admin
środa, 10 marca 2010, 19:51

Bum na piłkę w Białej Podlaskiej / Trybuny pękały w szwach

Gdzie jest największe zapotrzebowanie na piłkę na Lubelszczyźnie, a gdzie największe ciśnienie na sukces? Poza ośrodkami w Łęcznej czy Lublinie, kibice dopisywali m.in. na meczach Podlasia Biała Podlaska, gdzie przychodziło po 2,5 tys. ludzi na III ligę.

Nikogo nie powinno dziwić, że najbardziej interesujące są spotkania na najwyższym poziomie. Dlatego liczba trzech czy czterech tysięcy kibiców na spotkaniu pierwszoligowym nie jest wielkim osiągnięciem. Do tej pory rekordowe pod względem frekwencji spotkanie odbyło się na inaugurację rundy jesiennej, gdy Górnik Łęczna podejmował Widzew Łódź (4500 widzów). Co ciekawe o 500 osób mniej przyszło na wielkie derby Lubelszczyzny z Motorem.

W niższych ligach publiczność dopisuje w mniejszym stopniu, jednak i tak jest się czym pochwalić. Oszałamiająca, jak na trzecioligowy poziom, jest frekwencja na spotkaniach beniaminka, Podlasia Biała Podlaska. Tam na otwarcie sezonu przyszło aż 2500 kibiców! – Jesteśmy z tego dumni i mile zaskoczeni. Wiadomo, że jesień nie jest najlepszą porą do wybrania się na stadion – ocenia Dariusz Banaszuk, trener Podlasia.

Na wiosnę może być jeszcze lepiej pod tym względem. Jednak aby utrzymać, a nawet podnieść poziom frekwencji, musimy dobrze grać. Jeśli tak będzie, o pełne trybuny nie musimy się bać – dodał szkoleniowiec.

Średnia liczba widzów na meczach w Białej wahała się w granicach od 1000 do 2500 kibiców. I – tak jak mówi trener Banaszuk – w dużym stopniu uzależniona była od pogody. W rozpoczynającej się niebawem rundzie należy się spodziewać jeszcze większych tłumów. Skąd jednak taki popyt na piłkę w Białej? – Blisko dziesięć lat wegetacji na czwartoligowym poziomie sprawiło, że ludzie z utęsknieniem czekali na coś lepszego. Widać, że jest u nas zapotrzebowanie na futbol i myślę, że potrafimy wyjść mu naprzeciw – uważa Banaszuk.

Podobnie, jak w Białej, ludzie interesują się piłką w Puławach. Jednak Wisła nie może rozgrywać spotkań na własnym stadionie ze względu na remont obiektu przed Euro 2012. Sądząc jednak po tym, co działo się jesienią na wypożyczonym obiekcie w Zwoleniu (czasem jeździło tam blisko 1000 puławian), gdy „Duma Powiśla” wróci na swoje śmieci, rekord trzecioligowej frekwencji będzie zagrożony.

Źródło: Tomasz Biaduń / FutbolNews


Komentarze do 'Bum na piłkę w Białej Podlaskiej / Trybuny pękały w szwach' (2)
  • bpa12 lat temu Bezpośredni link

    Proszę nie przesadzać 2500 ludzi było tylko na inauguracyjnym meczu,na reszcze meczów 1000-1500 tak podają żródła chociaż według mnie bywało więcej(nie liczy sie przecież kobiet,dzieciaków i tych którzy się jakoś wkręcili za free)Faktem jest że w Białej na szmaciankę jest niezły bum i frekwencja zapewne wzrośnie na rundę rewanżową.

  • cezar13812 lat temu Bezpośredni link

    Witam, owszem na inauguracje z Mielcem był cały stadion ludzi. Potem, zwlaszcza jesienia, rożnie bywało. Na runde wiosenna powinno byc zazwyczaj od 1000 osob do 2.500 tys. Oby klub ceny utrzymał przystepne i wydawał regularnie program meczowy, to bedzie dobrze:). Ale od nazwa „bum” jest tu duzym naciagnieciem. Pozdro z B.Podl.

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.