admin
piątek, 15 października 2010, 16:25

LEKSYKON lubelskiej piłki @ Józef WOSIŃSKI (Chełmianka): – Sukces jest czasem wybrykiem natury

Józef Wosiński w środkuUrodził się w Białymstoku, lecz dzieciństwo i młodość spędził w Grodnie. Tam chodził do szkoły i zaczynał grać w piłkę. Później rodzina powróciła do Białegostoku i Józef Wosiński trafił do Jagiellonii. Przeszedł piłkarski chrzest w juniorach. Zaraz potem upomniała się o niego armia. Trafił do Legii Warszawa:
– Praktycznie reaktywowaliśmy wówczas działalność sportową w Legii – opowiadał mi na kilka miesięcy przed śmiercią. – Nie było jeszcze zorganizowanych rozgrywek ligowych, graliśmy więc o tak zwany prestiż. Pamiętam jeden taki mecz – z Wisłą w Krakowie. To było w 1946 roku. Przegraliśmy 1:5 z takimi asami jak: Gracz, Parpan, Mordarski, Waśko, bracia Jabłońscy.

Z Legii Józef Wosiński trafił do Stali Mielec, gdzie grał przez trzy lata. Przeważnie w III lidze, ale to był okres szczególnie ważny, gdyż jednocześnie ukończył kurs trenerski. Zresztą wspólnie z Kazimierzem Górski, z którym, swego czasu kolegował w Legii.
Pan Józef lubiał wspominać tamten okres. Czasy sprzyjały rozwojowi piłki, utalentowani chłopcy byli hołubieni przez działaczy i zakłady patronackie. Zawodnikom powodziło się nieźle, aczkolwiek w niższych ligach grało się zwykle za dietę i „uśmiech prezesa”. W połowie lat 50-tych rodzina Wosińskich przeniosła się do Chełma. W rodzinach wojskowych było i jest to zjawisko normalne. Związał się z Kolajarzem Chełm, wówczas czołowym klubem w województwie lubelskim. Ale niestety, chełmski sport był zawsze biedny a jednostkowe sukcesy były bardziej wybrykiem natury niż rezultatem strategicznych planów nakreślonych przez władze sportowe.

Po zakończeniu kariery został trenerem. W 1958 roku wprowadził Chełmiankę do III ligi, pozostawiając w pokonanym polu takie zespoły jak: Lublinianka, Sparta Zamość i Lada Biłgoraj.
Piłka była dla niego wielką radością. Mówił, że ten który raz zakochał się w futbolu już się „z niego” nie wyleczy. Nie zarabiał na piłce pieniędzy, bo wówczas tylko w I i II lidze płacono piłkarzom i trenerom. Życie zawodowe Józefa Wosińskiego związane było ze spółdzielczością. Jako emeryt odpoczywał. Nie było jednak meczu w Chełmie, na którym kibice nie zobaczyliby charakterystycznej sylwetki sławnego piłkarza i trenera.
Opowiadał o zdarzeniach z przebiegu kariery, analizował przebieg meczy które oglądał, podpowiadał działaczom i zawodnikom. No i wspominał kolegów:
– Z moich wychowanków najwięcej w futbolu osiągnęli: Bondarenko i Andrzej Oryszko, który przez wiele lat grał w Motorze i Avii. To był super-talent, lecz nie osiągnął tyle na ile było go stać.
Z uśmiechem opowiadał o koledze z zespołu noszącym nazwisko Makolągwa. Tak mu dokuczali z powodu tego nazwiska, zarówno koledzy jak i kibice, że zmienił je na Mokracki.

Pan Józef Wosiński precyzyjnie opowiadał o meczach i wybranych akcjach sprzed lat, o chytrych zagraniach przeprowadzanych z kolegą z którym grało mu się najlepiej – Ryszardem Iwaniukiem (też już nie żyje). Znakomicie układała mu się też gra z Saczukiem, Berezeckim i Chwedorczukiem.

Józef Wosiński zmarł w listopadzie 1997 roku. Na meczach piłkarskich w Chełmie, od tego czasu, jakby kogoś brakowało…

***
WOSIŃSKI JÓZEF. Urodzony 5 kwietnia 1923 roku w Białymstoku, zmarł 2 października 1997 w Chełmie. Kluby: Jegiellonia Białystok, Legia Warszawa, Stal Mielec, KS ZZK Chełm, Kolejarz Chełm, Chełmianka. Jako trener: Chełmianka Chełm, Gwardia Chełm. Jeden z najlepszych piłkarzy w historii chełmskiego futbolu. W 1947 roku strzelił dla ZZK Chełm 44 bramki spośród 144 zdobytych przez drużynę (29 straconych).

Lubelski leksykon piłkarski / hs


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.