admin
sobota, 4 grudnia 2010, 11:16

LEKSYKON lubelskiej piłki / Stanisław RUDNICKI (Unia Lublin): – Życie z piłką

W 1939 roku w tabeli I ligi na cztery kolejki przed końcem, prowadził Ruch Chorzów. Wyłoniono też mistrza Polski juniorów. Był to finał pomiędzy drużynami, które awansowały do niego w 1938 roku, mianowicie Unią Lublin i Wisłą Kraków. Jedna z drużyn słusznie zaprotestowała, że w zespole rywali grają „juniorzy” przekraczający wiek. Przerwano walkę i zdecydowano przełożyć finał na rok 1939. W czerwcu tego roku Unia Lublin pokonała zdecydowanych faworytów Wisłę Kraków 3:2. Jednym z najlepszych aktorów meczu, który był przedmeczem spotkania seniorów Polska – Szwajcaria, był Stanisław Rudnicki. Młodzieniec należał do najzdolniejszych lubelskich zawodników i marzył o grze w reprezentacji. Tym bardziej, że ta grała coraz lepiej a futbol stawał się bardzo popularną dyscypliną w śród młodzieży. Pan Stanisław śledził w prasie wszelkie nowości sportowe.

Na kilka miesięcy przed wojną w Polsce zaistniało kilka wydarzeń piłkarskich, które zapisały się w historii futbolu. Przede wszystkim przyjechał do nas słynny napastnik Arsenalu Londyn Alex James, który miał naszych graczy poduczyć techniki i przygotować psychicznie do walki z najlepszymi piłkarzami świata. Nikt nie mierzył jego wkładu w zmianę gry reprezentacji, niemniej Polska pokonała wicemistrzów świata Węgrów 4:2 po golach Wilimowskiego 3 i Piontka. Kilka dni później wybuchła wojna.

Unia Lublin 1939. Od lewej stoją: Tadeusz Malinowski, Stanisław Rudnicki, Tadeusz Różyło, Aleksander Machaj, Janusz Sokólski, Wilhelm Siarkowski, Zenon Paprota, Eugeniusz Rakowski. W pierwszym rzędzie: Marian Kowalski, Włodzimierz Skraiński, Henryk Kopeć i Władysław Podgórski.

W czasie wojny gra w piłkę była zabroniona. W Lublinie jednak, ryzykując życiem lub przynajmniej wywózką na przymusowe roboty, piłkarze rozgrywali mecze. W 1941 roku Unia Lublin i nowo powstały klub Lublinianka walczyły o mistrzostwo miasta. W kolejnych latach przybywało drużyn, ale o mistrzostwo nadal walczyły dwie wymienione jedenastki. Mecz finałowy w 1943 roku zgromadził na boisku przy Nowej Drodze ponad trzy tysiące kibiców. Jednym z inicjatorów, organizatorów i uczestnikiem mistrzostw był Stanisław Rudnicki, mistrz Polski juniorów z 1939 roku, później wybitny zawodnik i szkoleniowiec. Z czasem stał się postacią legendarną.

W 1995 roku przy okazji 75-rocznicy urodzin wspominał :
– Razem z Januszem Cieślińskim, Kazimierzem Trzcińskim i Władysławem Bukowskim przygotowywaliśmy rozgrywki i organizowaliśmy system ostrzegania w przypadku zainteresowania się nami Niemców. Wielu kolegów wywieziono za to do pracy w Niemczech. Mnie udało się tego uniknąć. Ojciec załatwił mi pracę w drukarni u niejakiego pana Szczuki, a ten miał znajomości w biurze pracy. I tak choć z zawody byłem budowlańcem, to zostałem drukarzem, konkretnie stereotyperem, zecerem i maszynistą rotacyjnym.

Po wojnie Stanisław Rudnicki nadal pracował w drukarni. No i grał w piłkę. Często z nocnej zmiany pędził prosto na trening. Nawet wówczas, kiedy po oparzeniu nogi, był mocno chory. Nie powiedział o nikomu,bo był ważny mecz. Strzelił nawet w nim gola.

Był wówczas mistrzem Polski juniorów, które wywalczył tuż przed wojną w słynnym meczu z faworyzowaną Wisłą Kraków. Poźniej okupacja spowodowała zawieszenie walki o mistrzostwo i berło dzierżyli nadal młodzi gracze z Lublina. Nie Jurowicz, nie Gracz, Legutko, Obtułowicz i inni z Krakowa, którzy mieli „Lubelaków” roznieść w puch. Stanisław Rudnicki zapamiętał z tamtego meczu bramkę, którą wbił Jurowiczowi, oraz gratulacje od Władysława Bończy-Ujazdowskiego i generała Mieczysława Smorawińskiego, który zginął w Katyniu.

Był w jego karierze jeszcze jeden mecz, który przeszedł do historii. W 1946 roku Unia wygrała z ówczesnym mistrzem Polski Polonią Warszawa 4:3, choć przegrywała już 1:3. Rudnicki pokonał w tym spotkaniu samego Henryka Borucza, golkipera reprezentacji Polski.

Jego grę cechowała niesamowita waleczność. Dysponował fantastyczną kondycją i koledzy często mówili, że mógłby grać dwa mecz pod rząd i nikt nie zauważyłby u niego zmęczenia na twarzy.
W piłkę grał do 1960 roku. Gdy kończył karierę miał już 40 lat. W międzyczasie ukończył kurs uprawniający do pracy szkoleniowej w zawodzie trenera piłki nożnej. Wyszkolił wielu świetnych zawodników z Dariuszem Opolskim, Tomaszem Jasiną i Romanem Żuchnikiem na czele. Czasami, a najczęściej, kiedy prowadził zespół Budowlanych Lublin, zdejmował dres trenerski i wybiegał w drużynie pograć i potrenować z chłopakami. Nie ustępował młodzieży.

Odznaczony najważniejszym odznakami Polskiego Związku Piłki Nożnej, także złotą i srebrną „Zasłużonego dla Kultury Fizycznej” i „Zasłużonego dla miasta Lublina”. Jeszcze w 1982 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę zajmował się szkoleniem młodzieży w Motorze Lublin. Ogółem w klubie tym spędził 22 lata.

***
Stanisław RUDNICKI. (ur. 25 listopada 1920 roku). Kluby jako piłkarz: Unia Lublin, Lublinianka Lublin. Kluby jako trener: Budowlani Lublin, Lublinianka Lublin, Motor Lublin. Mistrz Polski juniorów (1939). Jeden z „Niezłomnych”. Wybitny sportowiec, legendarny piłkarz okresu międzywojennego.

LEKSYKON lubelskiej piłki / Henryk Sieńko


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.