marek78
poniedziałek, 19 marca 2012, 09:50

Nie taki lider straszny jak go malują. Tomasovia – Siarka Tarnobrzeg 2:1

Fantastycznie rozpoczęli rozgrywki rundy wiosennej piłkarze Tomasovii, którzy po ciężkim i zażartym spotkaniu pokonali lidera Siarkę Tarnobrzeg 2:1. Faworytem przed tym spotkaniem wydawali się być goście, którzy nie ukrywają swojego celu, a jest nim awans do II – ligi. Piłkarze nowego szkoleniowca naszego zespołu Bohdana Bławackiego nie wystraszyli się wyżej faworyzowanego przeciwnika i wyszli na murawę tomaszowskiego stadionu, by zdobyć komplet punktów.

Pierwsza połowa to zdecydowana przewaga zespołu Tomasovii. W 9.minucie nasz zespół po strzale z dystansu Pawła Zatorskiego wykonywał stały fragment gry w postaci rzutu rożnego. Do piłki ustawionej w narożniku boiska podszedł Patryk Słotwiński i tak zakręcił piłką, że o mało nie pokonał bezpośrednio z kornera Łukasza Ćwiczaka, ale bramkarz Siarki był czujny i nie pozwolił wpaść piłce do siatki. Trzy minuty po tej sytuacji kolejną dobrą okazję miał zespół miejscowy. Po szybkiej składnej akcji w znakomitej sytuacji znalazł się Norbert Raczkiewicz który oddał strzał, lecz w środek bramki tam gdzie stał Ćwiczak i skończyło się na strachu dla przyjezdnych. Piłkarze Tomasovii jednak dopięli swego w 19.minucie, kiedy to po kolejnej szybkiej zespołowej akcji strzału zza szesnastki próbował Paskiv , ale został zablokowany i piłka wyszła na kolejny rzut rożny.Wykonawcą kornera był sam strzelec który zacentrował futbolówkę na głowę Łukasza Chwały ten źle ją uderzył, ale na tyle dobrze, że ta znalazła się pod nogami Norberta Raczkiewicza, który wyprowadził „niebiesko – białych” na prowadzenie.


Foto: Joanna Wawryca

Zaledwie minutę potem gospodarze mieli rzut wolny na wysokości pola karnego, do ustawionej piłki podszedł Ihor Paskiv, ale jego strzał wybronił golkiper Tarnobrzeżan. Po tej sytuacji do pracy zabrali się wreszcie zawodnicy lidera. W 24.minucie w sytuacji praktyczne sam na sam znalazł się Jakub Zabłocki, jednak zamiast strzelać samemu, próbował jeszcze obsłużyć podaniem nadbiegającego partnera z drużyny Mariusza Korzępę. Na szczęście temu w zdobyciu gola przeszkodził Marcin Żurawski wybijając piłkę na rzut rożny. Kolejne minuty pierwszej części gry to dużo męskiej walki w środkowej części boiska. Gdy wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą miejscowych i pierwsza połowa nie przyniesie zmiany wyniku, arbiter prowadzący to spotkanie pan Grzegorz Stęchły w 43.minucie uznał, że Kamil Droździel faulował swojego przeciwnika Witolda Jakubowskiego, a że było to w polu karnym więc mieliśmy jedenastkę. Pewnym jej egzekutorem okazał się być Bartosz Madeja i mieliśmy remis 1:1. Do przerwy nic się już nie zmieniło poza tym, że na stadion dotarli sympatycy Siarki w liczbie ok. 60 osób.


Foto: Joanna Wawryca

Po przerwie obraz gry uległ trochę zmianie na korzyść Siarki Tarnobrzeg. W 50.minucie w pole karne wpadł z piłką Jakub Zabłocki strzelił bardzo groźnie, ale na szczęście dla Piotra Waśkiewicza niecelnie. Kolejne minuty to zacięta walka na boisku z obu stron. Wprawdzie gra toczyła się bardziej na połowie Tomasovii, ale niewiele z tego wynikało jeśli chodzi o sytuacje bramkowe. Dopiero końcówka spotkania przyniosła licznie zgromadzonej widowni emocjonujące chwile. W 83.minucie po akcji Tomasovii piłkę otrzymał Ihor Paskiv przy linii bocznej boiska, pomocnik z Ukrainy dośrodkował w pole karne do Norberta Raczkiewicza, a ten nieobstawiony w polu karnym miał tyle czasu, że mógł spokojnie sobie przyjąć piłkę i ku uciesze sympatyków „niebiesko – białych” skierować piłkę do bramki Łukasza Ćwiczaka

Po tym golu dosłownie chwilę później goście próbowali sprowadzić na ziemię nadal radujących się piłkarzy TKS. Niemal kopia sytuacji z 50.minuty w pole karne wpadł z piłką Zabłocki uderzył groźnie po długim rogu bramki Waśkiewicza, na szczęście piłka ponownie nie znalazła drogi do bramki. Nie mając nic do stracenia i chcąc zdobyć choćby punkt piłkarze Adama Mażysza rzucili wszystko na jedną kartę. Jednak dopiero w doliczonym czasie gry mieliśmy kolejną groźną akcję gości po której Jacek Rożek bardzo ładnym strzałem próbował pokonać bramkarza Tomasovii, na szczęście piłka trafiła tylko w poprzeczkę bramki. Goście mogli zostać skarceni tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego, kiedy to Waldemar Kozyra ładnym strzałem próbował pokonać bramkarza, lecz bramkarz gości zdołał wybić piłkę na rzut rożny.


Foto: Joanna Wawryca

Tym samym spotkanie zakończyło się wygraną Tomasovii i jak przyznał na pomeczowej konferencji szkoleniowiec gości jest to zasłużona wygrana. Piłkarze Bohdana Bławackiego pokazali wczoraj jak powinno się walczyć, gdy gra się z wyżej notowanym rywalem. Wprawdzie optyczną przewagę posiadali gracze Siarki, ale nie mieli za bardzo pomysłu jak rozmontować dosyć szczelny blok defensywy kierowany przez Łukasza Chwałę , a jak już im się to udało to nie potrafili wykorzystać swoich okazji. Ta sztuka udała się piłkarzom Tomasovii i dlatego komplet punktów pozostał w Tomaszowie.


Foto: Joanna Wawryca

Skróty ze spotkania i konferencja prasowa.

 

Tomasovia – Siarka Tarnobrzeg 2:1 (1:1)
Bramki:Raczkiewicz 19′, 83′ – Madeja 43′ (karny)

Tomasovia:Waśkiewicz – Żurawski, Chwała, Joniec, Słotwiński (78. Nowosad) – Zatorski (66. Zdybek), Raczkiewicz, Paskiv, Droździel (60. Baran) – Kozyra, Szafrański (80. Wawryca)

Żółte kartki: Słotwiński – Jakubowski, Zabłocki, Madeja

Sędzia: Grzegorz Stęchły (główny), Łukasz Folta, Kamil Buczek (liniowi) – OKS Jarosław

źródło: własne


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.