kamilkmiec
niedziela, 11 marca 2012, 20:38

LEKSYKON lubelskiej piłki @ Kazimierz WILGUSIAK * z Zamościa pod skrzydła trenera Barcelony

Przeczytaliśmy w Eurosporcie, że Jose Bakero wcale nie był pierwszym trenerem z Barcelony w Polsce. Był nim Richard Kohn… Szybko też wyszperaliśmy, że Tomasz Brzyski, wychowanek Lublinianki nie był pierwszym piłkarzem rodem z Lublina, który trenował pod okiem Hiszpana… Był nim Kazimierz Wilgusiak. Nasi reporterzy dotarli do ciekawych materiałów.

Kim był Wilgusiak – zwany „Głodny”?

Urodził się Zamościu w 1903 roku. Należał do najdoskonalszych pionierów tworzących futbol na Lubelszczyźnie. Już w szkole średniej błyszczał refleksem i szybkością. Nie mogło być inaczej wszak trenował lekkoatletykę. Szybko znalazł się w drużynie WKS Lublin, skąd jeszcze szybciej trafił do Lublinianki. Małolat z Lublinianki dał się szczególnie poznać podczas lubelskiej wyprawy do Lwowa w 1922 roku. Rok później był już podstawowym graczem Lublinianki, a obok niego grali: Waleszyński, Filipiński, Mosoczyński, Schab, Łukasiak, Rozwadowski, Kwietniewski, Geszeft, Lawinson, Martyniak. Trenerem tego teamu był pan Bryl. W barwach Lublinianki uczestniczył w mistrzostwach Polski w 1925 roku, kiedy to „wojskowi” walczyli w grupie z Pogonią Lwów (zdobyła mistrzostwo) oraz WKS Pogoń Lwów. Później grał w Unii Lublin, Warszawiance ( I liga), Posnanii i Warcie Poznań. Największe osiągnięcia stały się jego udziałem w barwach Warszawianki. Po przejściu z Lublina do Warszawianki Wilgusiak trenował między innymi pod okiem legendarnego trenera Barcelony Richarda Kohna Przezywano go „Głodny” bo ciągle widziano go coś pałaszującego.

Po zakończeniu kariery zawodniczej rozpoczął błyskotliwą karierę sędziowską. Jej uwieńczeniem było zdobycie tytułu arbitra klasy państwowej, oraz złota odznaka PZPN z okazji jubileuszu 25-lecia LOZPN w 1947 roku. Tę ostatnią wręczał mu prezes PZPN generał Bończa Ujazdowski.

Kazimierz  WILGUSIAK. Ur. 1903 r., zmarł w 1977 roku. Kluby: WKS Lublin, Lublinianka, Unia Lublin. Warszawianka (I liga), Poznania, Warta Poznań. Czołowy piłkarz okręgu lubelskiego przed wojną.  Po wojnie był selekcjonerem kadry Lubelszczyzny.  Po zakończeniu kariery sędzia piłkarski.

***

Na zdjęciu – drużyna Warszawianki z 1930 roku (przed meczem z Garbarnią w Krakowie). Stoją od lewej: Zbigniew Zarzecki, Kazimierz Materski, Stanisław Jung, Edward Hahn, Stanisław Piliszek, Symplicjusz Zwierzewski, Bohdan Wróblewski, Kazimierz Wilgusiak, Władysław Poślada (rezerwowy bramkarz); klęczą: Stefan Domański, Aleksander Szenajch i Edward Lachowicz. (fot. Kolekcja Klubów, Encyklopedia FUJI; Polonia, Warszawianka, Gwardia).

LEKSYKON lp / Henryk Sieńko


Komentarze do 'LEKSYKON lubelskiej piłki @ Kazimierz WILGUSIAK * z Zamościa pod skrzydła trenera Barcelony' (3)
  • mepps-witold@t-online.de6 lat temu Bezpośredni link

    witam serdecznie.zupelnie przypadkowo otworzylem w/w strone!jetem mile zaskoczony,zwlascza,ze zamosc i lublin nosze gleboko w sercu.ta wzruszajaca dla mnie informacja dotyczy m.ojca-kazimierza. jakze teraz zaluje,ze nie mialem z ojcem wlasciwych ,rodzinnych relacji.tym nie mniej o wielu rzeczach wiem i pielegnuje w swojej pamieci.wiele lat temu wypozyczylem p.a.gowarzewskiemu z katowic resztki fotografii z okresu miedzywojennego-gromadzil materialy do encyklopedii p.noznej.ostatnia pamiatka,jakze dla mnie cenna,byl oryginalny znaczek klubowy warszawianki zakupiony przez ojca na ul.marszalkowskiej w w-wie,z nazwiskiem i adresem grawera.znaczek ten ogladal kusocinski i na stepnego dnia mial podobny w klapie!ostatecznie ,wraz z fot.ojca przekazalem m.koledze p.mgr w.wierniukowi,piastujacemu wtedy funkcje prezesa klubu.jak siegam pamiecia,znaczek ten ojciec zawsze nosil w klapie marynarki!i tak koniec lat 30-ch-starachowice,praca w zakl.zbrojeniowych do 1942/bral udzial w kopiowaniu stena/.osobiscie jestem przekonany,ze ten piekny grficznie znaczek mial jakies magiczne znaczenie.po 1942r.ojcic,bedac juz w podziemiu natknal sie w ostrowcu swietokrzyskim na grupe oficerow ss i gestapo kieleckiego/wstapil na haberbuscha do tzw.sodowki,gdzi ci raczyli sie piwem/.zostal wylegitymowany/falszywa kenkarta,przy sobie bron!/ocalal tylko dlatego,,ze jednym z tych niemcow byl przeciwnikiem z boiska w poznaniu,zauroczony gra ojca-obiecal nawet zalatwieniu pracy.do ponownego spotkania nie doszlo,bowiem kilka dni pozniej ow poznanski niemiec zginal w slynnym napadzie na kieleckie gestapo.przez wiele,wiele lat spotykalem w roznych okolicznosciach,roznych ludzi zwiazanych z przedwojennym futbolem-b.pilkarzy,dzialaczy i kibicow-tylu entuzjastycznych opinii trudno sobie wyobrazic!jako 10-15letni chlopak ogladalem kilka filmowanych spotkan ligowych z okresu m.wojennego z udzialem m. ojca/wisla,pogon,garbarnia,warszawianka…/i moge z cala odpowiedzialnoscia stwierdzic,ze kazdy obecny europejski klub chcialby miec takiego prawego pomocnika!w jakims fragmencie filmowanego spotkania odnoslem wrazenie,ze tylko moj ojciec biega po boisku reszta stala!i tu doszedlem do zasad gloszonych irealizowanych w karierze pilkarskiej ojca.chodzi tu obardzo proste zasady,wciaz okrutnie aktualne.pilka nozna polega na bieganiu/szybkim/,przyjeciu ,obojetnie jak trudnym idokladnym podaniu.proste.do pelni szczescia potrzebna jest jeszcze wytrzymalosc!tym dysponowal m.ojciec i dlatego byl wybitnym pilkarzem. opisujacy ojca gry twierdzili jednoglosnie,ze na dodatek byl zdyscyplinowany taktycznie i b.pracowity. wybitnym takze byl ojcem iczlowiekiem; nad wyraz skromny, uczciwy i poprostu szlachetny.takim byl m.ojciec-kazimierz wilgusiak,zamoscianin ,wychowywany pod carskimi koszarami/ojciec zakatowany przez kozakow bagnetami w1917r we wlodzimierzu wol. pozdrawiam serdecznie. ps.przed 45laty p.a.streilau zapytal mnie dlaczego nie zajmuje sie pilka nozna przy swoich predyspozycjach-zdumiony odpowiedzialem pytaniem-a niby to dlaczego mialbym sie zajmowac?przeciez p.ojciec byl znakomitym pilkarzem!-uslyszalem w odpowiedzi.na moje nastepne pytanie,skad te informacje-otrzymalem odpowiedz:prosze pana,z racji wyk.zawodu wiem o polskiej p.noznej wszystko albo prawie wszystko…gratuluje zamosciowi bramkarza!

  • mepps-witold@t-online.de6 lat temu Bezpośredni link

    pp.redaktorzy,ponownie witam serdecznie.dzieki waszej dociekliwosci zawodowej i latwosci z dostepem do tej strony,pozwole sobie jeszcze raz dodac trzy grosze na m. ojca temat.dodam,iz powyzsza strone wyszukalem przypadkowo pod haslem-„zamosc pl.wilgusiak”/?/ tym razem,z oazji 90-rocznicy lublinianki,w ktorej ojciec rozpoczynal kariere na pozycji bramkarza/!/-znalazlem apel ludzi dobrej woli/m.inn. redaktora witka miszczaka-kol.z lat mlodosci/ o nadsylanie jakichkolwiek pamiatek dot.dzialalnosci klubu.poniewaz jestem w posiadaniu kilku fot.z okresu 21-25 i byc moze przydatnych informacji,wyslalem meilem prawie wszystko co wiem.niestety to co napisalem nie zostalo potwierdzone i byc moze nigdy nie dojdzie.pozwole sobie lapidarnie strescic o czym pisalem.otoz 1-a,najstarsza fot-mniemam z 21r. przedstawia ojca, jako bramkarza w typowym stroju wtedy uzywanym, na tle druzyny,w swietle bramki. kolejne,to spotkania przy ul.lipowej i nowej drodze. o ile pamietam, sa opisane.nastepnym ,jest zdjecie calej druzyny-przypuszczam z lat 22-24.fotografia ta wypozyczona przez ojca januszowi cieslinskiemu,ktorej nigdy nie zwrocil. powiekszona i oprawiona w ramy fotografie widzialem na scianie jego kawiarenki przy krak.przedmiesciu. kropka.nastepnym przczynkiem do poszukiwania,juz cenniejszych pamiatek jest osoba p.krzsinskiego nb.bylego prezesa lozpn.otoz pan ten, serdeczny przyjaciel ojca,od wczesnych lat 20-ch zajmowal sie fotografowaniem i filmowaniem! posiadal znakomity sprzet,lacznie z projektorem,przegladarka etc. posiadal rownierz slabosc do futbolu. jezdzil przeto po calej polsce -wilna i lwowa,poznania,krakowa,warszawy…fotografujac i filmujac mecze pilkarskie. filmowal tez bombardowania lublina,majdanek z ukrycia,transporty zydow/ul.fabryczna/,pozniej ruch lotniczy w swidniku,codzienna rzeczywistosc okupacyjna,getto , pozniej ,gehenne rodzin wiezionych na zamku lub.przez juz nasze ub. wiem,ze w tym „precederze” asystowal mu p.hartwig. czlowiek ten ukrywal przed niemcami skarby narodowe-w brawurowy sposob,np.pomnik kochanowskiego/stojacy obecnie vis a vis osterwy! ciezko ukryc taki przedmiot w bialy dzien. filmy te ii fot. czesto ,jako 10-12-to latek ogladalem u p.krzesinskiego wraz z ojcem…po smierci p.krzesinskiego,jego zona znalazla sie w krytycznej sytuacji finansowej itak musiala sprzedac sprzet- ap.leica,kamera karl zeiss jena-nic szczegolnie cennego.ale zabranie wszystkiego co dotyczylo ojca,to bylo cos! niestety zglosilem sie za pozno -pani krzesinska zmarla.p.hartwig tez juz nie zyl.dopiero,gdy trafilem do p.popiolka dowiedzialem sie ,ze czesc rzeczy kupil fotograf z piask .po odnalezieniu tegoz dowiedzialem sie ,ze wszystko zabral ktos z rdziny z warszawy.amen. wydaje mi sie, ze pamiatek swiadczacyh o naszej kulturze i historii nalezyszukac wsrod rodzin tych,ktorzy je tworzyli. i tu doszedlem do momentu,w ktorym musze zadac panom pytanie-dlaczego wy i wam podobni to robicie? dla tlumu nie znajacemu wlasnej historii powszechnej i nie majacej ochoty jej poznac? panowie redaktorzy,ludzie kultury ,wladze miasta,ktore tak lase sa na apanaze i odznaczenia,przechodnie…dlaczego przy likwidacji klubow sportowych,co moge zrozumiec,wszystko tak pieczolowicie,mozolnie zdobywane ladowalo w smietniku.przyklad avii-swidnik. w swidniku wszystko z pomieszczen biurowych po prostu wyrzucono!taki klub!hanba i barbarzynstwo! co pozostalo po ks. energetyk?-nic! co pozostalo po niegdys wiodacych dyscyplinach?-nic! na oczach wszystkich rozegral sie dramat harakiri na lubelskim sporcie za przyzwoleniem „wladz” sportowych i administracyjnych.przyklad jurka adamca w motorze lublin,wola o pomste do nieba.czlowiek ten tak zasluzony dla motoru musial szukac pracy poza p.nozna! dlaczego? dlatego,ze wtym czasie mialy miejsce gigantyczne przekrety,zatrudniono nieudacznika za gigantyczne apanaze.wkkf blogoslawil wszystko i wszystkich.dlaczego?…dzis nie ma juz co popsuc i nie wiem co tam robia fachowcy w federacji.pan prezydent tez jakos nie dostrzega brudu w miescie,chociaz do starowki ma odleglosc rzutu beretem. to piekne stare miasto stalo sie zwyklym chlewem.w odpowiedzi na moje pisemne oburzenie dot.procedury oplat celnych i rejestracji statku ladowego-sic!/auta/-nieuzasadnione oplaty,czekanie na niedorzeczne papiery i wypelnanie bzdurnych drukow-wniosku/pytanie-do czego ma sluzyc pojazd? -zajmuje 3tyg i jest to norma europejska/!!!/ norma europejska to10-15 min ,bez udzialu petenta! dygresja moze nie na temat,ale rzutuje na dziczenie i zanik obyczajow narodu. pozdrawiam

  • Adrianne5 lat temu Bezpośredni link

    Good article. I certainly appreciate this site.
    Keep writing!

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.