admin
wtorek, 12 stycznia 2010, 15:47

LEKSYKON lubelskiej piłki / Maciej FAMULSKI (MOTOR): – Decydowali generałowie!

Zwykła kariera Macieja Famulskiego była niezwykła – bo też był sportowcem niezwykłym. Jak mi powiedział w wielkim stopniu o jego karierze decydowali generałowie!!

Ale po kolei…

Zaczynał w Stalowej Woli pod okiem słynnego trenera Malczyka z Krakowa. Później trenował go legendarny Rudolf Patkolo, były piłkarz Ujpestu Budapeszt i reprezentacji Węgier, który poznał w obozie jenieckim Polkę i po wojnie przyjął obywatelstwo naszego kraju zaliczając nawet występy w reprezentacji.

O tym, że Maciek Famulski ma w nogach „dar Boży” do gry w pikę Patkolo wiedział już po pierwszych treningach. Przepowiadał mu grę w reprezentacji Polski. Jednak Maciej Famulski nigdy w niej nie zagrał. Dlaczego?

To była Polska PRL-u powiedział wspominając swoją karierę. W wieku 18 lat trzeba było iść w kamaszy, a później decydowali o nas generałowie!! Kto gdzie ma grać itp. Ich ambicje i rozgrywki przy stoliku przekładały się na kariery młodych ludzi. Ze Stalowej Woli trafiłem do Lotnika Wrocław, a później do Lublinianki. Tak jak kilku innych zdolnych graczy ze Stalowej Woli. W Lubliniance z Jankiem Lesiem graliśmy pod okiem Kazia Górskiego i zdobyliśmy II ligę. Ale wojskowi nie potrafili jej utrzymać, bo widocznie inni wojskowi byli silniejsi! No i trafiłem do Motoru w którym spędziłem najlepsze lata gry w piłkę. Mogły być jeszcze lepsze, jednak w cywilu – jak wieść niosła i niesie,  rządzili inni oficerowie.

Tacy potrafili zabierać nawet piłkarzom premie za wygrane mecze. A kiedy ci upominali się o obiecane nagrody otrzymywali odpowiedź w stylu propozycji nie do odrzucenia:

Ty! Masz robotę? Masz! Nie chodzisz do niej? Nie chodzisz, a płacą! To siedź cicho!.

Ambicje gry w I lidze, czy reprezentacji można było włożyć do koszyka z marzeniami. W tym momencie liczyła się rodzina!

– Panie Maćku, mnie na pierwsze mecze Motoru przy Kresowej zabierał starszy kolega. Bywało że był mróz, wiatr, przenikliwe zimno… A my od strony Bystrzycy próbowaliśmy sforsować ogrodzenia, żeby popatrzeć na grę Górala, Pokin-Sochy, Famulskiego… Jednak to Famulski kiwał jak Matthews a później Best…– wspominałem stare czasy.

– Tego nauczył mnie Patkolo. Zwody, sztuczki, tricki techniczne! Nie trzeba siermiężnej pracy, aby być dobrym graczem napadu. Niektóre zagrania ćwiczyliśmy latami, a później rozstrzygały one o wynikach.

Po zakończeniu kariery Maciej Famulski przez wiele lat był łowcą talentów dla Motoru. To on jako pierwszy zauważył „dar Boży do piłki” u Jacka Bąka.

– Tylko Jacek i jego nauczyciele wiedzą, że od początku mówiłem, iż będzie znakomitym zawodnikiem. Myślę, że niewielką cegiełkę do jego kariery wmurowałem i ja!

Te słowa powiedział Maciek Famulski kiedy kariera Jacka Bąka dopiero się rozpoczynała. Wówczas nie miał pojęcia o tym, że jego podopieczny będzie lepszy w bezpośredniej grze przeciwko największym asom futbolu z następcą wielkiego Pele – Brazylijczykiem Ronaldo na czele. Że osiągnie w futbolu to, czego nie osiągnął sam Maciek Famulski!?

*********

MACIEJ FAMULSKI (ur. 5.04.1939, zm. 31.12.2005). Napastnik. Piłkarz klubów: Stal Stalowa Wola, Legia Krosno, Walter Rzeszów, Lotnik Wrocław, Lublinianka Lublin, Motor Lublin. Po zakończeniu kariery szkoleniowiec w Motorze. Jeden z synów Marek Famulski jest trenerem młodzieży w Motorze. Jest więc nadzieja, że Famulski wychowa kolejnych reprezentantów Polski.

Źródlo: Lubelski leksykon piłkarski / Henryk Sieńko


Komentarze do 'LEKSYKON lubelskiej piłki / Maciej FAMULSKI (MOTOR): – Decydowali generałowie!' (1)
  • Kaarolek12239 lat temu Bezpośredni link

    Ahh nie zapomnę tego trenera. To dzięki niemu gram w piłkę. Zawsze powtarzał mi że mam talent. Świetny trener i człowiek.

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.