admin
wtorek, 18 maja 2010, 21:06

Felieton / O V lidze zamojskiej Jamcito pisze z oddali …

Przynajmniej horror z Arką mam już z głowy. Znowu, dzięki Cracovii nie zatonęła i będę mógł dalej pokibicować ekstraklasie. Nie zmienia to jednak mojej postawy wobec Korony, której losy nie pozostaną mi obojętne. Tym razem piłkarze z Łaszczowa wybrali się do Majdanu Starego by tam zmierzyć się z miejscową Tanwią. To typowy mecz „o pietruszkę”, bo obu zespołom nic nie zagraża – zarówno awans, jak i spadek. Widocznie zawodnicy obu zespołów uznali, że skoro nie ma o co walczyć to przynajmniej trzeba oszczędzać zdrowie. Wynik 0:0 nie wskazuje, by miejscowi kibice obejrzeli interesujące widowisko. Być może się jednak mylę.

Nie mylę się natomiast twierdząc, że usatysfakcjonowani są kibice Kryształu Werbkowice, którzy obejrzeli aż 10 bramek, w tym 9 autorstwa zawodników swojej drużyny. Wynik naprawdę imponujący, choć osiągnięty z zespołem z dołu tabeli. Można powiedzieć, że był to mecz do „jednej bramki”. Kryształ dał tym samym sygnał, że nadal nie zamierza zwalniać tempa w drodze do IV ligi.

Ostoja Skierbieszów także nie dała szans pewnemu już spadkowiczowi – Nordowi 98 Wysokie. Wynik 5:2 nie pozostawia złudzeń, kto w tym spotkaniu był zespołem lepszym. Jednak dwie bramki strzelone przez Nord sprawiły, że w Lidze Typerów straciłem dwa dodatkowe punkty, bo typowałem wynik 5:0. Ostoja nadal pozostaje w grze o awans. W tym stanie rzeczy minimalne (0:1) zwycięstwo Huczwy z Omegą Stary Zamość. Warto jednak zwrócić uwagę, że Huczwa grała mecz wyjazdowy z czwartym zespołem w tabeli. Uzyskany przez piłkarzy trenera Paszkiewicza rezultat jest zatem cenny.

W czołówce tabeli kolejka nie przyniosła żadnych zmian i pretendenci solidarnie wzbogacili się o trzy punkty. Napięcie rośnie i będziemy świadkami ciekawej, trzymającej w napięciu walki o awans.

Wyjaśnia się natomiast sytuacja w grupie spadkowej. Ostatni w tabeli Nord nie miał w starciu z Ostoją żadnych szans i zostało to potwierdzone na boisku. Tym samym szanse tego zespołu na pozostanie w lidze okręgowej są już wyłącznie matematyczne. W nieco lepszej sytuacji są piłkarze Płomienia Spartan Nieledew, których od miejsca gwarantującego pozostanie w V lidze dzieli dystans czterech punktów. To niby niewiele zważywszy, że do końca rozgrywek pozostało jeszcze kilka kolejek. Jednak zespól powinien się maksymalnie zmobilizować, bo tylko wtedy może uniknąć najgorszego. Była ku temu okazja w meczu z Granicą Lubycza Królewska, ale ją zaprzepaszczono i Płomień u siebie przegrał. Także Cosmos Józefów nie może jeszcze być pewny swojego losu. Okrutne lanie w Werbkowicach należy jak najszybciej wyrzucić z pamięci i skupić się pozostałych spotkaniach. Przykładem jest tutaj Victoria Łukowa, która od kilku już kolejek zażarcie walczy o pozostanie w lidze. Tym razem ofiarą ambitnych piłkarzy Victorii padł solidny przecież zespół Mariana Cisły – Unia Hrubieszów, która u siebie przegrała 2:3. To się dopiero nazywa ambicja i walka do samego końca. Brawo piłkarze Victorii.

Na finiszu rozgrywek wiatr w żagle chwyciła Sparta Wożuczyn. Jeszcze niedawno pisałem, że to słaby zespół, a okazało się, że Sparta doścignęła Koronę Łaszczów i Unię Hrubieszów.
Nie zmienia to jednak mojej opinii, że piłkarze z Wożuczyna, podobnie jak ich koledzy z Łaszczowa i Hrubieszowa, w tych rozgrywkach nie błyszczeli.

Być może następna ligowa kolejka doprowadzi do większych zmian w tabeli. Zobaczymy.

Źródło: lkskorona.futbolowo.pl / Jamcito

Tagi:

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.