admin
sobota, 13 marca 2010, 07:39

JAMCITO pisze z oddali…

LZS Łaszczów przed laty...Już niewiele czasu pozostało do inauguracji rozgrywek w ligach okręgowych. Piłka nożna jest jednak grą naprawdę fascynującą, o czym świadczą chociażby sensacyjne rozstrzygnięcia w wyższych klasach rozgrywek. Kto by pomyślał, że słynny Real Madryt pożegna się z Ligą Mistrzów. U nas też ostatnio nie brakowało niespodzianek. W ekstraklasie ze słabeuszami z dolnych rejonów tabeli przegrała Wisła Kraków i Legia Warszawa. Szansy nie wykorzystał też Ruch Chorzów. Takie rezultaty sprawiają, że futbol cieszy się niesłabnącą popularnością.

W tej sytuacji stan przygotowania poszczególnych druzyn do wiosennej rundy rozgrywek jest wielką niewiadomą. Można jedynie spekulować o szansach na podstawie ruchów kadrowych w klubach. Pod tym względem przoduje Huczwa Tyszowce, która zimą wzmocniła i tak przecież silny kadrowo zespół. W Huczwie upatruję najpoważniejszego kandydata do awansu, ale niech w Tyszowcach nie zapominają, że – jak mawiał nieodżałowany Kazimierz Górski – piłka jest okrągła, a bramki są dwie. Wisła też miała w Krakowie bez problemu „zatopić” Arkę, a sama „popłynęła”. Dlatego podopieczni trenera Paszkiewicza nie mogą zlekceważyć żadnego przeciwnika, bo w przeciwnym razie awans znowu ucieknie im sprzed nosa.

O stanie przygotowania Korony nic nie wiadomo. Mają być jakieś zmiany, ponoć mają dojść jacyś zawodnicy z zamojskiego Hetmana, ale to tylko krążące wśród kibiców plotki. Kierownictwo klubu milczy jak zaklęte. Udział zespołu w turnieju halowym jest w zasadzie bez znaczenia i nie można na tej podstawie wysnuć żadnych sensownych wniosków. Myślę jednak, ze wzorem ubiegłych sezonów, Korona zaprezentuje się jako team mocny, solidny, groźny dla najlepszych. Ciekaw też jestem postawy juniorów i trampkarzy.

Ale klub sportowy to nie tylko bieżące sukcesy i porażki drużyn. To również element historii danej społeczności. Dowodzi tego zainteresowanie opublikowanym przez Kajana starym zdjęciem drużyny juniorów sprzed ponad trzydziestu lat. Kilku zawodników nadal nie jest rozpoznanych, a co dopiero mówić o zdjęciach z lat 50-tych, 60-tych? Ktoś miał rację pisząc, że piłka nożna w Łaszczowie rozpoczęła się zaraz po wojnie. To wszystko prawda. Przed Koroną istniał „Orzeł” Łaszczów, a jeszcze wcześniej był LZS Łaszczów. Nie wiem, czy da już się odtworzyć całą historię łaszczowskiej piłki nożnej. To rzecz niezmiernie trudna. Są zapewne gdzieś po domach stare, zapomniane zdjęcia. Ale w ludzkiej pamięci zaginęły nazwiska zawodników, wyniki spotkań. Ja sam pamiętam jedynie mecz w Tyszowcach, w którym uzyskaliśmy niespodziewanie wynik remisowy (1:1).

Grałem akurat przeciwko Marianowi Cisło, który robił ze mną co tylko chciał. Jego zespół miał przygniatającą przewagę, ale grali nieskutecznie. Wyraźnie nas zaczęli lekceważyć i to się zemściło. Pod sam koniec meczu otrzymałem podanie od Mariana Osiki (ksywa „Długopis – bo był wysoki i chudy), kropnąłem z połowy boiska w kierunku bramki. Padł gol, bo ich bramkarz siedział przy słupku i spokojnie rozmawiał z miejscowymi dziewczynami. I tak zamiast przegrać 6:0 przywieźliśmy do Łaszczowa remis. Miałem gdzieś też piłkarską legitymację, ale dawno już zaginęła. Ale mimo wszystko warto czynić starania, by odnaleźć stare fotografie, ustalić personalia znajdujących się na nich osób, a przede wszystkim utrwalać to, co się aktualnie dzieje. Nawet na rok to już będzie historia. Strona internetowa jest właśnie swoistym klubowym albumem i pamiętnikiem. Dlatego kolejny raz apeluję do niektórych by do tego pamiętnika nie wpisywali się w sposób urągający dobrym obyczajom, bo to jednocześnie będzie dowodem ich głupoty i prymitywizmu.

Nie wiem, czy w tym roku uda mi się odwiedzić swoje rodzinne strony, ale na pewno duchem wspierać będę poczynania zespołu Korony. Ważne też będzie wsparcie kibiców. Puste trybuny nie wyzwalają w zawodnikach właściwej motywacji. Gra się przecież głównie dla kibiców i dlatego piłkarską karą są zawody bez udziału widowni.

Z drużyną jest się na dobre i na złe.

Źródło: Jamcito / lkskorona.futbolowo.pl

Tagi:

Komentarze do 'JAMCITO pisze z oddali…' (2)
  • maro12 lat temu Bezpośredni link

    Ale zdjęcie. Fajnie że takie przetrwały można nawet czasem siebie znaleźć 🙂 Tekst jest na poziomie i pisany z głową. Dobrze że są ludzie tacy jak Jamcito z taką pasją. Pozdrawiam serdecznie

  • xxl12 lat temu Bezpośredni link

    człowiek z wielkim sercem dla piłki kopanej

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.