walce o awans do T-Mobile Ekstraklasy.

Miał zostać rozegrany w sobotę, o godz. 17., odbył się dnia następnego o dość nietypowej porze, bo o 11.45. Zmiana daty rozegrania spotkania GKS Bogdanka – Arka Gdynia miała związek z transmisją telewizyjną, jaką zaplanowała stacja Orange Sport. Nic dziwnego, spotkanie to było ważne zarówno dla jednych, jak i drugich. Przegrany w tej rywalizacji praktycznie żegnał się z dalszymi marzeniami o awansie, wygrany te nadzieje podtrzymywał. W wyniku absencji Pawła Magdonia (nadmiar żółtych kartek), na środku obrony zadebiutował Marcin Kalkowski.

Gospodarze rozpoczęli z impetem i nie potrzebowali wiele czasu na objęcie prowadzenia. Zaledwie po 9 minutach, Wojciech Łuczak otrzymał doskonale podanie od Tomasa Pesira, a skrzydłowy GKS Bogdanka precyzyjnym strzałem zdobył pierwszego gola. Jak się później okazało, nie ostatniego. Gdy na zegarze obiektu w Łęcznej wybiła 16 minuta, Pesir ponownie w świetny sposób „obsłużył” Łuczaka, który wybiegł na czystą pozycję i bez kłopotów pokonał stojącego między słupkami bramki Arki Macieja Szlagę. Wydarzeniem kolejnych minut była… przerwa, jaką sędzia Krzysztof Jakubik z Siedlec zarządził dla obu drużyn, aby mogły one uzupełnić płyny. Mimo, iż łęcznianie byli nieco cofnięci, wcale nie przeszkadzało to im w konstruowaniu kolejnych akcji. Po pół godzinie gry, fantastyczny strzał Michała Renusza ostemplował bramkę Arki, konkretniej słupek, a widownia, zgromadzona tego dnia w sile ok. 1500 osób, złapała się za głowy. Wynik 3:0 po zaledwie 30 minutach byłby prawdziwym nokautem. Naładowany pozytywną energią Łuczak mógł, a nawet powinien w 37. minucie zdobyć trzecią bramkę, tym razem jednak strzał był o wiele słabszy, a i Szlaga nie musiał się za bardzo wysilać, aby sparować to uderzenie. Pierwsze 45 minut zakończyły się dwubramkowym prowadzeniem ekipy trenera Piotra Rzepki, ale prowadzenie to nie mogło zostać poddane żadnym wątpliwościom.

Nie tylko asystuje, ale i strzela. Wojciech Łuczak w meczu z Arką Gdynia zachowywał się jak rasowy snajper. Fot. gksbogdanka.com.pl.

Arka Gdynia na drugą połowę meczu wyszła o wiele bardziej zmotywowana. Wiedziała bowiem, że gospodarze mają zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. Po zmianie stron, zespół trenowany przez Petra Nemca nie miał jednak zamiaru tak łatwo się poddać. Coraz to groźniejsze ataki przyniosły pożądany skutek w 61. minucie, bo wtedy świetną akcję „na jeden kontakt” zakończył celnym uderzeniem na bramkę Sergiusza Prusaka Charles Nwaogu. GKS-owi Bogdanka tymczasem gra szła jak krew z nosa, z każdą upływającą minutą drużyna z Łęcznej musiała odpierać kolejne, silniejsze ataki gości. W 74. minucie na placu gry zameldował się Nildo, dla którego był to dopiero drugi występ w tej rundzie w barwach aktualnego klubu. I dwukrotnie Brazylijczyk miał swoje okazje do zdobycia bramki, która z pewnością wprowadziłaby wiele spokoju w szeregach miejscowych. Owego spokoju brakowało zwłaszcza po stałych fragmentach gry, które Arka wykonywała bardzo dobrze, siejąc niemałe spustoszenie w obrębie szesnastki GKS Bogdanka. Na cztery minuty przed regulaminowym czasem gry, szczęście uśmiechnęło się do łęcznian. Z niemal identycznego miejsca, co w pierwszej połowie Renusz, na bramkę Prusaka uderzał Piotr Kuklis, którego podkręcony, precyzyjny strzał zatrzymał się na słupku bramki „zielono-czarnych”.  Pomimo coraz to większego naporu Arki, bramka golkipera GKS-u stała jak zaczarowana. Korzystając z tego, że prawie wszystkie siły goście rzucili do przodu, miejscowi próbowali zaskoczyć rywala z rzutów rożnych. Na groźne uderzenie zdecydował się już w doliczonym czasie gry Renusz, ale po pierwsze kąt był za ostry, a po drugie Szlaga był tam, gdzie być powinien.

Na sześć kolejek przed końcem sezonu w I lidze, sprawa awansu w przypadku GKS Bogdanki wydaje się otwarta. Trzy punkty do drugiego, premiowanego promocją do wyższej ligi, miejsca brakuje łęcznianom tylko trzech punktów. Tak samo jednak pisaliśmy przed dwoma tygodniami, a w minionej kolejce „zielono-czarni” zaprzepaścili szansę na wskoczenie nawet na drugie miejsce, bo w fatalnym stylu ulegli w Płocku miejscowej Wiśle. Jeżeli zespół z Łęcznej na poważnie myśli o awansie, musi wystrzegać się tego typu wyników i gry z zespołami z dolnych rejonów tabeli. A takim właśnie rywalem będzie Polonia Bytom, którą drużyna trenera Rzepki podejmie w piątek, 4 maja.

GKS Bogdanka – Arka Gdynia 2:1 (2:0)

Łuczak 9, 16 – Nwaogu 61

GKS: Prusak – Pielorz, Kalkowski, Sołdecki, Borovicanin – Renusz, Łuczak (75 Nildo), Nikitović, Bartoszewicz, Zuber (68 Hermann) – Pesir (90 Tymosiak).

Arka: Szlaga – Krajanowski, Wallace (45 Mazurkiewicz), Jarun, Radzewicz – Kuklis, Jarzębowski, Flis (62 Jędrzejowski), Benat, Kowalski – Nwaogu (73 Surdykowski).

Żółte kartki: Kalkowski, Nikitović, Pesir, Renusz (Bogdanka) – Jarzębowski, Krajanowski, Kuklis, Nwaogu (Arka).

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Widzów: 1500.

źródło: własne


Komentarze do 'Nerwowa wiktoria. GKS Bogdanka – Arka Gdynia 2:1' (1)
  • peter6 lat temu Bezpośredni link

    Chca awansu do e-klasy?Sa na to przygotowani? a co z budzetem,czy jest wystarczajacy?

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.