kamilkmiec
sobota, 19 czerwca 2010, 11:41

Hit 30. kolejki III ligi. Zapowiedź meczu Tomasovia – Spartakus

Przed nami ostatni akt sztuki pod tytułem „III liga sezonu 2009/2010”, mianowicie najciekawsze spotkanie 30. serii gier lub jak kto woli – derby ziemi tomaszowskiej, pomiędzy Tomasovią a Spartakusem Szarowola. Mecz historyczny, ponieważ obie ekipy w najbliższej przyszłości raczej nie spotkają się w tej samej lidze. Powodem jest wykupienie przez Motor Lublin drugoligowej licencji, na której ewentualnie miał grać Spartakus. Kończy się zatem pewien bardzo ważny etap w historii nie tylko tego maleńkiego klubu z Szarowoli, ale też piłkarskiego województwa lubelskiego.

Temat Spartakusa był w ostatnich tygodniach niezwykle żywy w tomaszowskim środowisku piłkarskim. Wszystko za sprawą możliwej fuzji z Tomasovią, o którą usilnie zabiegał Lesław Kapka, strategiczny sponsor Spartakusa, w przeszłości prezes tomaszowskiego klubu. Aby zachęcić wszystkich niezdecydowanych i utwierdzić w przekonaniu tych, którzy są „za”, Kapka zorganizował w Tomaszowskim Domu Kultury spotkanie, na które zostali zaproszeni najważniejsi politycy i ludzie związani z Tomasovią. Na swego rodzaju konferencję poświęconą przyszłości piłki w Tomaszowie Lubelskim, mógł przyjść każdy i przedstawić swój punkt widzenia. Najważniejsze sprawy miały jednak zostać załatwione za zamkniętymi drzwiami, podczas rozmów przedstawicieli Spartakusa z władzami miasta. W tym tygodniu – przed derbowym, ostatnim meczem sezonu – wszystko zostało wyjaśnione. Najbardziej zdeterminowany i najbardziej skuteczny w swych działaniach był Motor Lublin i to on skorzysta z drugoligowej licencji szarowolskiego zespołu. Spartakus wróci prawdopodobnie do okręgówki lub A klasy, o którą walczą obecnie gracze rezerw, trenowani przez Serba Branko Rasicia. Część kibiców z Tomaszowa na pewno poczuła niesmak, ponieważ druga liga była na wyciągnięcie ręki. Można się sprzeczać o plusy i minusy ewentualnego połączenia klubów, ale w obecnej chwili nie ma to najmniejszego sensu. Było, minęło.

Warto tym samym po raz ostatni w tym sezonie skupić się na aspektach czysto sportowych. Nie zdecydujemy się jeszcze na podsumowanie całego sezonu czy obecnej rundy w wykonaniu Tomasovii, ale jednoznacznie należy powiedzieć, że po meczu z Avią Świdnik coś się w tomaszowianach zacięło. Sytuacja zbiegła się z nadejściem fali upałów nad nasz kraj. Czy to właśnie czerwcowe słońce miało znaczący wpływ na postawę w meczach ze Stalą Poniatową i Górnikiem II Łęczna? Być może wakacyjna pogoda na tyle rozleniwiła naszych pupili, że będąc pewni swego miejsca w lidze, postanowili oszczędzać zdrowie w perspektywie zbliżającego się końca sezonu. Detereminacji i zaangażowania nie powinno Tomasovii zabraknąć w niedzielne popołudnie, w innym przypadku krytyka, jaka spadnie na drużynę, będzie bardzo duża. Szansą są warunki atmosferyczne, bo w przeciwieństwie do dwóch ostatnich pojedynków, w których podopieczni trenera Zbigniewa Kuczyńskiego grali z rywalem i pogodą, teraz ma być inaczej. Synoptycy zapowiadają ochłodzenie i temperaturę oscylującą wokół 15 stopni Celsjusza, ale nie należy się spodziewać pogody podobnej do tej, którą doświadczyliśmy w jesiennych derbach, czyli silnie padające deszczu i wiejącego wiatru.

Takich pojedynków powinniśmy się w niedzielne popołudnie na stadionie w Tomaszowie Lubelskim spodziewać wielu.

Nawet ten, do którego dobrych występów (przynajmniej nie schodzących poniżej pewnego poziomu), przyzwyczaili się kibice, tj. Ireneusz Baran, w pojedynkach ze Stalą i Górnikiem II wyraźnie zwolnił obroty. Fakt, partnerzy też nie pokazali się z dobrej strony, ale nie jest to żadne wytłumaczenie. W pojedynku z poniatowianami jedynym piłkarzem, który zasługiwał na uznanie, był Piotr Wójcik. W pierwszej połowie spotkania z rezerwami Górnika wyróżnienie dla jakiegokolwiek zawodnika byłoby dużym nieporozumieniem, z kolei w drugich 45 minutach gra Tomasovii mogła się już podobać, ale to przede wszystkim ze względu na to, że łęcznianie wyraźnie cofnęli się, będąc zadowolonym z dwubramkowego prowadzenia. Trener Kuczyński zdecydował się na szybkie zmiany, co miało pozytywny oddźwięk, ponieważ Tomasovia zdecydowanie częściej zagrażała bramce Łukasza Witkowskiego i powinna zdobyć co najmniej honorowego gola. Dobre zmiany dali Łukasz Chwała i Patryk Puchalski. Ten drugi w tym sezonie zagrał w bardzo niewielu meczach, a szkoda, bo jak pokazał w Łęcznej, drzemią w nim duże możliwości. Mecz ze Spartakusem będzie dobrą okazją na przełamanie się dla Jarosława Pacholarza. Wychowanek Wisły Annopol, ostatniego swojego gola w lidze strzelił w spotkaniu ze… Spartakusem, a było to na ubiegłorocznych, listopadowych derbach. To pokazuje, że popularny „Jaro” w tej rundzie jeszcze nie znalazł sposobu na pokonanie jakiegokolwiek bramkarza w lidze.

Jeżeli ktoś śmie wątpić w to, że Spartakus był w tym sezonie po prostu najlepszy, niech spojrzy na suche wyniki. Piłkarze pod wodzą trenera Bohdana Bławackiego wygrali wszystko, co się dało: ligę, Puchar Polski na szczeblu okręgu zamojskiego, a także województwa lubelskiego. Triumf na trzecim froncie szarowolanie zapewnili sobie, a zarazem przypieczętowali, efektowną wygraną z wiceliderem z Łęcznej 5:0. Statystyki są niezwykle przekonujące: 22 zwycięstwa, 4 remisy i tylko 3 porażki. Spartakus nie przegrał żadnego meczu na wyjeździe i jest zdeterminowany do tego, aby tą fantastyczną passę dociągnąć do końca sezonu. Jak wszystkim powszechnie wiadomo, jest to zespół zbudowany w oparciu przede wszystkim o graczy z Ukrainy. Jedyni Polacy to: Piotr Waśkiewicz, Kamil Droździel i Łukasz Sękowski. Pierwsi dwaj są wychowankami Tomasovii, z kolei Sękowski zasilił szarowolski klub zimą. Obrońcy TKS muszą szczególną opieką otoczyć Igora Kozelko, który w tym sezonie zdobył już 14 bramek (nie licząc meczów w pucharach) i walczy z Łukaszem Gizą o koronę króla strzelców. Błędem byłoby zlekceważenie rezerwowego Sergija Podryguli, typowego dżokera, potrafiącego zdobyć bramkę zaraz po wejściu na boisku i przypieczętować zwycięstwo swojej drużyny. Formacją defensywą dyryguje Taras Hamarnyk, najstarszy piłkarz w lidze, mający na karku ponad 37 lat. Środek pola to królestwo Igora Łuca, znającego doskonale polskie realia, ponieważ Ukrainiec występował w przeszłości w Unii Nowa Sarzyna. Formą błysnął ostatnio Nazar Raisza, strzelając w ostatnich czterech meczach cztery bramki. Do statystyki wliczamy środowy mecz z Podlasiem Biała Podlaska w finale Pucharu Polski województwa lubelskiego, zakończony wygraną Spartakusa 2:1. Po zakończonym spotkaniu, kapitan Hamarnyk z rąk wiceprezesa Lubelskiego Związku Piłki Nożnej odebrał okazałe trofeum za zwycięstwo w rozgrywkach.

Czy Kamil Droździel, doskonale znany tomaszowskiej publiczności, wpisze się w meczu z Tomasovią na listę strzelców? Fot. Sylwia Świętojańska.

W tym roku szarowolanie rozegrali 17 meczów (14 ligowych i 2 pucharowe) i ani razu nie zeszli z boiska pokonani! Dawno w naszym województwie nie oglądaliśmy takiego zespołu, którego ojcamiu sukcesu jest duet Bohdan Bławacki – Jurij Gij. Ich praca zasługuje na ogromne uznanie i pochwałę, bo nawet, gdy Spartakus schodził z boiska zwycięski, trener Bławacki potrafi dostrzec wiele wad w grze drużyny i wytknąć błędy, których zwykły kibic nie byłby w stanie wychwycić. Wielka szkoda, że tak emocjonujące pojedynki, jakie założony w 1987 roku klub toczył z rywalami w tym sezonie, oglądało niewielu kibiców. Można tylko sobie wyobrazić, co działoby się w Tomaszowie i jaka byłaby frekwencja na stadionie OSiR, gdyby to Tomasovia była w miejscu Spartakusa. Zerknijmy jeszcze szybko w historię meczów pomiędzy obiema drużynami. Po raz pierwszy w walce o ligowe punkty, sąsiedzi zza miedzy spotkali się w sezonie 1994/1995 w chełmsko-zamojskiej lidze międzywojewódzkiej (odpowiednik dzisiejszej IV ligi). W Szarowoli zwycięstwo odniósł Spartakus 4:2, z kolei w rewanżu Tomasovia nie pozostawiła złudzeń rywalom, gromiąc ich 4:0, jednak wynik ten został anulowany i zamieniony na walkower dla szarowolan. W tym sezonie oba zespoły spotkają się po raz trzeci. Najpierw w 1/4 finału Pucharu Polski okręgu zamojskiego, podopieczni trenera Bławackiego wygrali po dogrywce 3:1, a następnie sromotnie przegrali na zakończenie jesieni 1:4.

Kiedy następny raz Tomasovia i Spartakus spotkają się w jednej lidze i powalczą w niej o punkty? Obiektywnie oceniając – nieprędko. Niedzielny mecz przejdzie do historii tomaszowskiej piłki, bez względu na wynik, jaki w nim padnie. Dlatego tak bardzo będzie zależało jednym i drugim na zaprezentowaniu futbolu na najwyższym futbolu.Tomasovia postara się wygrać na zakończenie sezonu po dwóch z rzędu meczach bez wiktorii i godnie pożegnać się z kibicami, natomiast piłkarze Spartakusa choć udowodnili już dawno, że są najlepsi w III lidze, to zechcą jeszcze ostatni raz to potwierdzić. Nie zapominajmy jednak o domenie derbów – walce o każdy centymetr boiska, wielu faulach, nieustępliwej walce, a czasami nawet dramaturgii. Bądźmy na to przygotowani w niedzielę, 20 czerwca o godzinie 17. Mecz poprowadzi sędzia Robert Podlecki z Lublina.


Komentarze do 'Hit 30. kolejki III ligi. Zapowiedź meczu Tomasovia – Spartakus' (3)
  • Spiryt12 lat temu Bezpośredni link

    Czemu nikt na LP nie pisze o odwołaniu meczu Chełmianki w Łukowie? Mało ciekawy temat? Czy może LP Chełmianka nie obchodzi (zawsze mało materiałów o nas dajecie)?

  • red12 lat temu Bezpośredni link

    Redakcja ma dość mocno ograniczony skład i nie możemy być wszędzie i pisać o wszystkich sprawach (a chcielibyśmy). W najbliższym czasie odbędzie się kolejny nabór do redakcji LP – będzie to dobra okazja ażeby ktoś z Chełma, komu leży na sercu swój klub, zgłosił się do współpracy z redakcją.

  • Kubuś12 lat temu Bezpośredni link

    Ciekawe czy teraz tez sedziwoei przyjechali dzień wcześniej do Tomaszowa. Spartakus zakończy mecz w 9-ciu i wynik nie będzie znaczaco odbiegał od jesiennego. Wygrana Tomasovii jest przesadzona, jedyne pytanie – jak bedzie wysoka ?

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.