kamilkmiec
niedziela, 16 stycznia 2011, 17:14

Jamcito / Widziane z oddali (96) – Mistrzowie żonglerek

Do wiosennej inauguracji rozgrywek przyjdzie nam jeszcze poczekać, ale część drużyn podjęła już treningi, bez których nie ma mowy o jakimkolwiek sukcesie. Trening czyni mistrza – to powszechnie znana prawda. Porządkując podręczne, domowe archiwum piłkarskie natknąłem się przypadkowo na ciekawe materiały potwierdzające tezę, że jedynie talent poparty pracą może doprowadzić do doskonałości. Sympatycy futbolu wiedzą, kim był Pele, Maradona, jakimi fenomenami są Messi, Ronaldo, Casillas i wielu innych współczesnych stadionowych herosów. Ich wszystkich łączy jedno: są prawdziwie utalentowani i nieprawdopodobnie pracowici. W Polsce było (i jest) wielu utalentowanych piłkarzy, ale nie byli pracowici, zadowoleni stawali w pół drogi do prawdziwej kariery.

Ale historia piłki nożnej odnotowała też przypadki karier mistrzów piłki, którzy zdobyli sławę nie strzelając żadnej bramki. Takim jest Brazylijczyk Martinho Eduardo Orige, który w 2003 roku podbijał piłkę każdą częścią ciała z wyjątkiem rąk przez 19 godzin i 30 minut bez przerwy. Najciekawsze jest to, że Orige nie jest piłkarzem, ale jego osiągnięcie trudno będzie pobić nawet zawodowcom.

Na treningach wiele uwagi poświęca się grze głową. Każdy dobry piłkarz potrafi nieźle główkować. W tej dziedzinie niedoścignionym mistrzem jest Szwed Tomas Lundman, który podbijał piłkę głową przez 8 godzin 32 minuty i 3 sekundy. Piłkarzy zamojskiej okręgówki zachęcam do doścignięcia Szweda z pominięciem godzin: wystarczą minuty i sekundy. Jest też odnotowany rekord ilości podbić piłki głową w ciągu minuty. Należy on do Chińczyka Gao Chonga, który podbił w tym czasie 341 razy piłką głową. Rekord Chińczyka jest tylko o dwa odbicia lepszy od rezultatu Kanadyjki Chloe Hegland (339 odbić głową w ciągu minuty). Co na to nasza Justyna Wronka?

Ale tylko starsi pamiętają, że wśród rekordzistów figurujących w Księdze Guinnessa prym wiedzie Polak Janusz Chomontek, były piłkarz Gwardii Koszalin i Zawiszy Grzmiąca. To prawdziwy mistrz w żonglowaniu. Piłkarzem był raczej przeciętnym, ale talent i praca sprawiły, że piłka słuchała się Chomontka jak najwierniejszy pies. Oto przykłady:

W 1987 r. p. Janusz pokonał dystans z Ustki do Słupska (30 km) w czasie 8 godzin i 20 minut. Długo? To spróbujcie przejść w tym czasie z Łaszczowa do Tomaszowa Lubelskiego podbijając piłkę nożną. Rekord ten został później znacznie pobity, gdyż Chomontek przeszedł dwukrotnie dystans maratoński (42 km 195 m) w czasie dłuższym jedynie o 10 minut i w tym czasie piłka ani razu nie spadła na ziemię. I na zakończenie przygody z długimi dystansami Polak pokonał z piłką 100-kilometrową trasę maratonu berlińskiego w czasie 18 godzi i ani razu piłka nie spadła mu z podbicia. Aż nieprawdopodobne.

Swego czasu rekordzistą świata w żonglowaniu piłka był „boski” Diego Maradona, który osiągnął 7 tysięcy podbić piłką. Świat przekonał się jednak, że prawdziwy mistrz w żonglowaniu futbolówką żyje nad Wisłą, bo nasz Chomontek wykonał 35 tysięcy odbić. Są jakieś pytania?

Z czasem Janusz Chomontek stał się gwiazdą i widzowie mogli podziwiać jego nieprawdopodobne umiejętności w telewizji. W czasie programu 5-10-15 podbił piłeczkę pingpongową 12 tysięcy razy, a dla programu „Macie, co chcecie” przeszedł plażą 20 km, podbijając oczywiście piłkę i ustanowił kolejny rekord świata. Mistrz nie gardził też piłeczką do tenisa ziemnego i podczas meczu Polska – Anglia żonglował nią przez 4 godziny 20 minut. Pozostała jedynie piłka do koszykówki. I o niej Chomontek nie zapomniał. 20 lipca 2007 r. w Łobzie pobił rekord Guinnessa w podbijaniu piłki koszykowej: w ciągu 2 godzin 11 minut i 3 sekund podbił 20432 razy. Nie natrafiłem na informację o rekordzie w podbijaniu piłki lekarskiej.

Te ciekawostki prezentuję nie po to, by kogoś zniechęcić do doskonalenia swoich umiejętności. Jest wręcz przeciwnie: chodzi o udokumentowanie twierdzenia, że każdy regularny wysiłek przyniesie w końcu efekty. Ten tekst dedykuję głównie zawodnikom, którzy zastanawiają się, czy jutro pójść na trening.

źródło: lkskorona.futbolowo.pl / Jamcito


Dodaj komentarz

Komentarze sa wyłączone.