kamilkmiec
sobota, 22 stycznia 2011, 22:43

Zamość / Tomasovia – Huczwa Tyszowce 7:0

Gdy w sparingowym meczu spotykają się ze sobą zespoły Tomasovii i Huczwy Tyszowce, duża ilość bramek to niemal norma. W rozegranym na boisku ze sztuczną murawą w Zamościu meczu Tomasovia z debiutującym na ławce trenerskiej Jarosławem Korzeniem wysoko pokonała czwartoligowy zespół 7:0, pozytywnie rozpoczynając serię spotkań w zimowym okresie przygotowawczym. Poza trenującymi od początku roku z tomaszowskim klubem Patrykiem Nowosadem (powrót po półrocznym wypożyczeniu do Huczwy) oraz Mateuszem Cywką, w barwach tomaszowskiego klubu pojawił się grający ostatnio w AMSPN Hetman Zamość Tomasz Margol.

Występ byłego pomocnika m.in. PGE GKS Bełchatów ME należy ocenić pozytywnie. Grając na środku pomocy, przysporzył wiele problemów rywalom, był ponadto inicjatorem wielu akcji ofensywnych Tomasovii. Margol zaliczył w sumie 75 minut i na swoim koncie może zapisać asystę przy bramce na 3:0 oraz udział przy zdobyciu kolejnych dwóch. W najbliższych dniach podczas obozu w Zamościu, trener Korzeń nadal będzie się przypatrywał grze Margola i zadecyduje, czy skorzystać w najbliższym czasie z jego usług. Do Tomasovii nie przejdzie Kamil Droździel, który łączony był z „niebiesko-białymi” przez ostatni czas. Wystąpił on dzisiaj w barwach Huczwy i to właśnie tam zobaczymy go w zbliżającej się rundzie wiosennej IV ligi. Jeszcze słówko o debiutach. Dla juniorów starszych, trenowanych przez Jerzego Bojko, a więc Jana Kulasa (17 lat), Michała Kaniewskiego (18 lat) i Radosława Wosia (18 lat) dzisiejszy mecz był debiutem w drużynie seniorów Tomasovii.

Za bohatera meczu rozegranego 3×30 minut, może bezapelacyjnie uchodzić strzelec czterech bramek, Jacek Kusiak. Swoim występem przeciwko Huczwie potwierdził, iż nieprzypadkowo zainteresowanie jego osobą wykazuje Górnik Łęczna i Stal Stalowa Wola. W 12. minucie po kapitalnym podaniu Margola, Marcin Żurawski dośrodkował z prawej flanki do wspomnianego Kusiaka, a ten bez problemów pokonał Pawła Jońca. Huczwa odpowiedziała w 17. minucie, gdy po niezbyt dobrym wykonaniu rzutu wolnego, piłka spadła pod nogi Maksima Pavlenko, który atomowym uderzeniem w okienko zmusił do interwencji Łukasza Bartoszyka. Druga bramka padła również po dośrodkowaniu Żurawskiego i podobnie jak przy pierwszej bramce, Kusiak z łatwością umieścił futbolówkę w siatce. Co prawda więcej z gry miała Huczwa, bowiem częściej utrzymywała się przy piłce, jednakże to Tomasovia stwarzała zdecydowanie większe zagrożenie w polu karnym rywala. Przynosiło to skutek w postaci kolejnych bramek, bo na 3:0 podwyższył znowu Kusiak, wykorzystując dobre podanie w tempo i po minięciu Piotra Orzechowskiego, strzelił skutecznie w kierunku dalszego słupka.

Lepszego debiutu na trenerskiej ławce Tomasovii Jarosław Korzeń nie mógł sobie wymarzyć. Fot. Tomasz Maliszewski

Czwartą, a zarazem ostatnią tego dnia bramkę, Kusiak zdobył w 60. minucie. Aktywny Margol uderzył płasko w światło bramki z 25 metrów, a interweniujący Joniec wybił piłkę przed siebie, z czego skwapliwie skorzystał blondowłosy napastnik Tomasovii i strzałem między nogami golkipera Huczwy, po godzinie gry podwyższył wynik na 4:0. Wprowadzony w trakcie gry Waldemar Kozyra zakręcił rywalami przed polem karnym Huczwy, a następnie wyłożył piłkę Janowi Kulasowi, który z 10 metrów z ostrego kąta zdobył piątego gola dla TKS. Kolejne bramki strzelili po indywidualnej akcji Maciej Banaś i Marcin Żurawski, wykorzystując wespół z Kulasem błąd testowanego w Huczwie Mateusza Puźniaka.

O wiele trudniejszym przeciwnikiem w najbliższą środę bedzie drugoligowy Motor Lublin, który podobnie jak Tomasovia, szlifuje formę na obozie w Zamościu. Początek meczu o godzinie 11.

Tomasovia Tomaszów Lubelski – Huczwa Tyszowce 7:0 (2:0, 4:0)

Kusiak 12, 28, 34, 60, Kulas 68, Banaś 79, Żurawski 80

Tomasovia:
Bartoszyk – Banaś, Chwała, Nowosad, Skiba, Żurawski, Margol, Słotwiński, Kaniewski, Zatorski, Kusiak; ponadto zagrali: Myszkowski, Kozyra, Świderek, Jakubiak, Kulas, Woś

Huczwa:
Paweł Joniec – Orzechowski, Anioł, Piotr Joniec, Puźniak, Cieślik, Mruk, Iwanicki, Somyk, Pavlenko, Droździel; ponadto zagrali: Hałasa, Paweł Maliszewski, Beza, Patryk Mac, Błaszczuk, Kukiełka, Machometa, Materna

***

Powiedzieli po meczu:

Jarosław Korzeń (Tomasovia): – Trzeba przyznać, że debiut na ławce trenerskiej Tomasovii wypadł bardzo dobrze. Cieszy mnie szczególnie postawa młodych zawodników, którzy rozumieją to co się do nich mówi. Chcemy grać piłkę szybką i agresywniejszą i tego namiastka dzisiaj była. Zdaję sobie sprawę, że Huczwa jest w niższej klasie rozgrywkowej i prawdziwym sprawdzianem naszych umiejętności będzie środowy mecz z Motorem Lublin. Dobre zawody zagrał Jacek Kusiak, który zdobył cztery gole. Chciałbym aby został u nas na rundę wiosenną, ugruntował swoją pozycję i w lecie poszedł do dobrego klubu. Praktycznie wszyscy wypadli nieźle, ale to też spowodowane było wysokim wynikiem. Oczywistym jest, że wtedy gra się na luzie.

Jacek Paszkiewicz (Huczwa): – Można powiedzieć: 007 zgłoś się. Jakoś nie mamy szczęścia do Tomasovii. Przegrywamy już z nimi trzeci sparing w przeciągu roku i do tego bardzo wysoko. Mecz podzielony był na trzy tercje. Pierwsza wydaje mi się bardzo fajna, nieźle to wyglądało, ale mimo to przegraliśmy ją 3:0. Wynik na pewno idzie w świat. Trzeba przyznać, że przegraliśmy zasłużenie, choć za wysoko. Na pewno daje to chłopakom do myślenia ile pracy jest przed nami. Mam tu namyśli przygotowanie taktyczne, bo o przygotowanie fizyczne to jestem spokojny. Pierwsze koty za płoty.

źródło: tomasovia.tomaszow.info


Dodaj komentarz

Komentarze sa wyłączone.