admin
sobota, 2 kwietnia 2011, 09:53

Wywiad z Marcinem Adamiakiem (Orlęta Łuków) dla Eurosportu

(Foto: orleta.lukow.pl)Na stronie głównej portalu internetowego telewizji Eurosport ukazał się wywiad z Marcinem Adamiakiem – rezerwowym bramkarzem Orląt Łuków. Wszystko w związku z nową reklamą sieci dyskontowej Biedronka, w której trener reprezentacji Franciszek Smuda ogłasza powołania do kadry. A wyliczankę zaczyna od nazwiska … Adamiak 🙂 Dziennikarze Eurosportu w humorystyczny sposób podchwycili temat i rozpoczęli poszukiwania piłkarza o tym nazwisku. Z małą naszą pomocą znaleźli Marcina i polecają golkipera Orląt do kadry Polski. Dzięki temu o Marcinie przeczytać mogą kibice piłkarscy w całej Polsce.

Z Marcinem Adamiakiem, bramkarzem Orląt Łuków, rozmawia Łukasz Przybyłowicz

***
Domyślasz się, dlaczego do ciebie dzwonię?
– No właśnie nie bardzo.

Widziałeś nową reklamę Biedronki?

– A no tak (śmiech). Byłem w szoku, jak usłyszałem swoje nazwisko! Każdy by chciał zagrać w reprezentacji, a to tylko taka reklama…

„Zostali powołani: Adamiak Adam, Adamiak Adrian, Adamiak Aleksander, Adamiak Aldona, Adamiak Alojzy…”. Czekałeś, aż padnie Adamiak Marcin?
– Nie no, nie czekałem. Na razie gram w czwartej lidze. Może gdybym grał w Ekstraklasie, to tak.

Smuda mówi w tej reklamie, że „wszystkich trzeba wypróbować”. No i w meczu z Litwą dał zagrać Sebastianowi Małkowskiemu z Lechii, którego wszyscy obarczają za stratę dwóch goli. Jak byś ocenił jego występ?

– To był debiut, doszedł ogromny stres, w końcu to reprezentacja Polski, marzenie każdego piłkarza. Nie sprostał presji. Ale nie była to gra o punkty, tylko mecz towarzyski. Pewnie gdyby to był mecz o stawkę, to trener Smuda by go nie wystawił. Smuda chciał go może sprawdzić na przyszłość. Na pewno mógł inaczej zainterweniować przy tych bramkach, ale ja nie chcę go oceniać. Obserwując mecz w telewizji, to można dużo mówić, ale na boisku to wygląda inaczej.

Skoro zagrał Małkowski, to może czas na Adamiaka Marcina?
– Nie, jeszcze nie teraz. Oczywiście to moje marzenie, ale najpierw muszę grać na najwyższym poziomie, a nie w czwartej lidze.

To masz okazję teraz zareklamować się Smudzie.
– Nie lubię rozmawiać o sobie, bo od tego są trenerzy. Ale gdyby zgłosił się trener Smuda, to mógłbym się pochwalić warunkami fizycznymi. Mam 192 cm.

Teraz jesteś w Orlętach Łuków. Co dalej?

– W Orlętach jestem na wypożyczeniu. Przez pół roku mam jeszcze kontrakt z Jagiellonią. Co będzie potem, to jeszcze nie wiadomo. Każdy by chciał wyżej i na pewno będę próbował. W Orlętach zagrałem cztery razy. Trafił mi się trefny mecz, w którym zawaliłem dwie bramki, i na razie nie dostaję szansy.

Kto według ciebie powinien być pierwszym bramkarzem reprezentacji?

– Moim zdaniem powinien bronić Artur Boruc, ale trener na niego nie stawia. Fabiański jest kontuzjowany, a to też bardzo dobry bramkarz. I Wojciech Szczęsny się pokazał w meczu z Barceloną. Wybór bramkarzy mamy spory.

Czyli Smuda powinien się przeprosić z Borucem?

– Jeżeli dał szansę Peszce, powinien dać jeszcze jedną szansę Borucowi, choć Artur miał już wcześniej jakieś wybryki. Ale trener powinien zmienić zdanie, szczególnie że Boruc broni regularnie i są to dobre występy.

A w ogóle chciałbyś grać w reprezentacji Smudy? Pożegnanie z kadrą Michała Żewłakowa odbyło się w cieniu seksafery. Selekcjoner jeszcze panuje nad sytuacją?
– Myślę, że trener wie, co robi, i postępuje słusznie.

Nie ma co zmieniać trenera?
– Za późno. To byłoby głupie, żeby teraz zmieniać trenera.

Czyli jesteś spokojny o wynik Polaków na Euro?

– Nie obawiam się, bądźmy dobrej myśli. Do Euro mamy jeszcze trochę czasu. Mamy dobry skład. Robertowi Lewandowskiemu brakuje zimnej krwi, ale myślę, że zrobi furorę na Euro.

orleta.lukow.pl / eurosport.pl


Dodaj komentarz

Komentarze sa wyłączone.