admin
czwartek, 14 kwietnia 2011, 08:19

Lisiewicz na tropie Grzyba i Fokina… / 763 minuty…

Włodzimierz Lisiewicz753 to nowa liczba Włodzimierza Lisiewicza. Od tylu minut nasz bramkarz nie puścił bramki. Wynik wręcz rewelacyjny. W meczu z Lewartem zwłaszcza w dwóch sytuacjach zachował się znakomicie i wyjaśnił sytuację. Zatem licznik bije dalej. Na tę okazję poprosiliśmy łukowskiego golkipera o kilka zdań na temat ostatnich ale i przyszłych wydarzeń.

Jak skomentujesz mecz z Lewartem Lubartów?
– Szkoda, że w tym meczu padł tylko remis. Mieliśmy dużo sytuacji. Jestem trochę zawiedziony wynikiem. Mogliśmy wygrać, a tak Stal Kraśnik oddaliła nam się trochę. No ale trzeba podnieść głowę do góry i grać jak najlepiej dalej. Przed nami dwa ważne mecze z Orlętami Radzyń i Stalą Kraśnik i w nich trzeba udowodnić na co nas stać.

Nadal nie puściłeś bramki, chociaż przed Tobą młodzi i niedoświadczeni obrońcy. Do tego częste rotacje w składzie. Jaka jest recepta na czyste konto?
– Trochę jest w tym szczęścia, trochę pomogłem drużynie broniąc tą jedną czy dwie piłki. Staramy się grać jak najlepiej. Wiadomo, jakie były zawirowania, defensywa jest młoda ale chłopcy muszą się uczyć. Ja ze swojej strony jak mogę to im pomagam, również podpowiadając jak się ustawić, kiedy ruszyć do piłki. Trzeba sobie radzić. Teraz mam nadzieję wróci Paweł Szlaski, wzmocni nas. Powalczymy dalej aby to konto zachować czyste, ale w Radzyniu łatwo nie będzie. Wiadomo, że to silna drużyna a i grają u siebie. Ale jak mówiłem łatwo się nie poddamy.

Właśnie w niedzielę mecz z Radzyniem. Dodatkowe emocje?

– Dla mnie to na pewno ważny mecz, ale jednak jak każdy inny. Moim zadaniem jest bronić dostępu do bramki, a czy to strzela ta drużyna czy inna to mniej ważne. Na pewno najważniejszy jest wynik. Musimy powalczyć. Gospodarze będą grali u siebie i będzie im łatwiej.

Zanim mecz z Orlętami Radzyń, jest jeszcze spotkanie z Sokołem Adamów w Pucharze Polski.
– Ja na ten mecz odstałem wolne. Szansę otrzyma Marcin Adamiak. Mam nadzieję, że drużyna wygra to spotkanie i awansuje dalej, bo w ćwierćfinale czeka na nas znowu rywal zza miedzy czyli Orlęta Radzyń. Warto grać dalej, bo Łuków zawsze wysoko był w tym pucharze. Warto to podtrzymać. A poza tym fajnie by było coś wygrać.

Dostałeś od klubu propozycję prowadzenia treningów z bramkarzami. Odbywają się już te zajęcia?
– Tak, zgadza się,. Prowadzę treningi z bramkarzami z juniorów i trampkarzy. Być może wkrótce dojdą też chłopcy z innych klubów z powiatu. Dla mnie to przyjemność taka praca. Lubię bronić, a jak mogę tą wiedzę przekazywać młodym to jeszcze lepiej. Mam nadzieję, że pomagam im aby mogli się rozwijać. Myślę, że takie treningi z bramkarzem, który na co dzień broni w lidze mogą im coś dać. Trzeba inwestować w tych młodych chłopców i stwarzać im warunki do rozwoju.

Dzięki za wypowiedź i powodzenia

– Nie dziękuję żeby nie zapeszyć.

orleta.lukow.pl

***

PS. A więc Lisiewicz jest blisko 1000 minut bez straty gola. Takim osiągnięciem mogą się pochwalić nieliczni bramkarze świata. To elitarna grupa, w skali całej historii było ich może kilkudziesięciu. Jeśli dobrze pamiętamy, to rekord dzierży Brazylijczyk Mazaropi z Vasco da Gama – 1810 minut. Przed Dany Verlindenem z FC Brugge – 1390 minut. W dziesiątce są między innymi Vitor Baia, który serial 1000 minut zaliczył dwukrotnie, raz miał 1191 minut, drugi raz 1005 (to 29. miejsce razem z Piotrem Czają, GKS Katowice-Ruch Chorzów). Ostatnim śmiałkiem który zaliczył w elicie taki serial był Petr Ceh z Chelsea Londyn.

W Polsce 1000 minut z czystym kontem mają na koncie oprócz Piotra Czaji: Jerzy Rybiński (Gryf), Edward Minda (MZKS Kozienice), Zbigniew Grzyb (Drewmet-Rolmos, dzisiaj Szumy Susiec), Artur Żmija (Polonia/Szombierki Bytom). No i Nikołaj Fokin (Łada Biłgoraj). Tym, który odczarował bramkę Fokina był Kamil Stachyra z Górnika Łęczna- fenomenalna passa Nikołaja Fokina trwała przez 1137 minut. Takim wynikiem mogą pochwalić się jedynie bramkarze z najwyższej półki.

rd


Dodaj komentarz

Komentarze sa wyłączone.