admin
środa, 16 marca 2011, 15:41

Słowo Podlasia / „OT I W MIĘDZYRZECU POPADLI W KAŁABANIĘ!”

Nie ma dnia, by z Międzyrzeca Podlaskiego nie docierały informacje dotyczące klubu Huragan. Kolejną próbę uratowania jednego z najstarszych i najbardziej zasłużonych na wschodzie Polski klubów podjęli młodzi piłkarze, którzy pojawili się na lutowej sesji rady miasta. – Co dalej z klubem i młodzieżą kończącą wiek juniora? – pytał jeden z nich. – Będą grać w sekcji seniorów, tylko na innych zasadach – odpowiedział mu burmistrz Artur Grzyb. Po czym dodał: – Nikt nigdy z zarządu Huraganu nie pytał, czy miasto stać na utrzymanie drużyny w czwartej lidze. Zgłaszano ją do rozgrywek i stawiano nas przed faktem. Dlatego nie wiem, dlaczego teraz pretensje kierowane są do miasta, a nie do członków klubowego zarządu.

Kluczowym dla przyszłości Huraganu był, zdaniem burmistrza, e-mail, jaki otrzymał od Grzegorza Jakimiuka, jedynego członka zarządu tego klubu. – Zostałem poinformowany, że Huragan nie przystąpi do konkursu na dofinansowanie szkolenia dzieci i młodzieży, ponieważ klub może zostać rozwiązany i nie wypełni zawartych we wniosku zobowiązań. W tym momencie pod znakiem zapytania stanęła działalność wszystkich sekcji, a dla mnie, jako sportowca z wykształcenia, była to najgorsza wiadomość – podkreślił absolwent bialskiej AWF.

Za chwilę poinformował wszystkich, że znalazł się chętny do przejęcia sekcji młodzieżowych Huraganu i przystąpienia do konkursu. – To międzyszkolny uczniowski klub sportowy Olimpijczyk, który na ostatnim zebraniu zadeklarował taką chęć oraz podjął decyzję o zmianie swojej nazwy – powiedział.
Rzeczywiście w chwili, gdy wypowiadał te słowa, na sportowej mapie Międzyrzeca Podlaskiego istniały już dwa kluby z Huraganem w nazwie. 21 lutego, a więc tydzień przed sesją rady miasta, członkowie Olimpijczyka zmienili nazwę na KS MOSiR Huragan. Jego prezesem został Jerzy Tusz, a wiceprezesem Mariusz Leszczyński (dyrektor MOSiR). W skład zarządu weszli ponadto: sekretarz Jolanta Andrzejewicz, skarbnik Elżbieta Wieczorek oraz członkowie – Mariusz Filipiuk, Andrzej Filipiuk, Tomasz Matejek i Andrzej Muszyński. Natomiast komisję rewizyjną utworzyli: Mirosław Golec, Wojciech Jędruchniewicz i Michał Tusz, prywatnie syn prezesa. „Ciekawe, jak Michał będzie kontrolował ojca” – m.in. napisał w e-mailu do redakcji jeden z byłych działaczy Huraganu.

A jeszcze niedawno pisano, że Huragan może być groźny dla każdego...(foto: biala24.pl)
Przejęcie młodzieżowych sekcji Huraganu wiąże się jednak z finansowymi konsekwencjami dla dawnego Olimpijczyka. – W przypadku piłkarzy są oni zawodnikami ciągle istniejącego Huraganu i zmiana barw musi być potwierdzona przez piłkarskie władze, a to wiąże się z uiszczeniem regulaminowych opłat za zmianę klubu przez każdego z nich. Dlatego uważam, że wysiłki władz miasta powinny być skierowane na wyprowadzenie zasłużonego klubu na prostą, a nie na jego likwidację – mówi Waldemar Czempiński, ostatni prezes Huraganu, członek zarządu bialskopodlaskiego OZPN.

Podczas rozmowy były prezes przedstawił też rozliczenie finansowe za ubiegły rok. Łączne zobowiązania Huraganu wynoszą 57 tys. zł. Najwięcej, bo 17.425 zł, klub ten jest winien Lubelskiemu Związkowi Piłki Nożnej. Na drugim miejscu wierzycieli plasuje się PKS Międzyrzec Podlaski, któremu Huragan zalega 16.716 zł. Ewentualna likwidacja klubu może wiązać się więc w tym wypadku ze sporą finansową stratą innej wizytówki miasta. Trzecia pozycja to prywatne środki transportu
– 8.717 zł. Z kolei od sponsorów
w 2010 r. klub pozyskał 41.664 zł.

– Jeszcze w trzecim kwartale burmistrz zobowiązał się do dalszego przekazywania środków strategicznych na rzecz klubu, a nawet ich zwiększenie do kwoty dwustu tysięcy złotych. Sytuacja diametralnie zmieniła się po wyborach samorządowych, gdy w pierwszej publicznej wypowiedzi wstrzymał finanse na sport seniorowski, a następnie nie dążył do utrzymania klubu w dotychczasowej formie. Stąd moja dymisja i innych członków zarządu
– tłumaczy powody swojej decyzji Czempiński, który nie ukrywa, że w drugiej turze poparł Stanisława Lesiuka, kontrkandydata burmistrza, oraz że to właśnie po jego wyborczej porażce, dla dobra klubu, zdecydował się odejść z Huraganu.

Do wspomnianych przez byłego prezesa opłat na rzecz związku za zmianę barw (pobieranych od każdego zawodnika), może jeszcze dojść należący się byłemu klubowi ekwiwalent za wyszkolenie. Wcześniej zgodę na przejście każdego z nich z jednego klubu do drugiego musi podpisać uprawomocniony przedstawiciel Huraganu. Takiego jednak nie ma. A przecież każdy z piłkarzy stanowi umowny majątek klubu i jego ewentualne bezpłatne przekazanie może być uznane za działanie na szkodę wierzycieli klubu.

„I ot, w Międzyrzecu popadli w kałabanię” – jak by zapewne powiedział filmowy Kazimierz Pawlak, grany przez słynnego podlaskiego aktora Wacława Kowalskiego.


rl / Słowo Podlasia


Dodaj komentarz

Komentarze sa wyłączone.