admin
piątek, 18 września 2009, 21:16

LEKSYKON lubelskiej piłki @ ANDRZEJ POP * Niby pomocnik, niby napastnik

Kraśnik był zawsze ośrodkiem piłkarskim w którym potrafiono szlifować talenty. Z piłkarzy, którzy zaczynali w tym mieście, a później brylowali w lidze, można by było zestawić całkiem mocną jedenastkę. Kozerski, Leśniewski, Oblewski, Małek, Pulikowski – to sztandarowe postacie lubelskiej piłki. Grali w ekstraklasie, zdobywali tytuły mistrzów kraju i puchary. Ba – Leśniewski ma także medal ME juniorów. Grali też w europejskich pucharach.

Również w Kraśniku naukę gry w piłkę nożną rozpoczynał Andrzej Pop, piłkarz którego nazwisko na zawsze pozostanie w pamięci lubelskiego sportu, a szczególnie kibiców Motoru Lublin. Śmiem twierdzić, że bez Popa Motor nie byłby klubem ekstraklasy, a jeśli już, to jego pobyt w I lidze byłby inny.

Urodził się października 1952 roku. Treningi w Stali Kraśnik były w jego nastoletnim życiu wielką przyjemnością. W 1972 roku został wicemistrzem Polski juniorów. Podopieczni trenerów: Łysanowicza i Walczaka na stadionie w Kraśniku wygrali z Hutnikiem Nowa Huta 3:2, zremisowali z Zawiszą Bydgoszcz i przegrali z Odrą Opole 1:2. Aż siedmiu graczy Stali Kraśnik otrzymało zaraz powołanie do kadry województwa na spartakiadę młodzieży. Tutaj Andrzej Pop wraz z kolegami wywalczył brązowy medal. O mały włos a pojechałby też na mistrzostwa Europy juniorów do Hiszpanii. Ostatecznie ze Stali Kraśnik powołano Marka Leśniewskiego. Ale to nie Marek Leśniewski został gwiazdą I ligi.

W 1976 roku Andrzej Pop znalazł się w Motorze Lublin. Wkrótce na stadionie przy alejach Zygmuntowskich pojawiła się grupa wyróżniających się graczy z regionu. Oprócz Popa przyszli: Szych, Przybyła, Laskowski, Wideński, Mącik, Ochodek i Roman Dębiński. Mieszanka rutyny i młodości. Działacze i trener Waligóra zastosowali pionierską metodę mającą zdobyć dla Lublina ekstraklasę. Mieli ją wywalczyć piłkarze z regionu uzupełnieni utalentowanymi przybyszami z innych województw. No i udało się… A najlepszy w tej grupie okazał się Andrzej Pop. Bez dwóch zdań! Był najlepszy przez kilka lat!!

Z Motorem i jego kibicami przeżył dwa awanse do I ligi. Rozegrał w niej 96 spotkań i strzelił 25 goli. Wiele z nich padało w rozstrzygających chwilach gry. Decydowały o zdobyciu punktów.

Był zawsze w czołówce ligowych strzelców, a dziennikarze sportowi wybierali go do najlepszych jedenastek rozgrywek w poszczególnych kolejkach, jak i na zakończenie, przy podsumowaniu sezonu. Na potwierdzenie skuteczności Popa, przytaczam kilka metryczek spotkań w II i lidze, w których strzelał ważne bramki: 1978, II liga, mecz BKS Bydgoszcz – Motor 2:3 (gole Ochodek 46, 56, Pop 83); 1978, II liga, Motor –Radomiak 2:0 (Przybyła 79, Pop 88); 1979, II liga Hutnik Nowa Huta – Motor 0:2 (Pop 11, 32); 1979, II liga, Broń – Motor 0:1 (Pop 64); 1979, I liga, Motor – legia Warszawa 3:0 (Pop 47-karny, Arceusz 80, Pop 83 – karny); 1981, I liga, Motor – Bałtyk Gdynia 3:1 (Lorenc 5, Pop 58, Pop 68); 1981, I liga, Motor – Zagłębie Sosnowiec 4:1 (Pop 10, Świętek 68, Lorenc 76, samobójcza 85); 1982, I liga, Motor – Ruch Chorzów 1:2 (Pop 29 – karny na prowadzenie).

Kiedy mieszkałem na Śląsku, nie było meczu ligowego, który byłby nieważny. Nie mogłem się doczekać przyjazdu Motoru na Stadion Ludowy w Sosnowcu. Przyjechał i wygrał z faworyzowanym Zagłębiem 2:1 po golach Lorenca i Ryszarda Walczaka. Ale to nie oni byli bohaterami gry. Nawet nie Wojciech Rudy. Grą zarządzał Andrzej Pop, niby pomocnik, niby napastnik, schowany gdzieś na zapleczu linii ofensywnej, gdy tylko nadarzała się okazja jednym podaniem uruchamiał szybkiego Lorenca i na polu karnym gospodarzy robiło się gorąco. Nominalnie liderem żółto-niebieskich był Walczak. Ale to Pop decydował o taktyce i zmianie rytmu gry.

Był typem sprytnego, cwanego boiskowego robotnika:
– Patrz, patrz, jak się „popek” czai, zaraz będzie kocioł pod ich bramką – można było często usłyszeć na trybunach stadionu Motoru. Kibice uwielbiali te jego „przyczajki”, bo było wiadomo, że za chwilę Andrzej wyruszy do „zrobienia” wyuczonej z kolegami zagrywki… Że popędzi w kierunku bramki, aby oddać strzał z pierwszej piłki. W 1982 roku z 10 golami na koncie był czwarty na liście strzelców I ligi (za Kapicą 15, Iwanem 14, oraz Krzysztofem Baranem, Pawłowskim i Stelamasiakiem – po 11 goli. Niestety. tego roku Motor spadł z I ligi.

Lubelscy kibice wielbili go szczególnie. To jego nosili najdłużej na ramionach po meczach decydujących o awansie do I ligi: – w 1980 roku (1:0) z Rakowem Częstochowa i w 1983 roku po 4:0 z Resovią i dwóch bramkach Cara oraz właśnie Andrzeja Popa.

Wybierano go do elity sportowców w plebiscytach na zakończenie roku. Zapraszano na spotkania i imprezy. Liczono, że po zakończeniu kariery zostanie trenerem i będzie pracował w Lublinie.

Niestety, wszystkie plany przerwał tragiczny wypadek na jednej z lubelskich ulic. Andrzej Pop zginął w kraksie samochodowej. Pozostawi po sobie zdarzenia, gole i emocje, których kibice jego pokolenia nie zapomną. Młodszym trzeba jest co jakiś czas przypominać. Bo Andrzej Pop był najlepszym piłkarzem Motoru Lublin w najlepszym okresie jego sportowej historii.

Andrzej Pop na ramionach kibiców Motoru Lublin.

POP ANDRZEJ. Urodzony 10 października 1952 roku. Pomocnik i napastnik. Kluby: Stal Kraśnik (wicemistrz Polski juniorów, brązowy medalista spartakiady młodzieży), Motor Lublin (dwa awanse do I ligi). W sezonie 1982/83 piąty strzelec II ligi z 12 golami na koncie. W tym samym sezonie wybrany do jedenastki rozgrywek. W barwach pierwszoligowego Motoru wystąpił w 96 meczach strzelając 25 goli. Z 64 bramkami na koncie jest najlepszym strzelcem Motoru w historii jego występów w I, II i III lidze. Niezawodny egzekutor karnych i mistrz w wykorzystywaniu sytuacji bramkowych. Karierę kontynuował w Australii.

Źródło: Leksykon lubelskiej piłki / Henryk Sieńko


Komentarze do 'LEKSYKON lubelskiej piłki @ ANDRZEJ POP * Niby pomocnik, niby napastnik' (4)
  • mot10 lat temu Bezpośredni link

    dziękuję autorowi za artykuł o Andrzeju Popie. kolega Andrzeja.

  • fpr10 lat temu Bezpośredni link

    Rzeczywiście Andrzej Pop to dla Motoru ważna postać. Sukcesy Motoru i Pop to synonimy… Co do strzelców bramek i rekordów – te 64 gole mają swoją wymowę, ale więcej ma jeden ze współczesnych symboli klubu, Marcin Popławski. Papaj strzelił ich już 69, ale sporą część na poziomie 4. ligi. Co prawda gol to gol, ale w artykule mowa jest o ligach 1-3 i tu rzeczywiście Pop lideruje.
    Andrzej Pop – metryczka (jeszcze niepełna): http://kamiln.pronet.lublin.pl/motor/zawm/apop.htm

  • mici10 lat temu Bezpośredni link

    Andrzej Pop to dla Motoru byla postac nietuzinkowa smiem stwierdzic ze to jest osoba dla motoru jak Deyna dla Legii i prosze mi nie porownywac Marcina P do Andrzeja P bo po prostu nie ten poziom nie te ligi nie te czasy i nie ta polka ….pozdrowki dla ziomkow

  • fpr10 lat temu Bezpośredni link

    Mici: nie chodzi o porównanie klasy zawodników czy ich osiągnięć. Podałem suche liczby – Popławski bramek strzelił więcej. A Pop to legenda klubu i nie ma co z tym stwierdzeniem dyskutować.

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.