admin
piątek, 22 kwietnia 2011, 09:59

Dwie bramki Marcina Nowaka i kołyska dla Szewca

Marcin NowakPierwsze minuty meczu to przewaga gospodarzy. Po około 15 minutach gry, do głosu doszli goście z Kraśnika. Pierwsza dobra sytuacja dla Stali po rzucie rożnym, strzelał głową Dziedzic, ale niecelnie. Parę minut później strzelał Daniel Szewc, ale nie trafił w światło bramki. Ale już w 30 minucie Kamil Dydo dorzucił piłkę do Szewca, a ten odegrał do Marcina Nowaka i z około 16 metrów przerzuca piłkę nad bramkarzem w długi róg, nie dając szans obrony golkiperowi Orląt. Po zdobyciu prowadzenia piłkarze kraśnickiej Stali pokazali kołyskę, dedykując gola Danielowi Szewcowi, któremu parę dni temu urodził się syn. Rodzice wybrali mu imię – Jakub.

Parę minut później gospodarze próbowali pokonać Marcina Mańkę, ale on broni pewnie. Wynik do końca I połowy pozostaje 0:1 na korzyść Stali.

Po przerwie Orlęta próbują wyrównać wynik, ale nie stwarzają sobie sytuacji bramkowych. Dopiero w 67 minucie po niepewnej interwencji Wojtysiaka i następnie rzucie wolnym dla gospodarzy, nastąpiło zamieszanie w naszym polu karnym i Kiryło wyrównał na 1:1. Na szczęście już po 6 minutach znów Stal wyszła na prowadzenie. Po rzucie rożnym w wykonaniu Tomasza Prasnala, piłka trafiła wprost na głowę Marcina Nowaka, który nie dał żadnych szans bramkarzowi Orląt. Tuż po strzeleniu bramki, Nowak został zastąpiony na placu gry przez Imedę Putkaradze. Orlęta w tym meczu zagrali bardzo ostro, nie licząc się ze zdrowiem swoich przeciwników. Szczawiński dochodząc do pozycji sam na sam z golkiperem został uderzony w nos i nie wiadomo czy nie ma go złamanego. W tej sytuacji nie było żadnej reakcji sędziego. Inni nasi zawodnicy są poobijani, ale szczęśliwi z wyjazdowego zwycięstwa nad zawsze groźnymi łukowskimi Orlętami. W doliczonym czasie Karol Ręba znalazł się sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale niepotrzebnie próbował go kiwnąć i stracił piłkę. Łukowianie nie byli w stanie uzyskać choćby jednego punktu. Stalowcy po zdobyciu swojej drugiej bramki kontrolowali mecz i nie było żadnego strachu, że gospodarze zabiorą im zwycięstwo w tym meczu.

www.stal.krasnik.info


Dodaj komentarz

Komentarze sa wyłączone.