marek78
niedziela, 25 marca 2012, 17:02

Dużo walki, mało efektów. Piotr Waśkiewicz broni karnego. Izolator – Tomasovia 0:0

Wczoraj, tj. w sobotę, 24 marca, piłkarze Tomasovii wybrali się w podróż do Boguchwały na mecz w ramach 17. kolejki z miejscowym Izolatorem. Spotkania pomiędzy tymi zespołami bez względu na to gdzie są rozgrywane, zawsze należą do trudnych pojedynków i tak również było podczas wczorajszego popołudnia.

Mecz nie należał do pięknych spektakli sportowych, które by porywały zebraną widownię na „Izo-Arenie”. Był to pojedynek, gdzie obie drużyny zagęściły środek boiska i to głównie tam toczyła się zacięta walka przez 90 minut meczu. Pierwsi zagrożenie pod bramką Tomasovii stworzyli zawodnicy Izolatora, kiedy to w 6. minucie na zaskakujący strzał zdecydował się Konrad Cupryś ,ale okazał się on nieskuteczny i piłka przeleciała wysoko nad bramką. Na kolejną sytuację czekaliśmy do 21. minuty, gdy z 35 metrów, z rzutu wolnego, celnie uderzył obrońca Łukasz Rogala, ale strzelił tam, gdzie stał Piotr Waśkiewicz, który przeniósł piłkę nad poprzeczką. Zespół Tomasovii mógł wyjść na prowadzenie w 40 .minucie i to za sprawą samych piłkarzy z Boguchwały. Rzut wolny ze środkowej strefy boiska wykonywał Marcin Żurawski, nieudane dośrodkowana futbolówka w pole karne trafia na głowę Marcina Kopca, który zagrywał piłkę do bramkarza, ale zrobił to tak niefortunnie, że go przelobował. Niestety, dla graczy Bohdana Bławackiego, piłka zamiast do siatki trafiła zaledwie w słupek. Na tym emocje w tej części gry się skończyły


Foto: Krzysztof Świętojański

Druga połowa rozpoczęła się od faulu od tyłu Konrada Cuprysia, który w ten sposób sfaulował Pawła Zatorskiego. Było to zagranie zdecydowanie na drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną, ale nie wiedząc czemu arbiter tego spotkania nie sięgnął do swojej kieszonki i tym samym popełnił jedyny tak poważny błąd podczas tego meczu. Kto wie, jak potoczyłby się ten pojedynek, gdyby pan Radosław Wąsik postąpił zgodnie z przepisami i wyrzucił z boiska zawodnika Izolatora. Szkoleniowiec gospodarzy widząc, że Cupryś zapracował już na drugą żółtą kartkę, chwilę później go zmienił. Ten mecz miał jednak swojego bohatera. W 60 .minucie zbyt łatwo między trzema zawodnikami TKS wpadł z piłką w pole karne Michał Bereś, został sfaulowany przez Piotra Jońca i arbiter nie miał innego wyjścia, jak odgwizdać rzut karny dla miejscowych. Do piłki ustawionej na „wapnie” podszedł Krzysztof Szpond, ale jego strzał wybronił bardzo dobrze dysponowany w tym spotkaniu Piotr Waśkiewicz. Po tej sytuacji dobrą okazję do trafienia do bramki miał Waldemar Kozyra, jednak nie zdołał on umieścić piłki w bramce Izolatora. Ostatnie pół godziny meczu to dużo zaciętej gry i walki, ale niestety nie przełożyło się to na ilość stwarzanych sytuacji bramkowych, których podczas całego spotkania było jak na lekarstwo. Ostatecznie mecz zakończył się zasłużonym remisem, który nie krzywdzi żadnej ze stron.


Foto:Krzysztof Świętojański

Izolator Boguchwała – Tomasovia Tomaszów Lubelski 0:0

Tomasovia: Waśkiewicz – Żurawski, Chwała, Joniec, Skiba – Droździel (74 Wawryca), Zatorski (90 Zdybek), Raczkiewicz, Kozyra – Szafranskij (59 Baran) – Paskiw

żółte kartki: Tyburczy, Cupryś, Wiącek – Zatorski, Droździel

Sędzia: Radosław Wąsik (główny), Łukasz Maj, Karol Bancerz (liniowi) – OKS Lublin

Widzów: 200

Skrót ze spotkania

Po meczu powiedzieli:

Piotr Waśkiewicz (Tomasovia): Graliśmy dzisiaj bardziej cofnięci i jakoś tak bardziej wystraszeni. Myśleliśmy chyba jeszcze o meczu z Siarką, o którym trzeba już zapomnieć i dążyć do tego by wygrywać wszystkie kolejne mecze. Mamy niezłą drużynę, nieźle sobie radzimy i dzisiaj zwycięstwo powinno być nasze. Nawet to przypadkowe co miał Waldek Kozyra, który mógł uderzyć z lewej nogi po długim rogu, mogło wpaść do bramki rywali i miło by się wracało z tego meczu. Teraz czekamy na Orlęta Radzyń Podlaski i niech w Radzyniu się nie cieszą, bo u siebie jesteśmy mocni i na pewno nie oddamy żadnych punktów. Nie czuję się bohaterem meczu, bo cała drużyna nim została, a ja zrobiłem tylko to co do mnie należało. Stało się jak stało, równie dobrze gdybym obronił karnego z Siarką też byłbym bohaterem pewnie gdzie było 1:0, a tu nie ma bohaterów. Każdy jest bohaterem w tym meczu i w każdym kolejnym będą bohaterowie, którzy będą strzelać dla nas zwycięskie bramki.

Krzysztof Domin (Izolator): Drużyna Tomasovii nam ogólnie nie leży, bo bardzo ciężko nam się z nimi gra. Ciężko było stworzyć dziś sytuację, bo rywale zagęścili środek boiska, ale mieliśmy rzut karny niestety niewykorzystany. Trudno trzeba walczyć dalej w następnych spotkaniach jakie nas czekają.

źródło: własne


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.