kamilkmiec
piątek, 24 lutego 2012, 18:08

Kazimierz Podhajny: Chcemy przyciągnąć na stadion jak najwięcej kibiców

Z nowym prezesem Tomasovii Kazimierzem Podhajnym oraz członkiem zarządu klubu Zbigniewem Godziszem rozmawia Tomasz Maliszewski.

Tomasz Maliszewski: Na początek zapytam, dlaczego doszło do zmiany na stanowisku prezesa Tomasovii?

Kazimierz Podhajny: – Pan Mieczysław Witkowski złożył rezygnację z tej funkcji. Trudno nam mówić o szczegółach, ale jednym z powodów był brak możliwości pogodzenia obowiązków zawodowych i klubowych.

Zarząd powierzył tę funkcję Panu. Zastanawiał się Pan długo nad przyjęciem tej oferty?

Kazimierz Podhajny: – Oczywiście, że się zastanawiałem. Zdawałem sobie sprawę, że dojdą mi dodatkowe obowiązki.Byłem już kiedyś w zarządzie klubu Tomasovii. Było to w latach 90., a prezesem był wtedy pan Kaczor. Między innymi to doświadczenie pozwoliło mi podjąć decyzję o objęciu funkcji prezesa Tomasovii. Dodatkowo będę mógł liczyć na cały zarząd, który już teraz bardzo się zaangażował. Chcę abyśmy się podzielili pracą, aby nikt nie był komuś podległy. Każdy będzie miał swoje zadanie. Na posiedzeniu zarządu podzieliliśmy między siebie obowiązki w klubie.

Aby mieć sukcesy, potrzeba pewnych zmian. Te zmiany widać przy zatrudnieniu nowego trenera, czy choćby teraz, kiedy Pan obejmuje „stery” w Tomasovii.

Kazimierz Podhajny: – Trener Bohdan Bławacki objął posadę po Jarosławie Korzeniu, jeszcze za prezesury Mieczysława Witkowskiego. Patrząc na pracę nowego szkoleniowca i uzyskane wyniki w meczach sparingowych, można powiedzieć, że był to dobry wybór. Wiadomo, że naszym celem jest utrzymanie się w III lidze.

Zbigniew Godzisz: – Przymiarki do zmiany trenera były już jesienią. Po słabszych wynikach zespołu Tomasovii zarząd zdecydował, że będzie szukał nowego szkoleniowca. Jarosław Korzeń złożył rezygnację, która została przyjęta.

Wrócę jeszcze o trenera Jarosława Korzenia. Czy według Panów szkoleniowiec nie podołał zadaniu?

Kazimierz Podhajny: – Trudno rozpatrywać to w tych aspektach. Trzeba wziąć pod uwagę to, że los trenera jest ciężki. Jarosław Korzeń jest naprawdę dobrym trenerem. Jednak za szkoleniowcem przemawiają wyniki. Słabsze rezultaty w rundzie jesiennej przełożyły się na rezygnację trenera i zarząd przyjął tę dymisję.

Trener Bławacki jest gwarantem lepszych wyników?

Kazimierz Podhajny: – Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno więcej będzie można powiedzieć po zbliżającej się wielkimi krokami rundzie wiosennej. My ze strony zarządu robimy wszystko, aby te wyniki, czy też samą grę, poprawić. Postawiliśmy przed trenerem Bławackim zadanie, aby Tomasovia prezentowała futbol ofensywny, efektowny dla kibiców i co najważniejsze – skuteczny. Chcemy, aby zawodnicy dobrą postawą na murawie oraz wynikami, przyciągnęli na stadion jak najwięcej kibiców. Przecież po to pracujemy społecznie, wspieramy klub finansowo, aby była z tego satysfakcja. Oczywiście, nie tylko dla nas, ale dla całej społeczności piłkarskiej związanej z Tomasovią. Chciałbym podkreślić także bardzo dobrą współpracę z władzami miasta Tomaszów, z burmistrzem, jak również z dyrektorem OSiR-u. Możemy także liczyć na pomoc ze strony starosty tomaszowskiego. To jest bardzo ważne.

Czy przewidują Panowie jakieś diametralne zmiany w funkcjonowaniu klubu?

Kazimierz Podhajny: – Tak jak już wcześniej powiedziałem, chcę, aby członkowie zarządu byli za coś odpowiedzialni. Dzisiaj (15 lutego) podczas zebrania zarządu chcę wprowadzić podział obowiązków. Także wstępnie z zarządem ustaliliśmy, że pierwszy trener będzie robił szkolenia dla pozostałych szkoleniowców pracujących z młodzieżą. Będzie takim liderem. Chcemy się nadal opierać na swoich zawodnikach i dlatego spróbujemy z pomocą trenera Bławackiego wprowadzić może trochę inny system szkolenia. Mamy także pomysły marketingowe, ale szczegóły zdradzimy w późniejszym czasie.

Jaki cel zarząd stawia przed trenerem i jego trzecioligową drużyną na najbliższy okres?

Zbigniew Godzisz: – Wiadomo, że naszym priorytetem na najbliższy okres, czyli rundę wiosenną, będzie utrzymanie się w gronie III -ligowców. Ponadto, tak jak już wspomiał prezes, drużyna ma grać ofensywnie, ambitnie i miło dla oka. A myślę, że dobra postawa piłkarzy na murawie przełoży sięc na większą ilość kibiców na stadionie. Na tym także bardzo nam zależy.

A propos kibiców. Fani Tomasovii obawiają się, że wraz z przyjściem ukraińskiego trenera mniej szans otrzymają miejscowi wychowankowie. A w kadrze pojawi się spora grupa zaciężna zza wschodniej granicy.

Kazimierz Podhajny: – Na pewno tak nie będzie. Chcemy, aby maksymalnie w kadrze Tomasovii grało trzech obcokrajowców. Chcemy, aby trzon kadry tworzyli nasi piłkarze, wychowankowie. Młodzież nie musi się obawiać, ale musi także wziąć się do pracy.

Wybiegnę trochę w przyszłość. Myślę, że Tomasovia spokojnie utrzyma się w III lidze. Ale czy jest możliwe, aby Tomasovia zagrała za rok, dwa, w II lidze?

Kazimierz Podhajny: – Wszystko jest możliwe. Mamy pewne cele. Wiadomo, że gra w wyższej lidze wiąże się z większymi kosztami. W przyszłym roku będziemy obchodzić 90-lecie klubu i z tym też związane są pewne założenia.

Awans do drugiej ligi byłby miłym akcentem na obchody 90-lecia klubu.

Zbigniew Godzisz: – Na pewno tak, ale na razie skupiamy się na najbliższej przyszłości.

Pan jako prezes zarządu Galerii Handlowej Rynek bardzo szybko i z powodzeniem rozwinął tę działalność. Czy takie zarządzanie można przenieść na realia klubowe? Czy można zrobić z Tomasovii dobrze prosperującą firmę?

Kazimierz Podhajny: – Na pewno są to trochę inne działania. W Galerii zarządzam sam, w klubie jest nas więcej. Jednak na pewno doświadczenia z zarządzaniem firmą będą przydatne w pracy w klubie. Nie tylko moje, gdyż większość członków zarządu także jest przedsiębiorcami i ma swoje większe czy mniejsze sukcesy.

Tomasovia to nie tylko piłka nożna, ale również piłka siatkowa. Sytuacja drugoligowych siatkarek także w tym sezonie nie jest najlepsza. Już jest pewne, że dziewczyny będą walczyć w play-off o utrzymanie.

Kazimierz Podhajny: – Oczywiście, nie zapominamy o siatkówce. Dzisiaj mamy spotkanie z trenerem Kaniewskim. Chcemy zrobić wszystko, aby pomóc trenerowi i utrzymać drugą ligę w Tomasovii. Choć osobiście wolę piłkę nożną, to jednak nie wyobrażam sobie, aby zabrakło w Tomaszowie siatkówki na drugoligowym poziomie. To jest nasz priorytet.

Czego zatem życzyć nowemu prezesowi Tomasovii?

Kazimierz Podhajny: – Dobrych wyników zespołów, a także, aby na trybunach podczas meczów Tomasovii zasiadało minimum tysiąc kibiców, no i oczywiście… więcej czasu.

źródło: Tygodnik Tomaszowski/Tomasz Maliszewski.


Komentarze do 'Kazimierz Podhajny: Chcemy przyciągnąć na stadion jak najwięcej kibiców' (1)
  • Anonim10 lat temu Bezpośredni link

    „pracujemy społecznie” ? chyba sobie kpi Pan Prezes 😉

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.