admin
wtorek, 25 sierpnia 2009, 09:34

Spartakus wiceliderem III ligi

W drugim spotkaniu na własnym stadionie Spartakus pokonał 1:0 Stal Mielec. Jedynego gola zdobył w 80 minucie Igor Paskiw pieknym strzałem z 30 metrów, umieszczając piłkę w samym okienku bramki gości. Po tej wygranej zespół z Szarowoli został wiceliderm III ligi i po trzech kolejkach ustępuje jedynie drużynie z Łęcznej..

Po sukcesie w Sanoku Spartakus Szarowola wreszcie zdobył punkty na własnym boisku. W niedzielę zainkasował komplet punktów z najmłodszym zespołem ligi Stalą Mielec 1:0. Zwycięskiego gola przepięknym uderzeniem lewą nogą z ponad trzydziestu metrów zdobył Igor Paskiw. Po tym zwycięstwie Spartakus z dorobkiem sześciu punktów zajmuje drugą pozycję w tabeli III ligi

Mając w pamięci jeszcze niedawną przegraną Spartakusa w poprzednim sezonie z mielecką drużyną, mało kto stawiał na pewne trzy punkty w tym meczu dla gospodarzy. Kiedy przed meczem okazało się, że nie wystąpi bohater ostatniego meczu w Sanoku Ihor Kozelko, obawy o przełamanie niekorzystnego bilansu w potyczkach pomiędzy oboma teamami jeszcze bardziej wzrosły. Na szczęście w składzie miejscowych jest drugi, równie bramkostrzelny napastnik Igor Paskiv, który strzelając cudownego gola „stadiony świata”, potwierdził swoje nieprzeciętne umiejętności. Uderzenie z lewej nogi, z ponad trzydziestu metrów w samo okienko bramki gości dało miejscowym nie tylko trzy punkty, ale także drugie miejsce w tabeli.
Początek meczu oba zespoły rozpoczęły bardzo asekuracyjnie, gra toczyła się w środku boiska i walką o dominację w tej właśnie strefie piłkarze byli najbardziej zajęci. Obie jedenastki grały czujnie w obronie, a wszelkie próby dojścia do sytuacji strzeleckich szybko przerywane były jeszcze przed polem karnym. Pierwsza groźną akcję zainicjował Paskiv, wypuszczając w uliczkę Brovkina, jednak obrona gości nie pozwoliła mu na oddanie strzału.

Kiedy mijał pierwszy kwadrans gry, dwójkowa akcja gości postraszyła nieco podopiecznych Bławackiego. Ładną akcję prawą strona przeprowadził Wójtowicz z Rafałem Pydychem. We wszystkim połapali się defensorzy Spartakusa i nie pozwolili na oddanie strzału. W 25 minucie Temerivski zdecydował się na solowy rajd, ograł na koniec Krystiana Pydycha, ale płaski strzał o centymetry minął długi słupek bramki Witkowskiego. Niespełna dziesięć minut później mogło być 1:0, ale bramkarza miejscowych wyręczył Pydych, wybijając piłkę niemal z linii bramkowej. W 43 minucie już sam golkiper gości poradził sobie w obronie, kiedy po krótko rozegranym rogu niemal z głowy zdjął piłkę Brovkinowi. Stal w końcówce zaskakiwała nieporadnością, a wiele razy zawodnicy, nie radząc sobie z rywalami ratowali się faulami. W drugiej odsłonie mecz nie stracił na szybkości. Zroszona deszczem murawa wymusiła szybszą grę, a miejscowi coraz silniej naciskali. W 54 minucie centrę w pole karne zamykał Dykii, który tuż przy słupku próbował skierować piłkę do siatki. Ten sam zawodnik pięć minut później doskonale obsłużył Brovkina, który świetnym zwodem zmylił obrońców i podał do Temerivskiego. Niestety strzał pomocnika Spartakusa był bardzo niecelny. Chwile później kolejnym solowym rajdem popisał się Paskiv. Spod linii bocznej na wysokości szesnastki, przedzierał się wzdłuż pola karnego. Jednak kiedy zostawił za plecami czwartego rywala, zamiast podać do Luca szukał pozycji do strzału i rywale w końcu odebrali mu piłkę. Ta strata była o tyle ważna, że Stal ruszyła z szybką kontrą i znany z dobrej gry na przedpolu Waśkiewicz głową, poza polem karnym uratował swój zespół.

W 67 minucie kibice przecierali oczy nie wierząc, w to co widzą. Spartakus rozklepał defensywę Stali, ale strzał Paskiva odbił przed siebie bramkarz przyjezdnych. Piłka jednak jak bumerang wróciła do szarowolan, a dokładnie do niepilnowanego Luca. Ten stojąc na siódmym metrze i mając przed sobą tylko bramkarza, strzelił zbyt słabo i Witkowski znowu wyszedł z opresji obronną ręką. Jednak w końcu napór Spartakusa przyniósł efekt. W 80 minucie meczu swojego drugiego gola w sezonie, a jedynego, jak się później okazało, w tym spotkaniu zdobył Igor Paskiv, popisując się strzałem, jakie chciałoby się oglądać w każdym meczu. Trener Stali dokonał szybko zmian, stawiając wszystko na jedną kartę i te ruchy taktyczne mogły przynieść wymierne korzyści. Najpierw w 89 minucie Waśkiewicz jedną ręką wyłapał groźne dośrodkowanie rywali, a później kiedy zakotłowało się w polu karnym Waśkiewicza i Paweł Siedlaczek z bliskiej odległości strzelił obok słupka. Sędzia z Krosna Grzegorz Gądela zakończył mecz i piłkarze Spartakusa mogli odtańczyć na środku boiska taniec radości.

Wygrana na pewno cieszy. Wymagający rywal, jakim zawsze jest młoda ekipa z Mielca, wysoko zawiesił poprzeczkę podopiecznym trenerów Bławackiego i Gija. Tym bardziej, że naprzeciw siebie mieli najbardziej renomowany duet trenerski w tej lidze Białek – Hariasz. Wygrała w tym meczu nie tylko waleczność, warunki fizyczne czy indywidualne umiejętności piłkarzy. Trzeba uznać bez wątpienia kunszt trenerski Bohdana Bławackiego i Jurija Gija, którzy mając najkrótszą ławkę rezerwowych z możliwych, tracąc przed meczem Kozelkę potrafili tak zestawić szyki zespołu, że ten grając w nietypowym ustawieniu potrafił zainkasować trzy punkty. Jednak pamiętajmy, że to początek sezonu, a braków kadrowych nie da się wyeliminować z dnia na dzień, a mogą do tego dojść kartki czy kolejne urazy. Pamiętajmy również, że inne ekipy obserwują swoich przyszłych rywali…

Pomeczowy dwugłos trenerski z konferencji prasowej:

Janusz Białek – trener Stali:
– Cóż, bardzo wyrównany mecz, ale taki gramy już trzeci kolejny. Nasza młodość jest takim czynnikiem, że nie potrafimy takich meczy wygrać. Bardzo dobra gra z jednej i drugiej strony, dużo walki, myślę, że takie mecze dobrze się ogląda. Nasze gapiostwo spowodowało, że gospodarze zdobyli piękną bramkę. Gratulacje, bo strzał rzeczywiście „stadiony świata”. Widać, że brakuje nam rutyny, czego dowodem jest akcja z ostatniej sekundy, w której mogliśmy pokusić się o bramkę, jednak dwóm z naszych zawodników zabrakło zimnej krwi. Drużyna oparta na młodzieży ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego ma swoje plusy i minusy. Minusy to brak doświadczenia w początkach rozgrywek. W przerwie odeszło siedmiu zawodników, przyszli nowi, ale jak widać proces tworzenia i wdrażania ich do drużyny nie jest taki prosty, gdzie można zacząć nowa rundę tak samo jak się skończyło. Co do samej gry to gospodarze na pewno nad nami górowali warunkami fizycznymi, grą głową i tutaj szacunek. Liczyłem, że nasi grą kombinacyjną po ziemi będą w stanie niwelować te braki – jednak tak się nie stało. Gospodarze podyktowali trudne warunki. Bardzo duże zaangażowanie, ambicja, wola walki i tutaj tych naszych umiejętności praktycznie nie było widać.

Bogdan Bławacki:
– W dzisiejszym meczu zagraliśmy w odmienionym ustawieniu 3-4-3 w porównaniu do wcześniejszych dwóch spotkań. Pierwsza połowa trudna, graliśmy pod wiatr. W przerwie meczu powiedziałem chłopakom, że znowu mamy ten sam problem, co w meczu z Kraśnikiem i nie możemy strzelić bramki. W końcu pod koniec meczu jakoś dotarłem do głów piłkarzy i jeden ze strzałów trafił do siatki gości. W Sanoku zmiany robiliśmy przy wyniku 3:1 i okazały się dobre, jednak dzisiaj już nie. Cóż brakuje nam zawodników i Igora Kozelki, który doznał kontuzji. Nie wychodzi nam póki co gra pozycyjna, a o dziwo dobrze wychodzą nam kontrataki. W związku z tym kładziemy nacisk na grę fizyczną. Jednak proszę zauważyć, że z każdym meczem zespół się konsoliduje, nie ma podziałów i siłą jest granie i myślenie jako jeden zespół.

SPARTAKUSzarowola – STAL Mielec

Bramka: Igor Paskiv (80)

Sędziowali: Dawid Wierdak – Grzegorz Gądela, Piotr Prajsnar – KS Krosno
Obserwator: Wojciech Kulaszka – Przemyśl
Widzów: 400.

Spartakus: Waśkiewicz – Orzechowski, Hamarnik, Stadnicki (87-Cywka), Raisza, Temerivski (89-Hrynyszyn), Diachuk-Stawicki, Dykii, Luc (81-Beza), Paskiv (89-Babiarz), Brovkin.
Stal: Witkowski – Pydych, (81-Kołacz P.), Mroziński, Gozdecki, Pydych K., Wójtowicz (75-Sedlaczek), Ryniewicz, Skiba, Getinger, Ciuła (74-Góra), Kędzior (46-Kołacz K.)
Żółte kartki: Luc (Spartakus) i Pydych R. (Stal)

źródło: szarowola.futbolowo.pl


Komentarze do 'Spartakus wiceliderem III ligi' (7)
  • lubelak13 lat temu Bezpośredni link

    Brawo oby tak dalej!!!!

  • tomasovia13 lat temu Bezpośredni link

    Brawo SPARTAKUS !!! ten sezon bedzie należał do was !!!

  • tomasovia13 lat temu Bezpośredni link

    SPARTAKUS !!! ten sezon bedzie należał do was !!!

  • ja13 lat temu Bezpośredni link

    spartakus liga dla was,ale na Ukrainie! 8 grających ukraińców w lidze to skandal! Gdzie ma grać polska młodzież?

  • kibic13 lat temu Bezpośredni link

    Gdzie ma grać polska młodzież??? cZŁOWIEKU GRAJĄ NAJLEPSI A NIE CI CO MAJĄ POLSKI PASZPORT….. A MŁODZIEŻ GRA W REZERWACH I TEŻ DOBRZE SOBIE RADZI. BRAWO SPARTAKUS…..

  • ja13 lat temu Bezpośredni link

    rezerwy graja może i dobrze,tyle że w 7 lidze(remis w 1 kolejce to dobrze?)

  • DO ja13 lat temu Bezpośredni link

    Bardzo dobrfze skoro przed meczem byly 2 treningi gdzie na żadnym całej kadry (zamieszanie)

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.