admin
piątek, 27 listopada 2009, 09:26

Nowa jakość – słabe wyniki drużyny to wina stron internetowych.

Po spotkaniu kibiców z Zarządem – mało konkretów, dużo zwykłych bzdur.

Zgodnie z zapowiedziami, w czwartkowe popołudnie odbyło się spotkanie kierownictwa Orląt z kibicami. Niestety, wszelkie życzenia o merytorycznej dyskusji pozostały jedynie życzeniami. Kwestie przyszłości drużyny zeszły na dalszy plan, natomiast gros czasu Zarząd Klubu poświęcił… wytykaniu rzekomych błędów redakcji naszej strony, czyniąc to momentami w żenujący sposób. Jak wygląda takie postępowanie w sytuacji, gdy Orlęta zamykają ligową tabelę, a część zawodników już opuściła klub w poszukiwaniu nowych pracodawców? Na to pytanie niech każdy z sympatyków „biało-zielonych” odpowie sobie sam.

W posiedzeniu uczestniczyło zaledwie 17 osób, a zatem widać wyraźnie, że zebranie zorganizowane poniewczasie (czemu nie doszło do niego np. we wrześniu?) nie cieszyło się zainteresowaniem. Jako pierwszy głos zabrał Prezes Andrzej Tarkowski, który omówił sytuację finansową klubu. Stwierdził on, że duża część sponsorów wycofała się w bieżącym roku ze wspierania „biało-zielonych”. Nadmienił jednak także, iż autobus klubowy może już być wynajmowany, co będzie się wiązało z pewnymi wpływami. Następnie poproszono trenera Marka Sadowskiego o podsumowanie rundy jesiennej w wykonaniu radzyńskiej drużyny. Szkoleniowiec oświadczył, że w obecnej chwili zespół stać wyłącznie na IV ligę i to w dodatku na miejsce w środku tabeli w tej klasie rozgrywkowej. Opiekun „biało-zielonych” powiedział ponadto, iż przygotował plan odbudowy Orląt, który przedstawił do zaakceptowania Zarządowi. Czy okaże się on skuteczny? Tego nie wiemy, ale należy odnotować, że czynione są pewne kroki w kierunku poprawy sytuacji. Działania te oceniamy ze wszech miar pozytywnie.

Prezes Tarkowski zaproponował nowy system wynagradzania zawodników, mający w założeniu zmotywować piłkarzy do lepszej gry. Wygląda on następująco: za mecz i i uczestnictwo w treningu – 300 zł, za wygrane spotkanie wszyscy zawodnicy po 500 zł na osobę (piłkarze zmieniani – proporcjonalnie do czasu gry, rezerwowi – po 50 zł), za remis – każdy po 150 zł (rezerwowi po 15 zł).

I to w zasadzie byłoby wszystko, jeśli chodzi o sprawy piłkarskie i organizacyjne. Jak wspomniałem na wstępie, bardzo dużo czasu poświęcono naszej stronie internetowej. Dostało nam się już tradycyjnie za komentarze dotyczące postawy zespołu i działań poszczególnych członków Zarządu. Pan Zygmunt Panasiuk zarzucił nam nawet, że używamy… nazwy „Orlęta-Spomlek” jako elementu układu graficznego strony. Pan Krzysztof Grochowski przypomniał z kolei „manipulację” przy podaniu informacji o odwołanym spotkaniu z kibicami, zaplanowanym początkowo na koniec sierpnia. Prezes Tarkowski poszedł jeszcze dalej – nawiązał do naszej wiosennej inicjatywy TYPER 2009 i drążył sprawę… kluczyka do pomieszczenia wynajętego przez nas na potrzeby konkursu.

Pojawiły się również głosy, że niepotrzebnie informujemy na łamach portalu o kontuzjach zawodników z Radzynia przed kolejnymi meczami ligowymi. Ot, następny temat zastępczy. Nie będziemy tego nawet komentować, ponieważ takie wiadomości należą do swoistego kanonu i czyni tak cały dziennikarski świat. Osoby nie dowierzające odsyłamy do portalu www.90minut.pl czy chociażby „Przeglądu Sportowego”. Natomiast tym, którzy twierdzą, że w lidze można występować jako zamknięta twierdza, z której nie dochodzą żadne wieści, życzymy powodzenia. Przyznajemy, że pomysły na szukanie przyczyn porażek drużyny są inspirujące. Może by tak jeszcze coś o sędziach, nierównych boiskach i pogodzie?

Prawdziwy popis chamstwa dał jednak na spotkaniu pan Zbigniew Mańko, który odniósł się do pracy na stronie nieobecnego na zebraniu Michała Szczygielskiego, po czym stwierdził, iż „wypier**** go”. Panie Mańko, wszyscy już wiemy, na co pana stać – te kłótnie z trenerami drużyn przyjezdnych, te głupie zaczepki z pana strony… Jednak to, co pan zaprezentował dzisiaj, przekroczyło wszelkie normy. Moim zdaniem jedyne, co w tym momencie panu pozostaje, to po prostu podać się do dymisji. Doprawdy szkoda, że takie osoby reprezentują radzyński klub i aż strach pomyśleć, w jakim kierunku wszystko obecnie zmierza. Quo vadis, Zarządzie? – nasze pytanie sprzed kilku tygodni wciąż jak najbardziej aktualne.


Mirosław Piasko

***********************

W spotkaniu Zarządu z kibicami nie mogłem uczestniczyć, ponieważ obowiązki zmusiły mnie do pozostania w Warszawie. Miałem nadzieję, że kierownictwo klubu podejdzie w końcu poważnie do sprawy i zamiast skupiać się na bezsensownych zarzutach pod adresem redakcji, przedstawi konkretny plan ratunkowy dla Orląt, a przynajmniej jego zarys. Pewne kroki zostały poczynione (np. nowe zasady finansowania piłkarzy) i za to Zarządowi chwała. Czy jednak koniecznie należało rozpętywać kolejną kampanię nienawiści pod adresem prowadzących stronę? Do tego w sytuacji, gdy naprawdę pora zająć się dużo ważniejszymi rzeczami, np. odbudową zespołu? Przyznam szczerze, że niezbyt to rozumiem i jestem tym zażenowany. Poświęcamy swój czas, by przekazywać kibicom informacje o Orlętach, o ich meczach ligowych i sparingach, często kosztem pracy i studiów. W zamian słyszymy od jednego z członków Zarządu, że trzeba nas „wypier****”. Panowie, jeśli chcecie wygrać z nami za wszelką cenę, stosując nierzadko chwyty poniżej pasa, to już dziś możemy oświadczyć, że wam się to nie uda. Wasze obelgi i złorzeczenia tylko motywują nas do dalszej pracy i utwierdzają w przekonaniu o braku sensu jakiegokolwiek współdziałania z kierownictwem klubu. Jeśli natomiast zamierzacie z nami konkurować, załóżcie własną stronę i zachowajcie się fair. Szkoda, że w tak małym mieście jak Radzyń koniecznie trzeba tworzyć sobie wzajemne podziały, lecz sami do tego doprowadzacie. Na szczęście mamy dużo zapału do pracy i nie zamierzamy się zgiąć pod naporem zwykłego prostactwa. To my jesteśmy moralnymi zwycięzcami i dobrze zdajecie sobie z tego sprawę. Nie macie jednak dość odwagi, by powiedzieć nawet słowo „przepraszam”.

Michał Szczygielski

Źródło: orleta-spomlek.pl


Komentarze do 'Nowa jakość – słabe wyniki drużyny to wina stron internetowych.' (1)
  • fs13 lat temu Bezpośredni link

    generalnie trzeba przyznać, że zarządy klubów krzywo patrzą na strony internetowe jeszcze nie słyszałem żeby od nich wyszła inicjatywa o stworzeniu oficjalnego miejsca w sieci

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.