admin
wtorek, 20 kwietnia 2010, 08:40

Leksykon / ŁUKASZ BARYCZA (Lewart Lubartów) : Gram w Celticu…

Portal lewartlubartow.pl przedstawia od pewnego czasu piłkarzy, którzy grali w Lubartowie. Tym razem opowieściami o swojej karierze piłkarskiej i pobycie w Lewarcie podzielił się z nami Łukasz Barycza. Rozmowę z aktualnym zawodnikiem Afton Celtic FC przeprowadził Piotr Podleśny.

***

Łukasz Barycza w barwach Lewartu występował w 2001 roku. Pod okiem trenera Siergieja Gacenki miał okazję grać w rozgrywkach III ligi, w których zdobył kilka ważnych bramek dla „biało-niebieskich”. Obecnie występuje w angielskim klubie Afton Celtic FC. Jednak jak sam mówi takiej atmosfery jak w Lubartowie nie spotkał w żadnym innym mieście i klubie.

= Jak rozpoczęła się pana przygoda z piłką?

= Moja przygoda zaczęła się bardzo wcześnie. Mając chyba 7 albo 8 lat i był to mój macierzysty klub MKS Dębica. Wspominam tamte chwile najbardziej, ponieważ był to niezapomniany czas. Grałem tam, aż do końca wieku juniora.

= W wieku 19 lat trafił pan do pierwszoligowej wówczas Amici Wronki. Jak doszło do tego transferu i jak wspomina pan pobyt w „kuchennym klubie”?

= Właśnie z MKS-u trafiłem do Amici Wronki. Było to troszkę skomplikowane, ponieważ wcześniej byłem półtora miesiąca na tzw.testach w Bełchatowie (ówczesna 2 liga przy.red.). Wszystko wypadło pomyślnie, poza faktem ze ówczesny właściciel mojej karty zawodniczej nie dogadał się na kwotę pieniężną. Wróciłem bardzo zły i chciałem właśnie wtedy zakończyć „kopanie”. Wysłano mnie do Wronek, gdzie przebywałem pod okiem Stefana Majewskiego i Juriego Szatałowa na dwu tygodniowych testach. Wypadłem chyba pozytywnie, gdyż podpisałem kontrakt. Chwile przeżyte tam są naprawdę super, ale nie ukrywam ze było mi ciężko jako młodemu chłopakowi coś zdziałać gdy w drużynie były takie nazwiska jak Kryszałowicz, Kukiełka, Jackiewicz, Bieniuk, Bajor, Dawidowski. Na pewno była to dla mnie wielka szkoła i nauka.

= Po powrocie do rodzinnej Dębicy po pół roku nastąpiły przenosiny na Lubelszczyznę, do Górnika Łęczna. Jak trafił pan do Górnika?

Odszedłem z Wronek bardzo wcześnie, gdyż musiałem przejść w Krakowie skomplikowaną operację ręki. Po pół roku udało się znaleźć już jako zdrowy chłopak inny klub. Nadarzyła się okazja na Górnik Łęczna więc skorzystałem.

Z Górnika na pół roku został pan wypożyczony do trzecioligowego Lewartu Lubartów. Jaka była historia przejścia do Lubartowa?

= W Górniku miałem więcej pecha niż szczęści. Wszystko było dobrze i odżyłem po operacji, ale złapałem kontuzję kostki co wyłączyło mnie na miesiąc z treningu. Kiedy wydawało się, że już jest dobrze i byłem brany pod uwagę na mecz bodajże do Myszkowa, na treningu testowany wówczas Veljko Nikitović (bardzo fajny chłopak) tak niefortunnie skoczył na moją nogę, że złamałem piątą kość śródstopia. Później nastąpiła zmiana trenera na Tadeusza Łapę, a następnie przyszedł pan Paweł Kowalski i jemu akurat ręki już bym nie podał. Zostałem więc wypożyczony do Lubartowa, gdyż nalegał na to bardzo trener Gacenko i prezes Grzegorczyk.

W barwach „biało-niebieskich” zagrał pan 25 spotkań. Jak wspomina pan pobyt w Lewarcie?

= Lewart to chyba najlepszy zespół pod względem atmosfery, w jakim mogłem występować. Bardzo mi się tam podobało. Do tej pory mam kontakt z paroma chłopakami z drużyny. W Lewarcie było jeden za wszystkich wszyscy za jednego. Bardzo szanuje też ówczesnego prezesa. Uczciwy i miły facet jak dla mnie.

= Co najbardziej zapadło w pamięci w po grze w Lubartowie?

= Zwycięstwa u siebie. Na prawdę każdej drużynie było ciężko o punkt w Lubartowie. Gorzej już było na wyjazdach.

= Co spowodowało, że tak szybko odszedł pan z Lewartu?

= Byłem wypożyczony z Łęcznej i tam miałem wrócić jeżeli rozegram dobrą rundę. Tak właśnie było i całkiem dobrze sobie radziłem. Niestety pan Kowalski potrzebował bogatych zawodników. Tak więc dla mnie miejsca nie było. Postanowiłem wrócić do domu na chwilę. Chociaż mogłem zostać w Lewarcie.

= Potem przyszła gra w rodzinnej Dębicy w Wisłoce. Jakie wspomnienia z powrotu w rodzinne strony?

= Sami swoi. Nic dodać nic ująć.

= Przez Hetman Zamość, Siarkę Tarnobrzeg i Tomasovię Tomaszów Lubelski trafił pan na Wyspy Brytyjskie do Ringmer FC. Jak doszło do tego transferu? Jakie były pierwsze wrażenia z pobyty w Anglii?

= W sporcie jest tak ze raz się wygrywa, a raz się przegrywa. Nic mnie nie drażniło bardziej jak spóźnione wypłaty, tym bardziej, że byłem poza domem. Spóźnienie trwało czasami 2 miesiące. Postanowiłem zostawić to wszystko i wyjechać do Anglii, gdyż miałem taką możliwość. W Ringmer rozegrałem parę meczy. Jak na pół roku to było ich sporo. Śmiało powiem, że to jest inna piłka siłowa, bardziej twarda. Wolałem naszą choćby z Lubartowa, ale nie ma co marudzić było fajnie.

= Po roku wrócił pan znowu do Polski do Wisłoki. W Dębicy miał pan okazję zagrać wspólnie z bratem, Tomaszem. Jak ocenia pan rozwój piłkarskiej kariery brata?

= Akurat wprowadzałem go do drużyny. Tak więc przypuszczam, że miał troszkę łatwiej niż każdy junior. Uważam, że jest bardzo dobrym chłopakiem i chyba tylko czas pokaże jak to u niego się ułoży.

= Od 3 lat jest pan graczem Afton Celtic FC. Jak trafił Pan do Afton?

= Wróciłem do Anglii z wielu powodów. Osobiście jestem zadowolony. W Afton gram owszem, ale to już nie jest klub profesjonalny mimo wszystko warto grać.

= Duża różnica w infrastrukturze sportowej jest między Polską a Anglią?

= To też zależy. Tam gdzie byłem w Polsce jak np. Wronki, Łęczna czy Tarnobrzeg jest albo było dobrze. Tutaj zapewne w wyższych ligach tez niczego nie brakuje, ale niżej to chyba tak nie bardzo.

= Dziękuję za rozmowę i życzę piłkarskich sukcesów.

= Również dziękuje i pozdrawiam.


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.