admin
środa, 22 grudnia 2010, 09:59

Edward Dmoszyński / U nas nie ma już eldorado

Prezes Górnika dwoi się i troi...Z Krzysztofem Dmoszyńskim, prezesem Górnika Łęczna SA, rozmawia Kamil Balcerek (Kurier Lubelski)

Runda jesienna za Wami. Uważa Pan, że obecna, dziewiąta pozycja Górnika w tabeli jest adekwatna do potencjału drużyny?
Oceniliśmy jako zarząd występ zespołu w rundzie jesiennej. Nie do końca nas satysfakcjonuje uzyskany wynik, uważam, że powinniśmy mieć sześć punktów więcej na koncie (Górnik ma obecnie 22 – red.). Natomiast ten zespół stać na szóste miejsce, nie wyżej. Trzeba mieć na uwadze, że latem odeszło od nas dziewięciu zawodników. Zespół był tworzony na chybcika. Nie każdy też bierze pod uwagę fakt, że trzon tego zespołu tworzą zawodnicy, którzy nie tak dawno ledwo się uratowali od spadku do drugiej ligi.

Co się zatem obecnie dzieje w Górniku?

Teraz jest przerwa, ale mamy już plan działania. Przede wszystkim zmienia się to, że będziemy inwestować w młodych zawodników z regionu.

Damian Kwiatkowski z Avii to temat spalony?
Nie, będziemy rozmawiać jeszcze z jego klubem na temat transferu. On bardzo chce do nas przyjść, my także tego chcemy. Nie jest to jednak jedyny zawodnik, którego chcemy do nas ściągnąć. Jeden transfer już dopięliśmy, jest to Michał Paluch z LKP Motor Lublin. To jest przyszłość. Na razie będzie grał w juniorach u trenera Pogonowskiego.

Nowy pomysł polega więc na tym, żeby nie ściągać zawodników do pierwszej drużyny, ale do zespołów młodzieżowych.

Można powiedzieć, że to obecnie sprawa priorytetowa. My już wykonywaliśmy takie ruchy w okresie letnim, ale nie było to nagłaśniane. Wzięliśmy czterech zawodników z regionu do juniorów. Powinniśmy pomału budować Górnika w oparciu o graczy z Lubelszczyzny, a nie bazując na legii cudzoziemskiej.


Po rundzie jesiennej obecnego sezonu chyba można powiedzieć, że ci, co przyszli, się nie sprawdzili.

Jestem innego zdania, choć nie chcę nikogo indywidualnie oceniać. Wszyscy zawodnicy, którzy do nas przyszli, w pewnym stopniu się sprawdzili, ale nie jest łatwo do Górnika ściągnąć naprawdę dobrych piłkarzy. Dlaczego? Bo nie chcą do Łęcznej przychodzić. Kiedyś było tu eldorado, a obecnie mamy ograniczone możliwości finansowe. Możemy sobie pozwolić na zakontraktowania zawodników wyłącznie z wolnymi kartami. To jest problem, bo wiele klubów pierwszoligowych poluje na takich piłkarzy.

Jesienią mieliście problemy ze strzelaniem goli, zjawi się w Łęcznej w końcu bramkostrzelny napastnik?
Powinien się zjawić, ale nie jest powiedziane, że tak będzie. Jesteśmy ograniczeni finansowo, więc musimy bazować na tym, co mamy.


Wystawiliście na listę transferową czterech piłkarzy. Zgłosił się ktoś po nich?

Do klubu oficjalnie nic nie wpłynęło, ale na pewno w zimowym okienku transferowym będziemy chcieli wzmocnić obronę. Nie stać nas na niektórych zawodników. Będziemy chcieli ściągnąć młodego zawodnika z regionu, ewentualnie z niedalekiej odległości. Mamy już ustalone warunki z takim zawodnikiem, ale musimy dojść do porozumienia z klubem.

Mówi Pan o zawodniku z regionu. Transfer Mateusza Pielacha pokazał, że są dobrzy piłkarze w niższych ligach. Trzeba im tylko dać szansę.
Jest to jeden z nielicznych naszych graczy, którym interesują się kluby ekstraklasy. Szkoda tylko, że tak późno przyszedł. Powinien się u nas znaleźć przynajmniej rok wcześniej. Lepiej postawić na takich zawodników jak Mateusz niż na piłkarzy ogranych, którzy traktują przyjście do nas tylko przez pryzmat kasy.

Latem zdecydowaliście się wypożyczyć trzech graczy: Daniela Bożkowa, Dejana Miloseskiego i Mariusza Zasadę. Jest to chyba opłacalne dla klubu?
Tak, mało kto wie, że połowie pensji tym zawodnikom płacą ich kluby, czyli Widzew Łódź i Polonia Warszawa.

Będzie współpraca Górnika z Motorem Lublin?
Jest, choćby przy wypożyczeniu Krystiana Wójcika, który poszedł do Lublina nieodpłatnie. Natomiast my się tylko z prasy dowiadujemy, że Motoru nie stać na naszych piłkarzy. Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy my wypłacali im część wynagrodzeń. Trzeba jednak siąść i porozmawiać na ten temat. Nam też zależy na tym, aby Motor był silnym zespołem.

Zespół wyjdzie na obóz w przerwie zimowej?
W tej chwili jest decyzja, że obozu nie będzie, a poza tym uważam, że w Łęcznej mamy bardzo dobre warunki do przygotowań. Jest dobra baza, ale jeśli znajdziemy sponsora, to obóz będzie, jeśli nie, zostaniemy u siebie.

Kurier Lubelski

Tagi:

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.