caro
środa, 10 sierpnia 2011, 22:36

OPINIE PRZED STARTEM III LIGI LUBELSKO-PODKARPACKIEJ (2)

Dziś na nasze pytania dotyczące nowego sezonu 2011/2012 w trzeciej lidze lubelsko-podkarpackiej odpowie Michał Szczygielski, zajmujący się redagowaniem strony www.orleta-spomlek.pl. Zapraszamy do lektury.

= W tym sezonie głównym kandydatem do awansu wydaje się zespół Partyzanta Targowiska. Kto według Pana zwojuje trzecią ligę i wywalczy awans na drugi front?

– Kilka ekip z Podkarpacia dysponuje dosyć wyrównanymi składami, dlatego też bardzo trudno jest wytypować drużynę, która okaże się najlepsza. Rzeczywiście, Partyzant Targowiska to zespół bardzo silny jak na trzecią ligę – wystarczy wspomnieć tylko o Ireneuszu Grybosu, Rafale Nikodym, Marcinie Borowczyku czy Ireneuszu Zarzyce. Sądzę, że Partyzant zakończy rozgrywki na podium, lecz do awansu typowałbym Siarkę Tarnobrzeg. Podopieczni trenera Mażysza nie dokonali jakichś spektakularnych wzmocnień, a wręcz osłabili się odejściem Tomasza Walata, ale nie zapominajmy, że ta ekipa gra w bardzo podobnym składzie właściwie od kilku sezonów. Doświadczenie i stabilniejsza niż dotychczas sytuacja finansowa będą atutami Siarki. Nie wolno jednak też zapominać o Izolatorze Boguchwała. Skład tej drużyny wydaje się bardzo mocny nawet pomimo odejścia lidera Tomasza Płonki. Jeśli miałbym zatem przewidywać – pierwsze miejsce zajmie Siarka, zaś na kolejnych pozycjach uplasują się Izolator i Partyzant. Sporo do powiedzenia powinny też mieć Stal Sanok, Avia Świdnik, Tomasovia Tomaszów Lubelski i Podlasie Biała Podlaska.

= Sześć drużyn z Lubelszczyzny i aż dziesięć z Podkarpacia. W tym sezonie prym na trzecim froncie – przynajmniej jeśli chodzi o liczebność – wiodą ekipy podkarpackie. Czy znajdzie to odzwierciedlenie jeśli chodzi o końcowy układ tabeli?

– Zdecydowanie tak. Ekipy podkarpackie są po prostu silniejsze, dysponują znacznie bardziej wyrównanymi składami. Wszyscy mogli dobitnie przekonać się o tym już w ubiegłym sezonie, gdy tylko Wisła Puławy była w stanie stawić czoła najlepszym zespołom z Podkarpacia. Jak już wspomniałem, przewiduję zajęcie przez podkarpackie drużyny wszystkich miejsc na podium.

= W poprzednim sezonach bywało tak, iż niekiedy ekipy z góry tabeli gubiły punkty z tymi z dolnych rejonów. Można zatem powiedzieć, że liga jest na tyle wyrównana i każdy może wygrać z każdym?

– Oczywiście. Liga ma swoich faworytów, lecz nie od dziś wiadomo, że zwycięstwa w końcowej klasyfikacji nie odnosi ten, kto zdobywa punkty z najgroźniejszymi przeciwnikami, ale ten, kto notuje najmniej wpadek z zespołami z dołu stawki. Podobnie będzie zapewne także w przyszłym sezonie. Nie zdziwię się, gdy np. Strumyk Malawa lub Chełmianka odbiorą u siebie punkty Partyzantowi albo Izolatorowi. Spodziewam się bardzo wyrównanej ligi i stosunkowo niewielkich różnic punktowych dzielących czołówkę i dół tabeli. Raczej na pewno nie powtórzy się sytuacja z poprzednich lat, gdy rozgrywki zdominowały Stal Rzeszów i Resovia lub Spartakus Szarowola.

= Lubelskie ekipy w sezonie 2010/2011 spisały się ”tak sobie”. Pierwsza była Wisła Puławy, później dopiero siódma Avia. Kto w sezonie 2011/2012 z drużyn z regionu może namieszać i ma szansę na zdobycie mistrzostwa?

– Sądzę, że żadna z drużyn z Lubelszczyzny nie ma zbyt wielkich szans, by włączyć się do walki o awans. Jak zwykle groźna powinna być Avia Świdnik, lecz uważam, że pierwsza szóstka to szczyt możliwości zespołu trenera Wojciechowskiego. Pozytywnie zaskoczyć mogą natomiast Podlasie Biała Podlaska, Tomasovia i Orlęta Radzyń Podlaski. Podlasie prowadzi, moim zdaniem, najlepszy szkoleniowiec w lidze, jakim jest Władimir Geworkjan. Pod jego wodzą młodzi chłopcy z Podlasia powinni być groźni dla każdego. Atutem tego zespołu będzie na pewno zgranie i bardzo dobre przygotowanie taktyczne. Jeśli chodzi zaś o Tomasovię, typuję ją do roli bardzo solidnego średniaka z „widokami” na powalczenie o czołówkę rozgrywek. Orlęta to chyba największa niewiadoma ligi. Pod względem kadrowym jest to silny zespół, ale doprawdy trudno powiedzieć, jak wypadnie w rywalizacji o punkty. Jeśli wyjdą im pierwsze spotkania, mogą sporo „namieszać”. Stal Kraśnik typowałbym do zajęcia miejsc w przedziale 10.-13. Chełmiankę czeka raczej zaciekła walka o utrzymanie.

= Orlęta Radzyń Podl, KS Zaczernie, Strumyk Malawa, Stal Kraśnik. Tak przedstawia się lista beniaminków. Biorąc pod uwagę aspekty sportowe, organizacyjne i finansowe, to który z wymienionych zespołów może okazać się czarnym koniem rozgrywek?

– Największe szanse na to mają Orlęta i KS Zaczernie. Jak już wspomniałem, radzynianie pod względem kadrowym prezentują się naprawdę dobrze. Krzysztof Stężała, Łukasz Kępa, Paweł Pliszka, Marek Piotrowicz czy nowy nabytek Konrad Król bez problemu poradziliby sobie także na poziomie wyższym niż trzecioligowy. Niemniej jednak, bardzo trudno odpowiedzieć na pytanie, jak ta ekipa spisze się w rywalizacji z czołówką – Izolatorem, Partyzantem, Siarką. Środek tabeli powinien satysfakcjonować kibiców z Radzynia, podobnie zresztą jak tych z Zaczernia. Limblach raczej nie powróci do czwartej ligi, gdyż wydaje się być doprawdy solidną drużyną. Zawodnicy klasy Przemysława Stąporskiego czy Krzysztofa Weresa wiedzą, o co chodzi na tym poziomie rozgrywek. Stal Kraśnik powinna uniknąć spadku, ale też nie przewiduję, by powalczyła o wyższe cele. W przypadku Strumyka Malawa ogromnym sukcesem będzie utrzymanie się na trzecim froncie.


Dodaj komentarz

Komentarze sa wyłączone.