admin
wtorek, 13 października 2009, 15:23

LEKSYKON lubelskiej piłki @ Mariusz NOSAL * Chłopak z Zamościa, ale w Hetmanie pograł tylko jako trampkarz…

Trzydzieści pięć lat temu na świat przyszedł jeden z bardziej utalentowanych wychowanków Hetmana Zamość. Mariusz Nosal, bo o nim mowa zrobił prawdziwą karierę w polskiej ekstraklasie. Rozegrał w niej 188 meczy i zdobył 59 bramek.

Karierę piłkarską popularny „Maniek” rozpoczynał w Hetmanie Zamość pod okiem trenera Waldemara Sękowskiego. Jednak nigdy nie było mu zagrać w barwach seniorskiej drużyny zamościan. Wszystko przez szybki wyjazd na Śląsk.

W wieku 15 lat wraz ze swoją Szkołą Podstawową nr 3 brał udział w Finale Ogólnopolskiego Turnieju Piłkarskiego. Tam wypatrzył go trener grup młodzieżowych z Górnika Zabrze i zaproponował przenosiny do wielkiego Górnika.

= Pamiętam, że moi rodzice długo zastanawiali się nad tym, czy puścić mnie w Polskę – wspomina Mariusz Nosal.

Początkowo młody Mariusz sporadycznie dostawał szansę gry u takich trenerskich sław jak Henryk Apostel czy Hubert Kostka. Przełom nastąpił dopiero za czasów trenera Edwarda Lorensa w sezonie 1994/1995. To właśnie on postanowił dać szansę Nosalowi i wstawiał go do pierwszej jedenastki.

Za tamtych czasów w Zabrzu mieli do dyspozycji takich napastników jak choćby Arkadiusz Bałuszyński, Bartosz Tarachulski czy Marek Szemoński. To jednak wysoki napastnik z Zamościa znalazł uznanie w oczach trenera. W sezonie 94/95 na boisku pojawiał się 15 razy i zdołał zdobyć 2 bramki. Jedna z nich dała remis w Wielkich Derbach Śląska z Ruchem Chorzów.

Kolejny sezon to już dłuższe występowanie Nosala na boiskach ekstraklasy. Rozegrał 18 meczy i zdobył 6 bramek. Wyższość zamojskiego napastnika uznać musieli tacy bramkarze jak m.in. Maciej Szczęsny, Janusz Jedynak czy Marek Matuszek. Sezon w wykonaniu zabrzańskiego Górnika nie był jednak udany. Dopiero 12 pozycja w tabeli po rundzie jesiennej spowodowała, że Nosal postanowił zmienić otoczenie.

Z tłocznego Zabrza wybrał się bliżej czeskiej granicy. Postanowił zagrać w Odrze Wodzisław Śląski, która jako przebojowy beniaminek zaczęła tworzyć nową historię polskiej piłki.

W nowej drużynie „Maniek” zadebiutował w meczu z Wisłą Kraków (1:0 dla Odry przyp.red.). Dziewiątego kwietnia 1997 roku zdobył swojego pierwszego gola dla nowego pracodawcy. Po raz kolejny w tym sezonie trafił do bramki Śląska Wrocław. Widać, miał nosa do wrocławskich golkiperów …

W sumie w Odrze spędził dwa i pół roku. Rozegrał 74 mecze i zdobył 26 bramek. Nigdy jednak nie udało mu się trafić więcej niż 2 razy w meczu. Za trenera Marcina Bochynka Nosal grał przez pewien czas na … prawej obronie. Ale i wtedy wykazał się kunsztem strzeleckim zdobywając bramkę w meczu z Wisłą. Dobra gra w lidze sprawiła, że wychowanek Hetmana dołączył do elitarnego grona reprezentantów Polski. Trener Janusz Wójcik zabrał go na tournee do Tajlandii. Tam zagrał w nieoficjalnym meczu z Brazylią i oficjalnym z Nową Zelandią. W lecie 1999 roku zmienił klimat śląski na mazowiecki.

Nowym klubem Nosala zostało Petro Płock, które sezon później zmieniło nazwę na Orlen Płock. W debiutanckim sezonie w Płocku „Maniek” rozegrał 25 meczy i zdobył 13 bramek, w tym aż 5 z rzutów karnych. Po dwóch latach gry w ekstraklasie, Orlen spadł do pierwszej ligi.

Drużyna sponsorowana przez potentata rafineryjnego nie zamierzała tam jednak długo zagrzać miejsca i po sezonie gry na zapleczu ekstraklasy wróciła do elity.

W tym właśnie sezonie Nosal miał okazję zagrać w swoim rodzinnym mieście. Orlen wygrał mecz z Hetmanem, a jednego z goli zdobył właśnie wychowanek zamościan. Publiczność za grę nagrodziła go gromkimi barwami.

W Pucharze Polski sezonu 01/02 „Maniek” zdobył swojego pierwszego piłkarskiego hatricka na wielkich salonach. Wyższość Mariusza uznać musiał golkiper łódzkiego Widzewa, Marcin Ludwikowski.

Po wywalczeniu awansu do ekstraklasy postanowił wrócić do Górnika. Tu jednak w 10 meczach nie zdobył bramki i szybko zmienił otoczenie na dobrze znane … Ponownie postanowił spróbować sił w barwach Odry. Półtora sezonu rozegrał 22 mecze i zdobył 4 gole. Ponadto miał permanentne problemy ze zdrowiem – ospa, salmonella, złamana szczęka.

Po perturbacjach w Odrze wyjechał na Cypr. Na wyspie Afrodyty zagrał w barwach AEKu Larnaka. Po pięciu meczach wrócił jednak szybko do … Wodzisławia Śląskiego. Po rozegraniu dwóch spotkań zniknął i tak zakończyła się jego piłkarska przygoda. Przygoda przez duże „P” w końcu nie każdemu jest dane zagrać w ekstraklasie. A 59 bramek w 188 meczach to naprawdę dobry wynik.

Jednak w świecie wielkiej piłki „Maniek” wpadł w świat wielkich używek. Tak narodziła się „miłość” do hazardu. Przegrał on wszystkie swoje pieniądze, zapożyczył się na ogromne sumy, które również przegrał, a potem ukrywał się przed wierzycielami, którzy mu grozili. Pozrywał wszystkie kontakty z rodziną i przyjaciółmi, rozwiódł się z żoną i uciekł za granicę.

********************************
Mariusz NOSAL ur. 13.10.1974 r w Zamościu, napastnik. Kariera piłkarska: Hetman Zamość (trampkarze), Górnik Zabrze, Odra Wodzisław Śląski, Petro via Orlen Płock, Górnik Zabrze, Odra Wodzisław Śląski, AEK Larnaka, Odra Wodzisław Ślaski. W polskiej ekstraklasie rozegrał 188 spotkań i zdobył 59 bramek.

Piotr Podleśny (materiały z roztocze.net i gazeta.pl)


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.