admin
niedziela, 31 października 2010, 09:31

Felieton / Jamcito z oddali – We a not alone (85)

Piąty mecz i piąte z rzędu zwycięstwo trzecioligowej kobiecej Korony. To prawdziwe wejście smoka do rozgrywek. Jeśli tak dalej pójdzie to dziewczęta awansują do II ligi i staną się oczkiem w głowie zarządu, kibiców i sponsora. Dzisiejszy mecz z rezerwami Górnika Łęczna był prawdziwym sprawdzianem siły i umiejętności zespołu Korony. Nie znam składu drużyny z Łęcznej, ale nie wykluczam, że została ona zasilona zawodniczkami z pierwszego zespołu, który gra w ekstraklasie. Wówczas zwycięstwo naszych dziewczyn miałoby potrójną wartość. Ale i tak sukces jest wspaniały i dowodzi, że trener Rafał Hek wiedział co robi, gdy podejmował decyzję o rozpoczęciu budowy nowego zespołu. Okazało się też, że wśród zawodniczek znalazła się w zespole prawdziwa piłkarska perła – Justyna Wronka. Nie będzie absolutnie żadnym zaskoczeniem, gdy Justyna otrzyma powołanie do reprezentacji województwa. Na razie. Kibice w Łaszczowie się cieszą, prezes zarządu chodzi zapewne dumny jak paw, sponsor zaciera ręce. A wszystko przez realizację szalonego zdawałoby się pomysłu utworzenia kobiecej drużyny piłkarskiej.

W Łaszczowie potrzeba jednak pomysłu całkowicie pozbawionego szaleństwa, bo chodzi o ratowanie drużyny seniorów. Jeśli jutro punkty pojadą do Łukowej to będzie znak kompletnej degrengolady zespołu. Kibice są autentycznie zaniepokojeni obecną sytuacją, dając temu wyraz na internetowym forum. Pod notatką dotyczącą spotkania z Ostoją widnieje aż 156 wypowiedzi. Znakomita większość nie ma wartości poznawczych, jest prymitywna, ale na podstawie kilku z nich można wysnuć wniosek, że w zespole nie dzieje się najlepiej. Z winy samych zawodników, trenera oraz zarządu. Kibice donoszą, że na treningach panuje duża absencja. Jeśli na zajęcia przychodzi czterech zawodników to w takim składzie mogą jedynie pograć sobie w karty, a nie odbyć trening piłkarski. Od czasu do czasu można wyczytać, że niektórym zawodnikom woda widocznie szkodzi i częściej pijają wódkę. Jeśli tak jest w istocie to świadczy, że dla części zawodników uprawianie piłki jest dopustem bożym, a nie przyjemnością. W takiej atmosferze bylejakości nie zbuduje się zespołu na miarę V ligi. Tak można grać w C-klasie. Rolą samych zawodników jest dokonanie oceny, czy chce im się grać w piłkę na przyzwoitym chociaż poziomie. W przeciwnym razie niech usiądą na trybunach i kibicują dziewczętom.

Jednak za atmosferę i dyscyplinę w zespole nie odpowiadają sami zawodnicy. Od tego jest trener oraz kierownictwo klubu. Jeśli trener ma odpowiedni autorytet, gdy kierownictwo wykazuje zainteresowanie tym, co dzieje się w szatni i na treningach drużyny to zjawisko tumiwisizmu i bylejakości jest wyeliminowane. Zespół powinien być zdyscyplinowany, a dyscyplina odpowiednio egzekwowana. Pod tym względem wzorem dla Łaszczowa powinny być znienawidzone tam Tyszowce, w których stworzono sprzyjającą atmosferę wokół piłki nożnej i są tego efekty. Seniorska Korona zmierza natomiast ku przepaści. Ten proces może być jednak odwrócony, gdyż wystarczy seria kilku zwycięstw, by znowu być w czołówce tabeli. Muszą w to uwierzyć wszyscy: trener, zawodnicy, zarząd i kibice, którzy swoim dopingiem winni wesprzeć wysiłek piłkarzy. Tyle tylko, że ten wysiłek powinien być na boisku widoczny. Żaden trzeźwy kibic o zdrowych zmysłach nie wesprze zespołu pozbawionego ambicji oraz umiejętności. Klub nie ma obowiązku prowadzenia drużyny seniorów. Może okazać się, że lepiej będzie rozwiązać sekcję, a pieniądze przeznaczyć na wprowadzenie dziewcząt do pierwsze ligi. Na mecz przyjdzie wówczas średnio 300 osób, a splendor dla miasta będzie zdecydowanie wyższy. Mam jednak nadzieję, że wyraźny kryzys w drużynie seniorów zostanie wreszcie przełamany i zespół wyjdzie na prostą.

Foto: lkskorona.futbolowo.pl)

Udział w tym mają też kibice i to jest druga strona medalu. Zawodnikom należy dać na każdym kroku odczuć, że trybuna stoi za nimi murem; na dobre i na złe. „We are not alone” – śpiewają angielscy kibice swoim ulubieńcom, bo ci nie mogą być sami. Często odwiedzam strony internetowe innych klubów zamojskiej okręgówki. Z przykrością stwierdzam, że łaszczowscy kibice nie mają dobrej opinii. Często zarzuca się im chamstwo, a przede wszystkim pijaństwo. Ostatni raz byłem w Łaszczowie dwa lata temu na meczu ligowym Korony z Roztoczem Szczebrzeszyn. Wówczas nie zauważyłem niczego niepokojącego, ale być może sytuacja się zmieniła. Na mecze Arki Gdynia mam wykupiony karnet, ale gdyby ochroniarz stwierdził, że jestem „naperfumowany” to na stadion nie wszedłbym. Wiem, że w Łaszczowie wszyscy się znają i sympatyczna dziewczyna nie odmówi sprzedaży biletu pijanemu sąsiadowi, ale niech ten nie uchodzi przynajmniej za gieroja. Natomiast kompromitacją jest wyjazd na mecz pijanej grupy kibiców. To jest wstyd dla miasta, drużyny, a powinien być wstydem dla samych pseudokibiców, bo pijanych za takich właśnie uważam. Można też poskromić języki i jaśniej dyskutować na forum internetowych. Niekiedy bowiem człowiek nie wie o co piszącemu chodzi, bo taki to bełkot. Strona internetowa Korony jest oceniana wysoko dzięki zaangażowaniu KroliKa, który na bieżąco ją aktualizuje. Szwankuje natomiast poziom anonimowych najczęściej wypowiedzi kibiców.

Konkluzja jest następująca: należy przystąpić do zmiany istniejącego stanu rzeczy. Zawodnicy powinni zrobić swój rachunek sumienia, trener skuteczniej zająć się przygotowaniem zespołu zarówno pod względem motorycznym, taktycznym i psychicznym, a kibice trzeźwym dopingiem. Wówczas powstaną warunki do tego, by na pięknym obiekcie przy ulicy Sportowej każdy mecz piłkarski był jednocześnie świętem. Wypić za zwycięstwo można po meczu.

Jamcito / lkskorona.futbolowo.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.