admin
poniedziałek, 1 marca 2010, 09:55

LEKSYKON lubelskiej piłki @ Piotr GOŁĄBEK / Piłkarz z Krasnegostawu w sztabie teamu Tomasza Adamka

 Jak mi opowiadał Roman Gołębek (jeden z najlepszych piłkarzy Startu Krasnystaw w historii) wszystko rozpoczęło się przy okazji pewnego meczu…

STORY O GOŁĄBKACH

– Debiut w Starcie miałem udany, bo strzeliłem trzy gole… W tym samym czasie żona urodziła mi w szpitalu syna – opowiadał po latach, kiedy to już jego synowie brylowali w składzie drużyny. – Piotrek po ukończeniu studiów na AWF-ie był trenerem zespołu i niewiele brakowało, aby Start wprowadził do III ligi. W 1995 roku przegrał minimalnie rywalizację z Ładą Biłgoraj, choć pokonał ją u siebie 1:0. Jego brat Andrzej był też podstawowym zawodnikiem.

Pan Roman Gołąbek wierzył, że nadejdzie dzień w którym któryś z chłopaków otrzyma w prezencie od żony chłopaka, kiedy on będzie grał ważnym meczu. Niestety, życie potoczyło się nie tak jak chciał, aczkolwiek los zamknął pewien krąg.

Oto bowiem żona Piotrka wylosowała „zieloną kartę” i wyjechali do USA. Była wówczas w ciąży. Po kilku miesiącach Piotr przysłał ojcu wycinek z polonijnej gazety. Cytat: „Milan Piscataway – Falcon Somerville 1:5 (0:3). Bramki: Piotr Gołąbek 2, Marek Kaczyński, Grzegorz Osiecki, Grzegorz Wos. O godzinie 14.00 na boisku w Piscataway rozpoczął się mecz Milanu z Falconem. Zbieg okoliczności sprawił, że właściwie w tym samym czasie, w szpitalu w Elizabeth, żona jednego z najlepszych zawodników Falconu Agnieszka Gołąbek urodziła syna. Nie wiedząc o tym, Piotr grał jak z nut i zdobył dwie cenne bramki w zwycięskim, wyjazdowym meczu”.

Dla Romana Gołąbka niby wszystko potoczyło się normalnym torem. Szkoda tylko, że koło pokoleniowej, piłkarskiej zmiany warty zamknęło się za oceanem. Dzisiaj obaj jego synowie mieszkają w USA.

Powyższy tekst napisalem przed laty, chyba do książki „Pierwszy gol” (szukajcie a znajdziecie). Jakież było moje zdumienie, kiedy Piotrek Gołąbek, którego przez ostatnie lata kojarzyłem z trenerem Wisły Garfiled, wizytą w USA Górnika Łeczna na jego zaproszenie i przyjazdami co dwa lata do Krasnegostawu – nagle pokazał się na ringu wielkiej walki Tomka Adamka. Jako człowiek sztabu boksera.

GWIAZDY U GOŁĄBKA, PIOTREK WŚRÓD GWIAZD

Jak znam życie Piotrek przez wiele lat pobytu w Stanach poznał plejadę ciekawych ludzi (bo to otwarty człowiek). Okazuje się, ze znam dobrze piłkarskie życie: bywali w jego domu Lato, Lubański, Kasperczak, Domarski, Kupcewicz… Współcześni trenerzy, piłkarze, działacze… Na Adamka też wcześniej czy później by trafił… Trafił szybko…

– Działam w pewnym sportowym stowarzyszeinu polonijnym i zaprosiłem na bal Tomka Adamka, a później już dogadaliśmy sie – mówi Gołąbek. – Adamek to facet, który potrafi wiarą przenosić ciężary. To znakomity bokser i sportowiec.

Piotrek Gołąbek, który obecnie zajmuje sie biznesem w branży budowlanej wróży koledze na ringu większą karierę. Teraz sportowcy z Polski a bokserem Adamkiem na czele zmierzą się z Chrisem Arreoloią w kwietniu.

Piłkarz rodem z Serbinowa w Krasnymstawie nie zdradził piłki, choć już nie pracuje dla niej, tylko dla boksu. Nadal jest gościem stadionów i meczów. A dowód? Proszę uprzejmie. Plejada fotek… Z prawej: foto nr 1: – Gołąbek/Adamek, Foto nr 2: Gołąbek i David Beckham; Foto nr 3: Gołąbek i Ronaldinho; Foto nr 4: Gołąbeki Kaka; Foto nr 5: Gołąbek – Maldini…

Oto taka historia zapoczątkowana przez Romana Gołąbka, wieloletniego kapitana i czołowego zawodnika Startu Krasnystaw jednak zatoczyła pokoleniowe koło… Bo synowie Piotra Gołąbka też próbują sił w sporcie…

Ta krasnostawska grupa skupiona wokół sportu, a rozsiana po całym świecie, od Serbinowa, Chmielnej i Kołowrota w Krasnymstawie po USA, ringi bokserskie prestiżowych walk i największe stadiony – ma swoje marzenie…

Komu nie wolno mieć marzeń?

Źródło: Nowy Tydzień Chełmski / Pierwszy gol – hs (2008).

***

Piotr Gołąbek

***

Z Januszem Kupcewiczem.

***

W odwiedzinach w rodzinnym mieście…

 

 


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.